Słupeckie kominy przestaną truć?

Prezydent Andrzej Duda niedawno podpisał ustawę antysmogową, która daje samorządom możliwość decydowania o wydaniu zakazu ogrzewania domostw piecami na węgiel. O ustawie było już głośno dużo wcześniej, jedni mówili , że uderzy ona bezpośrednio w nasze krajowe górnictwo, które i tak jest już dość mocno osłabione. Inni swój brak poparcia w stosunku do tej inicjatywy określali mianem zamachu na osoby mniej zamożne, które zostaną niejako zmuszone do zmiany metody ogrzewania swoich domów na droższą.

Na chwilę obecną jedynie samorząd miasta Krakowa zdecydował się skorzystać z nowych przywilejów. Kraków jest jednak wymieniany jako miasto o najgorszej jakości powietrza w całej Europie, tak więc by zapobiec dalszemu pogarszaniu się owego stanu samorządowcy zakazali opalania węglem domostw, który w życie ma wejść na początku 2018 roku.

Czy w związku z tym czeka i słupczan przymusowa wymiana piecy?
– Musimy najpierw poczekać na uchwałę Sejmiku Wojewódzkiego, sam fakt, iż ustawa antysmogowa została podpisana nie daje nam od razu możliwości prawnych do wprowadzania jakichkolwiek uchwał na terenie miasta. Dopiero po podjęciu uchwały przez sejmik będziemy wiedzieli w jak będziemy mogli ją realizować. Musimy w tej kwestii brać przede wszystkim pod uwagę realne możliwości mieszkańców miasta – dowiadujemy się od kierownik Referatu Dobrego Porządku i Ochrony Środowiska Doroty Maleszki.

– Poczekamy również za planem gospodarki niskoemisyjnej, który jest nadal w fazie przygotowywania, a środki na niego otrzymaliśmy z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dzięki niemu będziemy mogli wyłapać te newralgiczne punkty w naszym mieście, w stosunku do których będziemy później obradować czy wprowadzić obostrzenia w rodzaju używanego opału czy nie. Oczywiście w sezonie grzewczym zdarzają się skargi na poszczególne osoby, w stosunku do których sąsiedzi czy przechodnie mają wątpliwości co do rodzaju używanego opału. Każdorazowo w przypadku takich zgłoszeń odbywa się interwencja z udziałem policji w celu sprawdzenia rodzaju opału, a w przypadku wykrycia nieprawidłowości nakładane są na takie osoby kary – wyjaśnia burmistrz Michał Pyrzyk.

– Faktycznie poruszaliśmy z radnymi ten temat już wcześniej. Rząd dał samorządowcom możliwość decydowania, kto i gdzie palić w piecu węglowym nie może, nie dał nam jednak stosownych narzędzi. Nie słyszałam, by w związku z tym zwiększono budżet miasta o kwotę jaką musieliby przeznaczyć na dofinansowania dla mieszkańców, którzy musieli by zmienić piec. Kolejną sprawą jest sprawdzenie kto i gdzie pali w starych piecach. Nie wyobrażam sobie, że samorząd przez swoje decyzje zmusiłby mieszkańców dopowiedzmy, donoszenia na sąsiadów. Słupca to małe miasto, jakość powietrza którym oddychamy jest na pewno dużo lepsza od tego w większych aglomeracjach. Jednak w sezonie grzewczym bywają dni, w których dym potrafi być bardzo uciążliwy. Myślę natomiast, że jeszcze dużo czasu minie, zanim ktokolwiek będzie chciał rozpocząć poważne rozmowy na temat wprowadzenia tych ograniczeń – mówi radna Alicja Marek.

Sezon grzewczy rozpoczęty
O tym, czy ustawa antysmogowa jest potrzebna bądź nie wypowiadało się już wielu specjalistów z różnych dziedzin. Co natomiast o samej ustawie sądzą słupczanie? – Tak słyszałam w wiadomościach, że teraz samorządy lokalne będą mogły decydować o tym kto ma czym w piecu palić. Ja problemu nie mam, mieszkam w bloku, więc mnie to osobiście nie dotyczy, ale już na przykład moi dziadkowie, którzy mieszkają w domku jednorodzinnym się martwią. Mają skromne emerytury, nie stać ich na kosztowną wymianę pieca. Nawet jak dostaną dofinansowanie, to nie zmieni to faktu, że węgiel to chyba obecnie najtańszy z możliwych opałów, a gdy zabronią im nim palić to w efekcie nie będzie ich stać na jakieś inne kosztowniejsze ogrzewanie – mówi młoda kobieta.

Zupełnie odmienne zdanie ma właściciel jednej z posesji na „zajączkowie”

– Ja, proszę Pani od dawna mam podłączenie do cieplika. Jedno, że nie mam brudu i problemu, tylko rachunek trzeba zapłacić. Drugie – nie smrodzę sąsiadom i oni mi tez nie. Nie dalej niż 3 dni temu jeździłem sobie wieczorem na rowerze po mieście, pogoda ładna, bez wiatru, więc postanowiłem ją wykorzystać. Dojechałem na starą część miasta, a tam gęsta, dusząca mgła. Nie wiem czym ci ludzie palą! Śmierdziało okropnie! Sama ustawa pewnie nic u nas nie zmieni. Nie orientuję się w tym temacie najlepiej, ale tam chodzi o opalanie węglem w starych piecach. Nie wiem czy daje jakieś możliwości, żeby karać tych, którzy palą byle czym w piecu. – Czasami zastanawiam się czym u licha palą ci ludzie, smród niemiłosierny, a dym aż zielony. Ja mam piec na węgiel, takiego jak to się potocznie mówi śmieciucha. Oczywiście podczas rozpalania w nim używam papieru czy kartonów, to i może na początku trochę zadymiam okolicę, ale inaczej się nie da. Niestety węgla od zapałki pani nie rozpali, ale nie trzeba być specjalistą – palaczem, żeby po wyglądzie dymu i jego smrodzie ocenić, co kto do pieca wrzuca – odpowiada starszy pan.

Możliwość wprowadzenia obostrzeń w stosunku opału jakim ogrzewane mają być gospodarstwa domowe na terenie miasta lub w niektórych jego częściach stoi nadal pod znakiem zapytania. Rozmowy na ten temat zostaną rozpoczęte dopiero po przedstawieniu planu gospodarki niskoemisyjnej oraz po uchwaleniu przez Sejmik Wojewódzki stosownych rozporządzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....