Szczęśliwe nowe stroje

Tydzień temu w Wielką Sobotę piłkarzom Słupeckiego Klubu Piłkarskiego przed meczem z VICTORIĄ Ostrzeszów wręczono nowy komplet strojów. Podopieczni Wojciecha Henke stroje odebrali, ale w nich nie zagrali, bowiem goście przywieźli koszulki w niemal identycznych barwach. Pierwszy raz SKP zagrało w nowych strojach w Koźminie i trzeba powiedzieć, że przyniosły im one szczęście bowiem słupczanie wygrali 2:0 z czołowym zespołem ligi. BIAŁY ORZEŁ wiosną gra na szczęście już gorzej niż jesienią i zdyscyplinowani taktycznie goście zasłużenie wygrali po golach Sebastiana Jasiaka i Alana Kujawy.

Słupecki Klub Piłkarski zagrał w zestawieniu: Maciej Przygoda, Aleksander Stawski (od 60 min. Kamil Łukasiewicz), Daniel Bednarowicz, Michał Walerczyk, Jacek Mikołajczyk, Norbert Lorencki, Michał Lorencki, Marcel Koziorowski, Tomasz Rosiński (od 82 min. Tomasz Jarecki), Alan Kujawa (od 89 min. Jacek Kowalczyk), Sebastian Jasiak.

W Koźminie na boisko SKP wybiegł bez Piotra Głowali oraz ze zmianą w bramce. Zmiana między słupkami zaskoczyła wszystkich bowiem Bartosz Przybyła miał kilka dobrych interwencji w poprzednim meczu. W tygodniu poprzedzającym wyjazd do BIAŁEGO ORŁA nie trenował z powodu obowiązków zawodowych.

Kibice zastanawiali się jak będzie wyglądała gra drugiej linii bez Piotra Głowali. Kapitan i ostoja pomocy zarobił bowiem bezsensowną czerwoną kartkę i będzie pauzował przez dwie kolejki. Na szczęście do składu wrócił Norbert Lorencki i wraz ze swoim bratem Michałem oraz Marcelem Koziorowskim to oni stanowili o sile drugiej linii. – Spisywali się oni bardzo dobrze – ocenia grę środka pola Wojciech Henke.

Trener Wojciech Henke mówi, że mecz od początku był pod ich kontrolą.

– Długo rozgrywaliśmy piłkę z tyłu i nie pozwalaliśmy przeciwnikowi podejść pod naszą bramkę. Rywale nie stworzyli sobie praktycznie żadnej sytuacji, która mogłaby przynieść im gola – mówi trener.

Gola słupczanie zdobyli w końcówce pierwszej połowy. W 42 minucie Michał Walerczyk zdecydował się na daleki wyrzut piłki z autu. Piłki trafiła w pole karne, tam najwyżej wyskoczył do niej Sebastian Jasiak, który tylko ją przedłużył, a ta wpadła bramkarzowi z Koźmina za kołnierz.

Obraz gry w drugiej połowie praktycznie się nie zmienił. Gospodarze przegrywali i próbowali wyrównać, ale tego dnia SKP na zbyt wiele im nie pozwalał. W 62 minucie dał o sobie znać Alan Kujawa i przeprowadził akcję, do której zdążył przyzwyczaić słupeckich kibiców. Dostał piłkę na lewym skrzydle, zbiegł z nią do środka i prawą nogą precyzyjnym strzałem obok bramkarza umieścił ją w siatce.

– BIAŁY ORZEŁ praktycznie nam nie zagroził. My tych sytuacji mieliśmy o wiele więcej. Przyniosły nam one dwa gole. Szkoda, że ta nasza skuteczność nie jest jeszcze taka jak bym sobie życzył. Natomiast z samej gry i odpowiedzialności z jaką zespół podszedł do tego meczu mogę być zadowolony – powiedział po spotkaniu trener Wojciech Henke.

Za tydzień SKP jedzie do Rawicza i zdaniem trenera jest to mecz o sześć punktów.

– Jedziemy po zwycięstwo. Remis to absolutne minimum. Ponieważ nasza siła w ataku rośnie z meczu na mecz, to jestem przekonany, że jesteśmy w stanie pokusić się o komplet punktów. Musimy brać jednak pod uwagę, że zagramy na trudnym terenie z przeciwnikiem, który wiosną zdobywał punkty z silniejszymi rywalami. Wygrana pozwoli nam na złapanie oddechu i oddali nas od strefy spadkowej – mówi trener Wojciech Henke.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....