Niemal wjechał im samochodem do sypialni!

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło 27 maja w Izdebnie (gm. Ostrowite). 19-letni mieszkaniec gminy Ślesin wypadł z łuku drogi i zatrzymał się dopiero przy budynku mieszkalnym. ,,Kierujący samochodem Opel Vectra stracił nad nim panowanie uszkodził ogrodzenie i wjechał na teren prywatnej posesji uszkadzając dom”- relacjonuje mł. bryg. Dariusz Różański z PSP Słupca.

Jak udało nam się ustalić 19-latek mieszkający w okolicach Ślesina wracał od znajomych. Tuż po północy, jadąc drogą wojewódzką od strony Słupcy, w kierunku Kleczewa, na wysokości Izdebna wypadł z łuku drogi. W opisywanym miejscu jest dość ostry zakręt, a młody kierowca dosłownie przejechał go prosto, taranując ogrodzenie znajdującego tam się domu. 19-latek zatrzymał się dopiero przy budynku mieszkalnym. Prawdopodobną przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy. Choć całe zdarzenie wyglądało naprawdę groźnie, to na szczęście ani 19- latkowi, ani mieszkańcom domu nic się nie stało. Od tragedii było jednak o włos.

,,Do zdarzenia wysłano zastępy OSP Ostrowite i JRG PSP ze Słupcy. Kierujący samochodem odmówił udzielenia kwalifikowanej pierwszej pomocy. Strażacy zabezpieczyli i wygrodzili teren wokół uszkodzonego budynku oraz usunęli z drogi porozrzucane elementy karoserii” – relacjonuje oficer prasowy mł. bryg. Dariusz Różański z PSP Słupca.

Oglądając miejsce zdarzenia odnosi się wrażenie, że młody kierowca niemal wjechał do pokoju Państwa Iwony i Dariusza Ratajewskich.

,,To stało się dość późno, ale jeszcze nie spaliśmy. Ani ja, ani syn nie byliśmy akurat w tym czasie w pokoju, w który uderzył ten samochód. Nagle usłyszeliśmy potworny huk, a chwilę potem krzyk, a wręcz przeraźliwy płacz człowieka – to był ten kierowca. Wybiegliśmy na zewnątrz i zobaczyliśmy przerażający widok. Aż trudno było uwierzyć w to co zobaczyłam rozwalony płot, rozbity samochód, wystrzelone wszystkie poduszki powietrzne i młodego chłopaka ze strużką krwi na skroni. Ten chłopak wyszedł z samochodu, ale był przerażony. Nie chciał, żeby wzywać pomoc. My go cały czas przekonywaliśmy, że powinien go zobaczyć lekarz, żeby zgodził się na udzielenie mu pomocy, ale on mówił, że nie chce. Szybko przyjechali strażacy z OSP Ostrowite. Byli też strażacy ze Słupcy i policja. Pojawiła się też laweta, bo samochód był w tragicznym stanie. Ja najbardziej przestraszyłam się, że tym samochodem o dosłownie kawałek minął miejsce, gdzie trzymamy butlę z gazem” – powiedziała nam Iwona Ratajewska, właścicielka posesji, na którą feralnej nocy wjechał autem młody mieszkaniec gminy Ślesin.

19-lat e k tuż po zdarzeniu był przytomny, ale bardzo przerażony tym co się stało. Jak powiedziała nam Iwona Ratajewska opowiedział jej, że prawo jazdy miał dopiero od kilku dni, a samochód który rozbił należał do jego ojca. 19-latek tłumaczył strażakom ochotnikom, że zasnął za kierownicą.

,,Kiedy dotarliśmy na miejsce samochód stał na posesji, był całkowicie rozbity. Kierowca wyszedł o własnych siłach i odmówił udzielenia mu pomocy. Nasze działania polegały zatem przede wszystkim na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia. Kierowca nic nie starał się kręcić. Tłumaczył nam, że zasnął za kier o w – nicą. Faktycznie na miejscu nie było widać nawet śladów hamowania, ani manewrowania kierownicą, więc mogło być tak jak powiedział nam kierowca. Mówił też, że nie jechał szybko”-powiedział nam strażak z OSP Ostrowite. Jaka kara spotkała nieostrożnego kierowcę? ,,Sprawca kolizji został ukarany mandatem.”- wyjaśnia rzecznik prasowy słupeckiej policji asp. Marlena Kukawka.

Okazuje się, że zakręt na którym doszło do wypadku śmiało nazwać już można ,,przeklętym” miejscem. Właścicielka posesji, na której młody kierowca staranował płot powiedziała nam, że nie jest to pierwszy raz, kiedy po wypadku będą musieli naprawiać płot… ,,W ciągu ostatnich 6 lat jest to już 4. wypadek na tym zakręcie koło naszego domu. Raz po przeciwnej stronie naszego domu przewrócił się Tir z burakami, a oprócz ostatniego wypadku jeszcze dwa inne samochody staranowały nasz płot. W sumie wyjdzie na to, że już po raz czwarty będziemy musieli stawiać ogrodzenie” – wyjaśnia Iwona Ratajewska.

Żaden z opisywanych przez nią wypadków nie był co prawda śmiertelny, ale wszystkie wyglądały groźnie i tylko wyobraźnia podpowiada jak tragicznie tak naprawdę mogły się skończyć. Przed feralnym zakrętem stoi ograniczenie prędkości, ale kiedy stoimy na posesji Państwa Ratajewskich nie trzeba długo czekać, aby zaobserwować pędzące auta, nierzadko są to ciężkie i obładowane Tiry. Na owym zakręcie nie ma chodnika, więc mieszkańcy codziennie mierzyć muszą się ze sporym niebezpieczeństwem przemierzając trasę przez Izdebno przy drodze wojewódzkiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....