Wandalizm w majestacie prawa?

Takie mocne słowa skierował w kierunku jednych ze słupeckich urzędników Wiesław Madura. Sprawa dotyczyła dwóch kasztanowców, które kilka tygodni temu zniknęły z mapy naszego miasta. Według mieszkańca Słupcy ich wycięcie było niczym więcej jak aktem wandalizmu.

W czasie Sesji Rady Miasta (25.05) głos zabrał mieszkaniec Słupcy – Wiesław Madura. W swojej wypowiedzi bardzo krytycznie wypowiedział się o jednych z urzędników. ,,Chciałbym poddać krytyce niektóre działania urzędników i urzędniczek Urzędu Miasta. Na pewno każdy wie, że 21 marca doszło do wycinki dwóch kasztanowców na terenie sanepidu (…) Szanowni Państwo nie ma czegoś takiego w ochronie środowiska jak względy bezpieczeństwa, jeżeli mówimy o drzewach zdrowych. Nie wiem, czy są jakiekolwiek udokumentowane przypadki, żeby te drzewa poczyniły jakieś szkody czy osobom, czy jakiemuś mieniu. Pan dyrektor sanepidu nie zamieszkuje na naszym terenie, więc na pewno nie zależy mu na wyglądzie naszego miasta” – mówił Wiesław Madura.

Według niego z powodu opisywanej wycinki straciliśmy cenne drzewa. Domagał się od słupeckiego magistratu odpowiedzi i to na piśmie, co zrobiono, żeby do wycinki kasztanowców w Słupcy nie dopuścić.

,,Przechodziłem tego dnia, kiedy wycinano te drzewa i od mieszkańców przechodzących nie padło żadne pozytywne słowo pod adresem osób odpowiedzialnych za wycinkę tych drzew, tylko sama krytyka”- relacjonował mieszkaniec Słupcy.

Wśród radnych pojawiły się głosy, że bezpieczeństwo jest najważniejsze i jeżeli jakieś drzewa mu zagrażają, to wycinka jest uzasadniona.

,,Ja nie bronię wycinki tych kasztanowców, natomiast uznaję coś takiego jak wycinka drzew ze względów bezpieczeństwa”- powiedział radny Józef Graczyk, przypominając szkody jakie wyrządziły słupeckiego drzewa w czasie zeszłorocznej nawałnicy.

,,To byśmy musieli wyciąć wszystkie wyższe drzewa w mieście, bo powiemy, że nam zagrażają” – ripostował Wiesław Madura. ,,Ja wycięcie tych drzew nazywam aktem wandalizmu w majestacie prawa” – skwitował mieszkaniec Słupcy.

Radni w obronę wzięli miejskich urzędników i dociekali, kogo Madura ma na myśli krytykując ich. Mieszkaniec Słupcy nie potrafił jednoznacznie określić pod czyim personalnie adresem rzuca oskarżenia.

,,Ja nie wiem, kto te decyzje podpisuje”- mówił. Jak przekonywał decyzje tego typu powinny być przedyskutowane i podejmowane przez większy zespół, bo gdyby temat wycinki kasztanowców poddać pod szerszą dyskusję, to jest przekonany, że drzewa nadal by rosły…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....