Ruszył proces prezesa Mostostalu

Były prezes Mostostalu rok temu został usunięty z funkcji prezesa zarządu słupeckiego Mostostalu. Ruszył proces, w którym domaga się pokaźnego odszkodowania od firmy, oraz sprostowania świadectwa pracy.

Zarzutem Mostostalu wobec byłego prezesa był kontrakt na dostawę elementów dwóch kruszarek do Kanady. Według spółki, to prezes jest odpowiedzialny za straty poniesione przy realizacji kontraktu. Firma straciła, bo jak twierdzi, źle zostały obliczone koszty wykonania tego zlecenia. Pracodawca chciał polubownie zakończyć współpracę, przedstawiając wypowiedzenie umowy o pracę za porozumieniem stron. Prezes nie zgodził się z tym.

Uważał bowiem, że po 13 latach wzorowej pracy wypowiedzenie umowy jest bezzasadne. W sądzie były prezes domaga się odszkodowania w wysokości 67 tysięcy złotych. Do tego chce, by w świadectwie pracy znalazł się zapis, że umowa została wypowiedziana z winy pracodawcy.

W pozwie, były już prezes Mostostalu podkreśla swoje zasługi dla firmy, która od kilkunastu lat miała ciągle zlecenia, a on sam nigdy nie dostał żadnej nagany za swoją pracę. Według niego, zwolniony został w okresie ochronnym – na trzy lata przed emeryturą i w dodatku bez zachowania ustawowego czasu wypowiedzenia czyli trzech miesięcy.

Zwolniony prezes Mostostalu tłumaczy, że komplikacje z kontraktem na części maszyn wynikły dopiero podczas realizacji zamówienia. Okazało się, że brak doświadczenia w takich konstrukcjach spowodował obsunięcia w czasie, a nakład pracy się zwiększył.

Na pierwszej – grudniowej rozprawie zostali przesłuchani świadkowie, o których wnioskował były prezes. Kolejna wyznaczona jest dopiero na marzec przyszłego roku. Co więcej, były prezes wytoczył Mostostalowi drugi proces – o wypłacenie odprawy w wysokości 135 tysięcy złotych. Ta sprawa została jednak zawieszona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....