Za paczkę papierosów posiedzi 2 i pół roku!

Wspólnik Marcina B. - Łukasz S. (z lewej) dobrowolnie poddał się karze. Marcin B. (z prawej) został skazany na dwa i pół roku więzienia.
Wspólnik Marcina B. - Łukasz S. (z lewej) dobrowolnie poddał się karze. Marcin B. (z prawej) został skazany na dwa i pół roku więzienia.

Sprawa rozboju na staruszce dobiegła końca
W sierpniu ubiegłego roku w Policku (gmina Lądek) dorosły mężczyzna napadł na 76-letnią staruszkę, czekającą na przystanku autobusowym. Okazało się, że jedyne co kobieta miała przy sobie to około 10 złotych, oraz złoty medalik z Matką Boską. Za rozbój Marcin B. pójdzie do więzienia na 2 i pół roku. Jego pomocnik, który czekał w samochodzie podczas napadu został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat.

ROZBÓJ NA PRZYSTANKU
14 sierpnia w godzinach rannych Kazimiera B. chciała wybrać się do Ciążenia po pieniądze. Udała się na przystanek autobusowy. W swojej torebce miała około 10 złotych, złoty łańcuszek z medalikiem, oraz dokumenty. Kobieta nie spodziewała się, że na przystanku, z którego jeździła już setki razy mogło stać się coś złego.

Z daleka zauważyła dość młodego mężczyznę, który szedł w stronę przystanku. Chłopak stanął za nią i przez chwilę udawał, że sprawdza rozkład jazdy autobusów. Po kilku minutach jednak uderzył staruszkę w tył głowy po czym wyrwał jej torebkę i zbiegł z miejsca zdarzenia. Na mężczyznę czekał sto metrów dalej samochód, którego kierowcą był bliski znajomy sprawcy rozboju. Obaj przestępcy szybko oddalili się od Policka.

Na pomoc poszkodowanej wybiegli okoliczni mieszkańcy. Rodzina Bronisławy Stefańskiej mieszkającej tuż za przystankiem pomogła kobiecie leżącej na ziemi przy przestanku. Przez miejscowość przejeżdżał również obywatel Niemiec Arno H., który zapamiętał numery rejestracyjne uciekającego z piskiem opon pojazdu.

Staruszka trafiła do słupeckiego szpitala. Wszczęta akcja poszukiwawcza zakończyła się sukcesem. Kilka godzin po zdarzeniu udało się ustalić sprawców rozboju. Mężczyzną, który na przystanku uderzył Kazimierę B. okazał się Marcin B., 19-latek mieszkający w Spławiu (gmina Golina). Jego kierowcą był 18-letni Łukasz S. z Tokarek (gmina Kazimierz Biskupi). Pierwszy z młodych mężczyzn został osadzony w tymczasowym areszcie.

PROKURATURA OSKARŻA
14 stycznia w słupeckim Sądzie Rejonowym odbyła się rozprawa dotycząca rozboju w Policku. Prokuratorem prowadzącym sprawę był Jan Babiak, który bez skrupułów oskarżył dwóch młodych mężczyzn o czyn wysokiej szkodliwości społecznej.

Jak mówił podczas rozprawy: „Oskarżam Marcina B. o to, że 14 sierpnia w Policku, działając w zamiarze bezpośrednim uderzył ręką w tył głowy mieszkankę Policka, oraz zabrał jej torebkę z zawartością 10 złotych, karty bankomatowej, dowodu osobistego i medaliku. Oskarżam również Łukasza S., który działając w celu ułatwienia sprawstwa Marcinowi B., kierował samochodem, którym mężczyźni uciekli z miejsca zdarzenia.

Dla sprawcy rozboju żądam kary dwóch i pół roku pozbawienia wolności, a dla jego pomocnika dwóch lat w zawieszeniu na pięć, dozór kuratora, oraz grzywnę w wysokości 1000 złotych. Znaczny stopień szkodliwości społecznej czynu, charakter czynu, oraz wiele kar dotychczasowych Marcina B., który nie skończył jeszcze 20 lat, pozwalają mi stwierdzić, że dwa i pół roku więzienia będzie dla niego wystarczającą karą.”

PRZYZNALI SIĘ DO WSZYSTKIEGO
Rozprawa sądowa nie trwała zbyt długo. Mimo powołania wielu świadków sędzia przewodniczący Karol Skocki przesłuchał jedynie sprawców przestępstwa, którzy od razu przyznali się do wszystkiego. Marcin B. jest osobą wielokrotnie karaną. Ma również małe dziecko, które urodziło się miesiąc po pobycie mężczyzny w areszcie. Matką dziecka jest obecnie 17-letnia Golinianka. Po zdarzeniu jednak para rozstała się w wyniku konfliktów.

W konińskim sądzie trwa proces o zasądzenie alimentów. Jak mówił podczas rozprawy Marcin B.: „Przyznaję się do wszystkiego. Chciałbym Panią przeprosić. Od jakiegoś czasu mieszkałem z dziewczyną, która była ze mną w ciąży. Łukasz S. który chodzi z siostrą Marty G. mówił mi, że załatwi mi pracę. Pracy jednak nie było. Po jakimś czasie Łukasz S. powiedział mi, że będziemy napadać na babcie i kraść torebki.

Ja przystałem na tę propozycję. Jeździliśmy jeden dzień po całej okolicy, Słupcy, Strzałkowo i inne miejscowości, ale nikogo nie znaleźliśmy. Następnego dnia ustaliliśmy, że musimy się lepiej zastanowić gdzie kraść, bo było mało paliwa. 14 sierpnia pojechaliśmy do Lądku i w stronę Ciążenia. Na przystanku zauważyliśmy staruszkę. Łukasz się zatrzymał, ja wyszedłem na przystanek.

Chwilę rozglądałem się. Coś mi odbiło i uderzyłem pięścią w tył głowy. Kobieta się przewróciła. Wsiadłem i pojechaliśmy w stronę Ciążenia. W Koninie dostałem smsa, że Łukasz musi jechać na policję. Zorientowałem się, że wszystko się wydało. Sam zgłosiłem się na posterunek. Za te pieniądze kupiłem sobie papierosy. Żałuję bardzo tego co zrobiłem. Chciałbym się dobrowolnie poddać karze.” Drugi ze sprawców również się przyznaje. Jak mówi Łukasz S.: „Zatrzymałem się za przystankiem. Wiedziałem, że Marcin poszedł ukraść, ale nie kazałem mu jej uderzyć. Marcin mówił, że potrzebuje pieniędzy na ginekologa dla Marty.

Rzuciłem swoją pracę bo chciałem jeździć razem z nim. Przed dziewczynami chcieliśmy udawać, że pracujemy i tylko wyjeżdżaliśmy rano jak do pracy. Jeździliśmy samochodem i wpadł nam pomysł napadania. Źle zrobiłem, bardzo tego żałuję, na pewno nigdy więcej tego nie zrobię. Marcin opowiadał, że wcześniej to robił. Jak bym wiedział, że Marcin uderzy tą Panią, to bym się nie zatrzymał. O uderzeniu dowiedziałem się dopiero na policji.”

WYROK SĄDU: WINNI!
Po zeznaniach obu oskarżonych sąd zdecydował, że nie będzie przesłuchiwał żadnych świadków tego zdarzenia. Zgodził się również z opinią prokuratora o wymiarze kar dla sprawców tego brutalnego napadu. W mowie końcowej prokurator podkreślił również, że kary wymierzone Marcinowi B. i Łukaszowi S. mogą być dla nich słupem milowym, który sprawi, że zmienią kierunek swojego postępowania.

Obrońca Marcina B. również powiedziała, że wyrok powinien być ostatni w jego życiu, oraz powinien nauczyć go odpowiedzialności za swe czyny. Marcin B., skazany na dwa i pół roku więzienia będzie prawdopodobnie odbywał dużo większą karę, ponieważ jego poprzednie wyroki zostaną odwieszone. Dla Łukasza S. 2 lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 5 lat jest pierwszym wyrokiem. Córka Kazimiery B. Jolanta, oraz sama poszkodowana twierdzą, że jeśli prokurator przystaje na takie kary, to z pewnością są one odpowiednie. Ofiara tego niechlubnego czynu po zdarzeniu cały czas skarży się niestety na bóle głowy w okolicach miejsca uderzenia.

  1. Zgadnijcie jakiż to łelektorat zasilą ci dwaj (?) zważywszy na fakt, że pierdlach siedzi prawie 100 % elektoratu Tuska.

    Inteligenci z nich jak diabli, więc wątpliwości chyba nie macie ? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.