Ostrzelano dom zastępcy wójta

Zastępca Wójta Janusz Pawlaczyk nie chce komentować zdarzenia
Zastępca Wójta Janusz Pawlaczyk nie chce komentować zdarzenia

Zamach na władze gminy?
Zdarzenie do jakiego doszło w piątkową noc ok. godz. 22.00 (29.01) na ulicy Lipowej w Orchowie budzi grozę i strach wśród lokalnej społeczności. Nieznany sprawca strzelał w okno domu zastępcy wójta gminy Orchowo Janusza Pawlaczyka. Kto był sprawcą i jakimi kierował się powodami, to bada słupecka policja.

Kilka dni po zdarzeniu na ulicach Orchowa głośno od domniemywań, co mogło być przyczyną ataku na rodzinę Pawlaczyków. W czasie gdy doszło do zdarzenia, Janusz Pawlaczyk wraz z żoną Agatą (Dyrektor Gminnej Biblioteki Publicznej w Orchowie) i dwójką małych dzieci (syn 7 lat i córka 1,5 roku) przebywali w domu. Na szczęście żaden z członków rodziny nie ucierpiał, oczywiście fizycznie, bo to co przeszła ich psychika, trudno opisać. Do dziś obawiają się o swoje bezpieczeństwo.

W kwestii samego zdarzenia Janusz Pawlaczyk odmówił jakichkolwiek komentarzy. Jak powiedział Gazecie Słupeckiej, trwa śledztwo prowadzone przez policję i z tego względu nie udziela żadnych informacji. Zdaje się na ich działania. Sąsiedzi Agaty i Janusza Pawlaczyków są zdumieni, że ta właśnie rodzina padła ofiarą ataku – Prywatnie to bardzo spokojni, mili i niekonfliktowi ludzie. Nie wiem co mogło skłonić do ataku na nich. Tego wieczoru odprowadzałam koleżankę na orchowski rynek i widziałyśmy jakiś dziwnie zaparkowany samochód, ale nigdy bym nie przypuszczała, że z tego może wyniknąć coś złego.

Gdy wróciłam u sąsiadów już były pozapalane światła – powiedziała nam jedna z sąsiadek. Inni sąsiedzi przyznają, że po tym zdarzeniu obawiają się o własne bezpieczeństwo i stronią od szerszych wypowiedzi do prasy. Mówią tylko, że nie słyszeli żadnych hałasów i nikogo nie widzieli. – Jest zima i każdy siedzi w domu, okna są pozamykane i niewiele osób porusza się po ulicach. Może dlatego nikt nic nie zauważył i nie słyszał – stwierdziła jedna z zapytanych osób.

Wśród mieszkańców gminy krąży wiele domniemań i hipotez dotyczących powodu zaatakowania domu państwa Pawlaczyków. Jedni twierdzą, że może doszło do pomyłki i ostrzelano nie ten dom co planowano, inni z kolei podejrzewają pomyłkę powiązaną z rozrachunkami dotyczącymi orchowskiej dyskoteki. Trzecia hipoteza zakłada, że Janusz Pawlaczyk musiał się komuś narazić podjętymi decyzjami lub zajętymi stanowiskami dotyczącymi działań na niwie zawodowej.

Tylko czy po sześciu latach piastowania funkcji zastępcy wójta mógł narazić się komuś aż tak, aby sprowokować do tak drastycznego postępowania? W związku z atakiem na osobę publiczną, zastępcę wójta, zapytaliśmy włodarza gminy Teodora Prykę, czy nie obawia się o siebie, swoją rodzinę i dom – Co było powodem zajścia nie wiemy, a obawiać się o własne bezpieczeństwo każdy ma prawo – odparł wójt Pryka. Po piątkowym zdarzeniu jedno jest pewne, poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców gminy Orchowo znacznie spadło, ale jak mówią: co zrobić? – trzeba jakoś żyć dalej.

Policja w powiecie słupeckim jednak uspokaja. Zdarzenie nie było zbyt wielkiego kalibru, nie ma czego się obawiać. Jak mówi rzecznik prasowy naszej policji Marlena Kukawka: „Pocisk będzie badany przez specjalistów balistyki, aby określić broń z jakiej był wystrzelony. Możliwe też jest, że była to proca. Nie znaleziono łuski tego pocisku.

Nikt z domowników nie doznał obrażeń ciała. Pocisk zabezpieczono, postępowanie policyjne ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. To postępowanie może trwać bardzo długo – były przypadki, że wyniki badań balistycznych przychodziły nawet po pół roku.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.