Strzały i lufy pijanego piłkarza

Nikt nie widział sprawców pobicia Filipa B.?
W Sądzie Rejonowym w Słupcy odbyła się kolejna rozprawa dotycząca pobicia słupczanina Filipa B. Oskarżonymi są dwaj znani słupczanie – Filip M., oraz słupecki ,,gangster’’ Sławomir C., który jest dobrze znany organom ścigania. Czy zgromadzone dowody pozwolą wymierzyć karę oskarżonym?

PIŁKARZ PRZED SĄDEM
Pierwszym świadkiem na ostatniej rozprawie był David T., znany piłkarz wywodzący się ze Słupcy. 25-latek jednak niewiele pamięta z sierpniowej nocy 2008 roku, kiedy miało dojść do ciężkiego pobicia Filipa B.

Jak zeznawał przed sądem David T.: „To była impreza mocno zakrapiana alkoholem. Bawiłem się w towarzystwie kolegów. Pamiętam, że coś się stało, ale nic więcej nie pamiętam. Mam duże luki w pamięci. Na imprezie pamiętam, że był Filip B. – byłem jeszcze w takim stanie, że sobie to przypominam. Nie pamiętam, jak Filip wyglądał w drodze powrotnej do domu.”

Humorystyczne zeznania piłkarza rozbawiły salę sądową. Adwokaci i prokurator nie mogli powstrzymać się od śmiechu, ponieważ dość rzadko spotykają się z tak luźnymi zeznaniami w sprawie o ciężkie pobicie. Ze strony sądu padło pytanie: Jaki alkohol był pity i w jakich ilościach?

Jak zeznał po tym pytaniu Dawid T.: „Wypiłem alkoholu powyżej normy. Jak piję, to zawsze trzymam się tak, żeby normy nie przekroczyć i wtedy wiem ile wypiłem. Wtedy jednak wypiłem tyle, że nie mogę przypomnieć sobie dokładnej ilości. Trudno mi jest to sprecyzować. Jedyne co pamiętam po imprezie to fakt, że brat wsadził mnie do samochodu. Pamiętam, że tego alkoholu było naprawdę dużo. Flaszki się opróżniały. Pite były strzały, czyli lufy. Nie wiem jak to określić, po prostu pięćdziesiątki. Przed wyjazdem do Skorzęcina, według mojego odczucia, mogę powiedzieć, że wypiłem około pół litra.”

ZEZNAWALI IMPREZOWICZE
Większość świadków na ostatniej rozprawie to znajomi Sławomira C. i Filipa M. Wszyscy panowie to imprezowicze, którzy we wakacje często wyjeżdżają do klubu „Best” w Skorzęcinie. Z pierwszych zeznań poszkodowanego wynika, że na pamiętnej imprezie z placu przed klubem wywołał go Bartosz B., który przekazał mu informacje o tym, że Sławomir C. i Filip M. mają jaką sprawę.

Jak zeznał Bartosz B.: „Często jeżdżę na tę dyskotekę z kuzynem Darkiem S, oraz z innymi kolegami. Nie przypominam sobie, żebym wywoływał Filipa B. Na imprezie pity był alkohol. Pamiętam, że na imprezie był Sławek i Filip. Nie znam szczegółów pobicia Filipa B.” Podobnie zeznali Robert A. i Tomasz G. Obaj panowie bawili się wtedy na imprezie, lecz nie znają szczegółów pobicia Filipa B.

Jak mówił Robert A.: „Filip podszedł do nas na parkingu. Widziałem, że na imprezie przepychał się z kilkoma osobami. Podszedł do nas, pogadał ze Sławkiem. Było to na zewnątrz dyskoteki. Nie wiem jaki był powód takiego zachowania się Filipa B. Popchnął Sławka, który później go odepchnął i wróciliśmy na dyskotekę. Później widziałem, jak był wytarzany w błocie. Z tego co słyszałem pytał się kto go pobił. Gdy widziałem Filipa B. pobitego w pobliżu nie było nigdzie Filipa M.”

Po zeznaniach wszystkich świadków rozprawa została przerwana, a na kolejną będzie trzeba czekać kilka miesięcy. Czy kolejny termin będzie tym ostatnim, na którym sąd orzeknie wyrok? Świadkowie, którzy będą wezwani na kolejną rozprawę być może wniosą więcej szczegółów dotyczących pobicia Filipa B.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....