Pierduśnik 8-2010

Gazeta Słupecka nr 8/2010
Jesteśmy po premierze filmu ,,Przyjaciółki”. Była gala, przemówienia, kwiaty, szczere uśmiechy, a nawet czerwony dywan. Generalnie film nam się bardzo podobał. Wystąpili młodzi aktorzy z naszych okolic, a największe wrażenie zrobiła na nas drugoplanowa rola burmistrza Michała Pyrzyka. Pan burmistrz w gustownym płaszczu i kapeluszu wcielił się w rolę przechodnia, który spacerował po słupeckim rynku w mrocznych czasach okupacji.

To sympatyczny akcent, podkreślający na jakim terenie kręcono „Przyjaciółki”. Mimo, że burmistrz na ekranie gościł jedynie kilka sekund wzbudził podziw widowni. My także jesteśmy przekonani, że to może być początek wielkiej kariery Pana Michała. Kto wie, może niebawem nasz włodarz otrzyma Oskara lub choćby oskarka.

Jedno jest pewne. Burmistrz był na ekranie dłużej niż Janusz Rewers w ,,Rysiu”. Trochę szkoda, że na ekranie nie pojawili się inni znani i lubiani urzędnicy np. pan wiceburmistrz Garsztka, albo radny Maruszczak. Może się wstydzili albo nie mieli czasu, bo odśnieżali trawnik…

•••

W ubiegłym tygodniu przeczytaliśmy o zdarzeniu, jakie miało miejsce w Orchowie. Niestety, autorka tej krótkiej notki wykazała całkowity brak znajomości powiatowej geografii. Czytamy tam: ,,Do niecodziennego zdarzenia doszło w Kazimierzu Wielkim, na terenie objętym opieką posterunku Orchowo”.

Na szczęście periodyk, który o tym poinformował, nie sprzedaje ani jednego egzemplarza w tej gminie. Mieszkańcy Orchowa mieliby ubaw po pachy, bo wyjaśniamy naszym czytelnikom, że chodzi o zdarzenie, do którego doszło w Orchowie na ulicy Kazimierza Wielkiego

•••

Sporym zainteresowaniem mieszkańców Słupcy cieszyła się ostatnia sesja miejska. Radni byli tak zdenerwowani i stremowani, że ledwie mogli od czasu do czasu podnieść rękę. Niesamowite wrażenie zrobiły na nich dziesiątki fotografów, kamery telewizyjne i plątający się wszędzie dziennikarze.

Wszyscy zadawali sobie pytanie, co się stało? Do końca nie jesteśmy przekonani, czy tak wielkie zainteresowanie wzbudziło może skierowanie prośby do prymasa, aby św. Wawrzyniec został oficjalnie patronem Słupcy, czy też może zgoda rady miasta na zaciągnięcie kredytu na sfinansowanie dokumentacji na budowę krytej pływalni. A może wszyscy liczyli na dyskusję o przecieku materiałów z miejskiego monitoringu?

Swoją drogą to fascynujące, że mieszkamy w mieście, które już na etapie sporządzania dokumentacji basenu musi posiłkować się kredytem. To tak, jakby chcieć wybudować dom i już na zakup jego projektu wziąć pożyczkę z lombardu. Jakim cudem w takim razie ma powstać sam basen? Chyba, że chodzi o inwestycję na miarę skateparku i lodowiska w jednym…

•••

Myśleliśmy, że wszyscy czytają Gazetę Słupecką. Okazuje się, że jednak nie wszyscy się do tego przyznają. W ubiegłym tygodniu, idąc tropem czytelniczej interwencji zadzwoniliśmy do lądkowskiej komunalki. Tam dowiedzieliśmy się, że nie czytają gazety, po czym dokładnie streszczono nam nasz artykuł sprzed dwóch tygodni…

Musimy przypomnieć wszystkim, że są gorsze rzeczy niż przyznawanie się do czytania Gazety Słupeckiej. Jeżeli jednak ktoś, jakimś cudem nie trafił na nasz świetny tygodnik, z powodów finansowych, to przypominamy, że jest on dostępny gratis w powiatowej bibliotece.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....