Pierduśnik 10-2010

18 marca, 2010
Wielką przykrość sprawiła nam poznańska telewizja myląc nieodmienne nazwisko
Wielką przykrość sprawiła nam poznańska telewizja myląc nieodmienne nazwisko

Gazeta Słupecka nr 10/2010
Wszystkie telewizje świata w ostatnim czasie poszły naszym dziennikarskim śladem, informując o katastrofie ekologicznej na jeziorze Słupeckim.
O rybach postanowiła też napisać czołowa redakcja „Informatora Słupeckiego”. Już tytuł publikacji mówi czytelnikom absolutnie wszystko: „Problem z rybami” a treść nie pozostawia jakichkolwiek złudzeń. Fantastyczne a nawet fantastyczno- naukowe dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez bezkompromisowe wydawnictwo, pozwoliło rozstrzygnąć sprawę jednoznacznie.

Winne są ryby i zima! Gdybyś, Drogi Czytelniku przypadkiem nie przeczytał artykułu z „Informatora” oto cytat: „Nader obfite opady śniegu i mroźne tygodnie z minusowymi temperaturami odbiły się negatywnie na środowisku naturalnym. Na słupeckim jeziorze pojawiły się śnięte ryby”. Nie można lepiej trafić w tak zwane sedno. Prawda została obnażona, czyli jest naga. Opady śniegu były tej zimy rzeczywiście obfite. Nader obfite- to już poezja. W mroźne tygodnie istotnie zdarza się, że występują minusowe temperatury.

Choć w zasadzie mroźne tygodnie mogą się także zdarzać choćby w Egipcie czy na wyspie Bali, kiedy temperatura spada z 40 stopni do 35. I jest w zasadzie mroźno a nawet ciągnie po nerach i trzeba wskoczyć w polarek. Dociekliwy redaktor z „Informatora” zafascynował nas także swoją wrażliwością i troską, kiedy to zmartwił się o los środowiska naturalnego tak bardzo pokrzywdzonego przez srogą zimę. Ryczeliśmy długo a wielkie łzy ciekły nam po czerwonych policzkach. I wtedy przypomnieliśmy sobie o tych cholernych rybach! Skandal, afera, dramat, dno!

Żeby w biały dzień, na taką skalę i to w środku zimy, śnięte ryby nie mogły nam dać odrobinę spokoju. Jak one mogły nam to zrobić, jak one mogły zrobić to naszej władzy. Czy ktoś z nas im przeszkadzał? Mogły sobie spokojnie pływać gdzie indziej, mało to morza dookoła. Rzeki przecinają nasz kraj wzdłuż i wszerz. A te, cholera jasna, akurat się uparły żeby pływać w naszym jeziorze… Mają za swoje, przyszła zima i szlag je trafił. Dlatego mamy koncepcję na przyszłość. I na zimę i na lato zresztą też. Ryby wygonić ostatecznie prądem a jezioro zasypać piachem. Będzie wreszcie spokój.

A nam i naszym władzom najbardziej zależy na spokoju, żeby można w urzędzie posiedzieć i pograć w pasjansa. I jeszcze na koniec, kilka słów o tym co jeszcze ciekawego w naszym ulubionym periodyku. Na uwagę zasługuje rewelacyjny tekst o Chopinie. Żywcem ściągnięty przez szanownych redaktorów z „Wikipedii” i odrobinkę skrócony.

O przepraszamy bardzo, ale ostatnie zdanie jest w tekście dodane i brzmi: „Słupecka ulica Chopina jest jedną z najmłodszych ulic w mieście i łączy ulice Berlinga i Smugową, biegnąc równolegle do ulicy Traugutta”.

Rewelacja prawda? Tylko szkoda , że za nasze pieniądze. W rubryce „Sylwetki radnych” Piotr Marszałek opowiada o swoich pasjach motoryzacji i żeglarstwie. W sumie sympatyczny z niego gość. Tylko nie wiadomo, jaki jest jego stosunek do trawy i czy lubi ją kosić równie regularnie jak inny radny?

•••

Na portalu internetowym LM.pl i w Życiu Konina przeczytaliśmy o zarobkach naszych samorządowców. Bardzo nas zdziwiło, że burmistrz Michał Pyrzyk ma 4560 zł. wynagrodzenia zasadniczego, a wiceburmistrz Tomasz Garsztka 4570 zł. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że sekretarz UM Iwona Wiśniewska i skarbnik Mirosława Koziorowska mają 4200 zł wynagrodzenia zasadniczego.

Nie chcemy nikomu penetrować portfela, ale wydaje nam się dziwne, że wiceburmistrz z nadania ma więcej kasy niż burmistrz z wyboru. Ten ma też niewiele więcej niż sekretarz i skarbnik. Trudno jest chyba rządzić kimś, kto zarabia prawie tyle samo.

•••

Wasz ulubiony Pierduśnik dowiedział się, że w piątek w jednym z okolicznych lokali bawili się urzędnicy z miasta. Oficjalnym powodem balangi był Dzień Kobiet. Nam się jednak wydaje, że spotkano się tam na stypie po… śniętych rybach z jeziora Słupeckiego.

  1. Pani kierowniczko, ja to wszystko rozumie! Ja rozumie, że wam jest zimno! Ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!

  2. … a może by tak ruch społeczny i referendum… w Łodzi się Kropiwnickiego udało pozbyć… 😉
    ja tylko rzucam luźną kwestię, jako podatnik i obywatel w miarę uczciwy rządzony przez bez miary nieuczciwych 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *