Słupczanka Daria Bączkiewicz napisała książkę „Uwikłana”

Daria Paulina Bączkiewicz urodziła się w Poznaniu, mieszka w Słupcy. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Szczecińskim. Ukończyła również poznańską szkołę artystyczną ROE dyplomem z tytułem: aktorka scen muzycznych. Swój aktorski warsztat kształciła pod okiem aktorów Teatru Polskiego w Poznaniu. Wulkan energii i artystyczna dusza. Jej największą pasją jest aktorstwo, a marzenie rozwijania się w tym kierunku i działania artystyczne towarzyszyły jej już od najmłodszych lat. Jest entuzjastką poszerzania własnych horyzontów, łamania barier, stawiania sobie nowych wyzwań oraz samodoskonalenia się.

Jak sama mówi: „Sądzę, że od zawsze było we mnie przekonanie i pewność, że kiedyś napiszę książkę. Tak też się stało i jest to zapewne wynik konsekwentnego realizowania moich postanowień i upartości w dążeniu do tego, co sobie postawiłam jako cel, a także odzwierciedlenie mojego artystycznego usposobienia, którym chcę się dzielić z innymi”.

„Uwikłana” to powieść psychologiczno-kryminalana opisująca losy dziewczyny, która rzuciła wszystko i zdecydowała się na wyjazd do obcego kraju. Historia prezentuje życie Maureen – młodej, atrakcyjnej i pozornie zwykłej dziewczyny, która nieświadomie zostaje wplątana w niebezpieczną grę, za sprawą człowieka znajdującego się w jej otoczeniu. Odwaga, determinacja i osobowość Maureen nie pozwalają jej się wycofać i zawahać ryzykując nawet własne życie, by poznać prawdę o człowieku, na którego jest zdana. Chce za wszelką cenę odkryć tajemnice i kłamstwa, jakie przed nią skrywa. To ktoś, kto złudnie przybiera maskę, aby stworzyć iluzję normalnej osoby. Tymczasem jest kimś zupełnie innym, niż za kogo się podaje. Niezłomność i odwaga głównej bohaterki mieszają się z toksycznością bezwzględnego charakteru człowieka, który toczy z nią swego rodzaju niebezpieczną grę. Dokąd zawiedzie Maureen jej ciekawość oraz nieugiętość i jakie konsekwencje będzie musiała ponieść decydując się na podjęcie wszelkiego ryzyka, aby dowiedzieć się kim jest człowiek, na którego jest skazana? (blurb stworzony przez autorkę)

Oto fragmenty książki

Czułam się nieswojo. Zupełnie jak ktoś, kto bez własnej woli znalazł się w innym miejscu i czasie, niż by sobie tego życzył. Moje położenie było nawet gorsze. Znalazłam się w nowym miejscu, otoczona nieznajomymi ludźmi, którzy coś wiedzą, coś chcą zataić przede mną, czy nawet przed całym światem. W obawie przed kim? Przed czym? Jakie konsekwencje mogą ponieść lub co może mnie spotkać, kiedy jakieś informacje wypłyną z czyichś ust lub odkryję je sama? Czy to przez przypadek, czy na własną rękę. Jednego byłam pewna, mogłam odpowiadać tylko za siebie, nie zostawię tego bez odpowiedzi i będę drążyć, dopóki nie dokopię się do satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.

•••

Nikt bez powodu nie mógłby się zachowywać w taki sposób. Chciałam natychmiastowo dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa, ponieważ wszystko dawało mi znać, że powinnam się martwić, a sytuacja jest bardziej niż tylko niepokojąca. Moja ciekawość górowała nad głosem, który podpowiadał mi, żebym zostawiła to w spokoju. Nie mogłam, a przede wszystkim nie chciałam. Od zawsze miałam przekorną naturę i jeśli coś miałam odpuścić, tym bardziej tego chciałam. Nie były w stanie mnie powstrzymać przestrogi innych i rady. Kierowałam się wyłącznie własnym rozumem i emocjami. Nie pozwalałam, aby ktoś odbierał mi mój własny głos i narzucał swoje zdanie. Gdy czegoś chciałam, nawet jeśli wydawało się to odległe, miałam w sobie wystarczająco determinacji, żeby po to sięgnąć, nawet jeśli ktoś inny by się nie odważył. Innym mogło wydawać się to szalone, ale już po prostu taka byłam – niepowstrzymana i impulsywna. Zdawało mi się, że oszaleję. Natłok emocji powodował, że czułam się skonfundowana. Nie byłam w stanie tego opisać. Miałam ochotę rozedrzeć go na strzępy. Co z tego, że byłam prawie o głowę niższa, drobniejsza i słabsza. Poczułam wraz z wściekłością nagły przypływ siły, którą chciałam za wszelką cenę użyć i dać upust mojej furii. Po prostu rozerwać go na drobne kawałki i wysłać w kosmos bez możliwości powrotu. Oddychałam ciężko, a moja klatka piersiowa unosiła się nierówno. Poczułam, jak krew napływa do mojej twarzy, zęby miałam zaciśnięte, a moje usta wygięły się w grymasie. Nie potrafiłam się kontrolować ani zapanować nad mową własnego ciała. Nie spostrzegłam nawet, że moje dłonie zaciskały się teraz mimowolnie w pięści. (cytat ilustrujący emocje Maureen)

•••

– Nie mam pojęcia, kim jesteś i dlaczego zadajesz mi pytania. Kulturalnie byłoby się najpierw przedstawić, zanim zaczniesz mnie o cokolwiek wypytywać. Tak, nie mogłam być bardziej subtelna. To było bardzo w moim stylu. – Jestem zaskoczona, że jesteś taka wyszczekana… – Co to znaczy? Kim ty, do cholery, jesteś, że najpierw patrzysz się na mnie, jakbyś zobaczyła zjawisko paranormalne, a potem zjawiasz się znikąd i zaczynasz ze mną rozmawiać? Byłoby miło, gdybyś to ty powiedziała mi o sobie coś więcej, zanim zaczniesz przeprowadzać ze mną wywiad – rzuciłam w jej stronę, tym razem spokojniejszym tonem, próbując sprawić, by ta rozmowa nie była pozbawiona kultury. – Co ty niby w ogóle o mnie wiesz?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *