Nie żyje Krzysztof Nowakowski – długoletni kierownik słupeckiej placówki ZUS-u

Krzysztof (znaliśmy się bardzo dobrze od 1977 roku) urodził się 24 lipca 1954 roku w Słupcy. Jego ojcem był śp. Tadeusz Nowakowski, długoletni prezes Spółdzielni Inwalidów „Przykaźń” w Słupcy, działacz społeczny. Mama Halina pracowała w GS „SCh”.

Krzysztof był m. in. absolwentem słupeckiego Ekonomika (1973), Studium Rachunkowości i Kontroli Spółdzielni Pracy (1974) oraz Wydziału Prawa i Administracji UAM w Poznaniu. Pracę rozpoczął w Urzędzie Pocztowym Słupca (1974-75) jako referent, następnie w roku 1975 zatrudniony był na podobnym stanowisku w Urzędzie Gminy w Ostrowitem. Od 1975 do 1981 pracował w Wojewódzkiej Radzie Związków Zawodowych w Koninie, której siedziba mieściła się w Słupcy, jako księgowy. W latach 1981-83 był pracownikiem Wojewódzkiego Klubu Techniki i Racjonalizacji w Koninie. Przez 2 lata (1983-84) sprawował stanowisko głównego księgowego w kosewskim Ośrodku Wychowawczym. Od sierpnia 1984 roku był pracownikiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Koninie. W maju 1985 powoałany został na kierownika Inspektoratu w Słupcy, na którym to stanowisku pracował niemal 35 lat, aż do emerytury.

Za jego „kadencji” siedziba słupeckiego ZUS-u, która stała się Biurem Terenowym przeniosła się z gmachu przy ul. Warszawskiej 1 do nowego budynku przy ul. Ratajczaka. Z pracy odszedł w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Niezwykle kompetentny, z dużą cierpliwością i życzliwością wyjaśniał „klientom” placówki zawiłości ZUS-owskich przepisów. Pracowity, o ogromnym doświadczeniu zdobywanym przez wiele lat pracy na różnych stanowiskach. Wspaniały szef. Oddany mąż, ojciec, kochany dziadek. Bardzo przeżył śmierć syna Pawła (niedawno zmarłego). Kochał rodzinę przede wszystkim. Często wyjeżdżał w rodzinne strony żony nad Bug. Fascynowała go przyroda tamtych stron. Przez pewien okres czasu działał w stowarzyszeniu na rzecz dzieci niepełnosprawnych. Niezawodny przyjaciel, wierny i szczery. Był dobrym człowiekiem i kumplem. Zawsze pamiętaliśmy o swoich urodzinach i imieninach, także w epoce facebooka.

Jeszcze 27 czerwca 2021 napisał do mnie z okazji moich urodzin: „Wszystkiego najlepszego drogi Władku, zdrowia, szczęścia, pomyślności, 100 lat”. Odpowiedziałem pół żartem, pół serio (ta forma pojawiała się często w naszych relacjach): „Dzięki Krzysztofie. Postaram się dociągnąć do setki ale będzie trudno. Życzenia przyjmuję z wielkim zrozumieniem, atencją i wdzięcznością. Trzymanko.” Zrewanżowałem Mu się 24 lipca, życząc ZDROWIA. Tego, czego ostatnio mu bardzo brakowało. Nie zdawałem sobie sprawy, że te „nasze uprzejmości” z tych okazji będą ostatnimi.

Krzysztof zmarł 16 lutego. Żegnaj Przyjacielu. Oprócz przyjaciół i kolegów pozostawił w smutku i żalu przede wszystkim żonę, syna z rodziną, mamę, siostrę z rodziną, synową z dziećmi oraz całą rodzinę. Pogrzeb śp. Krzysztofa odbędzie się 23 lutego (środa o godz. 13.00 w Słupcy. Po mszy św. w kaplicy przycmentarnej, spocznie na słupeckim cmentarzu. Najbliższym składamy wyrazy szczerego współczucia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *