Grzywny za awanturę

Finał sprawy szamotaniny na słupeckim rynku
Łagodny wyrok w sprawie szarpaniny z policjantami na słupeckim rynku wydał słupecki Sąd Rejonowy. Sprawcy będą mieli do zapłacenia grzywny w wysokości do 2500 złotych. Policjanci zeznający w tej sprawie zobrazowali sytuację jako bardzo poważną awanturę. Czy sąd nie dał wiary niektórym zeznaniom funkcjonariuszy prawa?

SZARPANINA NA RYNKU
Szarpanina z 21 marca ubiegłego roku wreszcie znalazła swój finał w sądzie. Wiele rozpraw i przesłuchanych świadków pozwoliło ustalić przebieg zdarzenia. Oskarżonymi w sprawie byli Michał R., Piotr R., Krzysztof K. oraz Marek U. Według zeznającej wcześniej Małgorzaty N. mężczyźni wyszli z pubu na słupeckim rynku, jeden z nich podszedł do samochodu i zaczął na niego oddawać mocz. Gdy kobieta zwróciła mu uwagę, żeby tego nie robił, mężczyzna miał zrobić się agresywny i wszczynać awanturę.

Na miejsce przybyła policja. Według funkcjonariuszy mężczyźni byli pijani i agresywni. Dwójka policjantów nie mogła dać sobie rady z młodymi słupczanami, dlatego wezwano do pomocy kolejne radiowozy. Drugi samochód policyjny zablokował ulicę Kościelną, aby mężczyźni nie mogli uciec tą stroną. Aż dziewięciu policjantów brało udział w tej interwencji. Do izby zatrzymań trafiło czterech słupczan.

KTO MÓWIŁ PRAWDĘ?
„Nie oddawałem moczu na żaden samochód. Nie byłem agresywny, szukałem tylko mojego telefonu, który zginął.” – mówił na jednej z rozpraw Michał R. „Udaliśmy się w rynek na ul. Kościelną. Mężczyźni byli agresywni. Wyzywali: Wy ch**, psy, stać nas na to, żeby was załatwić. Użyłem pałki służbowej, było to konieczne. Po zastosowaniu tego środka przymusu bezpośredniego osoba, wobec której interweniowałem poddała się poleceniom” – zeznał funkcjonariusz policji Sławomir H.

Podczas procesu sądowego obrona przedstawiła film nagrany telefonem komórkowym, obrazujący kilka chwil z zatrzymania. Na filmie nie było widać szarpaniny między oskarżonymi i policjantami. Nie było słychać również wyzwisk w stronę funkcjonariuszy prawa. Oskarżeni mówili tylko o zagubionym telefonie Michała R. W pewnym momencie jeden z policjantów pozwolił na poszukanie tego telefonu.

ŁAGODNY WYROK
Jak się dowiedzieliśmy po zakończeniu procesu – najwyższą karą jest grzywna 2500 złotych. Piotr R. został uniewinniony od zarzutu o zniszczenie drzwi. Sprawa sądowa, która trwała prawie rok zakończyła się łagodnym wyrokiem. Jeden z policjantów zeznał, że został uderzony głową w brzuch przez któregoś z oskarżonych. Dlaczego więc sąd wydał tak niski wyrok? Być może nie wszystkie zeznania policjantów były wiarygodne? Pamiętamy, że w ubiegłym roku za podobną awanturę podczas Dni Pyzdr został skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata jeden z mieszkańców Ciążenia.

On też stawiał opór podczas zatrzymania, również bił policjantów, którzy próbowali go poskromić. Za rzucenie się na policjantów na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu skazany był również mieszkaniec Lądu, który w ubiegłym roku pod wpływem alkoholu awanturował się w domu, a na interwencji policyjnej szarpał się z policjantami. W tych trzech interwencjach policyjnych wszyscy awanturujący się mężczyźni byli pod wpływem alkoholu. We wszystkich sprawach mówiono o naruszeniu nietykalności policjantów. Wyroki mogą świadczyć o tym, że sytuację w oczach sądu nie były jednak podobne.

W sprawie szarpaniny na rynku wyrok jest jeszcze nieprawomocny. Kto mówił prawdę, a kto kłamał w swoich wyjaśnieniach? A może ludzie biorący udział w zdarzeniu nie do końca pamiętali jego przebieg?

  • at 22:08
    Permalink

    Policja czuje się jak święte barany którym wrzystko jest wolno swoim wozem zasuwa jak każdy a jak wsiądzie do radiowozu udajen odrazu świętego

    Reply
  • at 22:10
    Permalink

    Policja czuje się jak święte barany którym wrzystko jest wolno swoim wozem zasuwa jak każdy a jak wsiądzie do radiowozu udaje odrazu świętego

    Reply
  • at 22:16
    Permalink

    Sąd dał wiarę albo nie dał wiary, pitolenie o Szopenie. Może ci ” biznesmeni słupeccy” spróbowaliby takich numerów w Niemczech albo we Francji.I ciekawe jakby to się skończyło . Żenada, rok trwało postępowanie sądowe,a dlaczego nie 3 lata albo pięć, po prostu śmiech. Takie zwykłe młotki słupeckie zachowują się jak ostatnie chamy a tu sąd dał wiarę , nie dał wiary, za mało nagrane na telefonie, szkoda bo mogło być więcej nagrane.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....