Akcja przeciwko legalnym narkotykom

Dlaczego słupecki Urząd Skarbowy nie skontrolował sklepów znajdujących się na naszym terenie?
Dlaczego słupecki Urząd Skarbowy nie skontrolował sklepów znajdujących się na naszym terenie?

Dlaczego słupecka skarbówka nie skontrolowała sklepów z dopalaczami?
25 czerwca na terenie całego kraju Ministerstwo Finansów rozpoczęło akcję kontroli sklepów sprzedających dopalacze. Objętych kontrolą było około 500 takich punktów w całym kraju, z czego 2 znajdujące się w Słupcy. Dlaczego słupecki Urząd Skarbowy nie skontrolował sklepów znajdujących się na naszym terenie?

Co to są dopalacze? Dopalacze to substancje psychoaktywne, a także ich mieszanki, działające podobnie jak twarde narkotyki, których sprzedaż jest surowo karana prawem. Sprzedaż substancji nazywanych „dopalaczami” jest jednak całkowicie legalna, mimo że często wywołują skutki gorsze niż nielegalne narkotyki. Najczęściej odbywa się ona w wyspecjalizowanych sklepach nazywanych „Smart Shopami”. Sklepy te oprócz akcesorium do zażywania narkotyków oferują różnorodne substancje o działaniu stymulującym, relaksującym, psychodelicznym czy też halucynogennym. Sklepy oferujące te substancje działają prawnie, opłacając wszelkie niezbędne podatki.

Sprzedawane substancje o działaniu narkotycznym są całkowicie legalne. Często są to mieszanki innych substancji znajdujących się np. w lekach. Zakazanie przetwarzania tych środków zahamowałoby również produkcję niezbędnych środków dla chorych. Badania wykazały także, że niektóre dopalacze to środki chemiczne wykorzystywane np. przy produkcji nawozów i środków ochrony roślin. Dopalacze dzielą się na dwa główne gatunki. Syntetyczne – to te wszystkie produkty „kolekcjonerskie” pochodzenia chemicznego. Drugi gatunek to legalne narkotyki pochodzenia naturalnego – najczęściej w formie mieszanki suszu roślinnego. Producenci i handlarze tych legalnych substancji narkotycznych określają swoje produkty, jako wyroby kolekcjonerskie, które nie są odpowiednie do spożywania przez ludzi.

KONTROLA W CAŁYM KRAJU
Urzędnicy w całej Polsce sprawdzali w pierwszej kolejności prawidłowość rozliczeń podatkowych, a także legalność towaru, który jest wprowadzony do obrotu. Organy kontrolujące już od dawna wiedziały, że towar sprzedawany jako produkty kolekcjonerskie, a dla wszystkich jako popularne dopalacze, stał pod wielkim znakiem zapytania.

„Na przykład pod etykietą nawozu do roślin sprzedawano środki odurzające – takie praktyki to codzienność. W niektórych przypadkach towary mogą być rekwirowane, a jeśli dojdzie do poważnych nieprawidłowości, do sklepu wkroczy policja i zajmie towar” – mówił dla jednej z gazet ogólnopolskich dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku Dariusz Ćwiekalski.

Rzecznik rządu Paweł Graś na dzień przed rozpoczęciem akcji zapowiedział, że rząd zamierza zwalczać handel dopalaczami, wprowadzając zmiany w polskim prawie. Zmiany dotyczyć mają kontroli nowych substancji o działaniu narkotycznym, pojawiających się legalnie w sprzedaży rynkowej.

W SŁUPCY BRAK KONTROLI SKARBOWEJ
Po ogłoszeniu ogólnopolskiej akcji postanowiliśmy dowiedzieć się jak sytuacja wygląda w naszym mieście. Pierwszy raz o dopalaczach w Słupcy informowaliśmy, gdy jeden z internetowych sklepów oferował kupno legalnych narkotyków na zamówienie telefoniczne. Sklep ten zaprzestał jednak swej działalności. W jego miejsce wyrosły jednak dwa stacjonarne punkty sprzedaży dopalaczy w Słupcy. Jeden z nich znajduje się przy klubie nad jeziorem słupeckim. Drugi to „Magic Shop” przy ulicy Warszawskiej. Oba te sklepy jednak zostały objęte „prawną ochroną” podczas kontroli. Jak dowiedzieliśmy się w słupeckim Urzędzie Skarbowym, sklepy z dopalaczami znajdujące się na naszym terenie nie są prowadzone przez słupczan, dlatego ich kontrola może być prowadzona jedynie przez organ, w miejscu zamieszkania właściciela sklepu.

Jak mówi zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Słupcy Sławomir Tatur: „My nie byliśmy włączeni w tę akcję bezpośrednio. W ramach pomocy, na prośbę innego urzędu, próbowaliśmy przeprowadzić kontrolę w jednym z punktów sprzedaży tych substancji w Słupcy. Okazał się on jednak zamknięty. Poproszono nas o to, żeby sprawdzić czy działalność jest prowadzona pod tym punktem, czy działalność jest odpowiednio ewidencjonowana na kasie fiskalnej i o rozporządzenie remanentu. Na dzień dzisiejszy na szczęście my takich podatników swoich nie mamy. Jeżeli dostaniemy kolejny wniosek to w akcję z pewnością się włączymy.”

Z obecnymi przepisami właściciele słupeckich sklepów z dopalaczami mogą czuć się bezkarnie, ponieważ ani miasto, ani policja i Urząd Skarbowy nie mogą samodzielnie przeprowadzić kontroli w tych punktach. Nasi czytelnicy cały czas sygnalizują nam ten problem, ponieważ widzą jak osoby w młodym wieku kupują „dopalacze” w sklepie przy ulicy Warszawskiej. Czy legalne narkotyki nigdy nie znikną z półek słupeckich sklepów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....