Zginął pod kołami BMW

Widok na drodze był makabryczny. Na chwilę uspokoił on kierowców.
Widok na drodze był makabryczny. Na chwilę uspokoił on kierowców.

W sobotę (2.10) kilka minut po godzinie 12:00 jednostki ratunkowe w Słupcy otrzymały zgłoszenie o potrąceniu rowerzysty na drodze krajowej nr 92, między Słupcą a Strzałkowem. Niestety mężczyzna jadący od Łężca, chcąc skręcić w stronę Słupcy został potrącony przez żółte BMW. Postępowanie wyjaśni dokładne okoliczności tego wypadku.

Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu między Słupcą a Strzałkowem, dokładnie w miejscowości Łężec. Z relacji strażaków zabezpieczających miejsce tragedii, mieszkaniec Słupcy jadący rowerem chciał skręcić w stronę swojego miejsca zamieszkania. Nikt nie widział dokładnego przebiegu wypadku.

Młody mężczyzna kierujący żółtym BMW z pewnością jechał z dużą prędkością. Kilka godzin po tragedii nie było jednak wiadomo, czy to on był sprawcą wypadku, czy to jadący rowerem Jacek D. próbował wymusić pierwszeństwo, na jadącym z dużą prędkością samochodzie osobowym marki BMW.

Jak nam nieoficjalnie powiedział jeden ze strażaków na miejscu tragedii: „Takich śladów opon nie zostawia samochód jadący 90 na godzinę. Pewnie 120 to jeszcze było mało. Biegli to powinni określić dokładnie.”

Oto co zastaliśmy na miejscu zdarzenia. Na drodze od strony Strzałkowa widać dokładnie ślady działania ABSów żółtego samochodu. W pewnym momencie ślad się urywa. Dalsze ślady to but rowerzysty, pogięty rower, drugi but… Na drodze tuż przy barierce leży ciało tragicznie zmarłego Jacka D. Na miejscu kilku gapiów nie mogących uwierzyć w to co się stało. Na krajówce po obu stronach tworzy się korek, strażacy wahadłowo przepuszczają po kilka samochodów. Kierowcy przejeżdżając obok leżącego ciała próbują odwrócić wzrok.

Po tak tragicznym widoku każdy zdejmie nogę z gazu, zapnie pas bezpieczeństwa. Kilkadziesiąt metrów dalej stoi żółte BMW. Model uwielbiany przez młodych kierowców. Szybki, duża moc silnika, pozwala na brawurową jazdę. Niestety ten egzemplarz ma na sobie ślady śmiertelnego potrącenia rowerzysty. Zbita szyba, pogięty dach i maska. Po godzinie 13:00 na miejscu zjawiają się policyjni technicy kryminalni, którzy opisują dokładnie ślady znalezione na drodze. Nad przebiegiem ich pracy czuwa przedstawiciel słupeckiej Prokuratury Rejonowej. Wymierzanie śladów, zdjęcia….

Zakład pogrzebowy przed godziną 15 zabiera ciało z miejsca zdarzenia. Strażacy zmyli jezdnię i barierkę z krwi. Pochodzący ze Strzałkowa 21-letni kierowca samochodu osobowego został przesłuchany i wypuszczony do domu.

Jak się dowiedzieliśmy od oficera prasowego słupeckiej policji mł. asp. Marleny Kukawki: „Prawdopodobnie 60-letni mieszkaniec Słupcy jadący rowerem nie zachował należytej ostrożności, włączając się do ruchu.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.