W szpitalu nie jest źle!

Społeczna Rada SP ZOZ wyjaśniła wszystkie wątpliwości?
Po niemal trzygodzinnych obradach Społecznej Rady SP ZOZ można wysnuć następujące wnioski. Z finansami szpitala nie jest wcale tak źle jak się może wydawać. Oczywiście pewne trudności są, ale nie jest to tendencja trwała. Zdaniem dyrekcji wystarczy zastosować program naprawczy i będzie po bólu. Natomiast winę za zamieszanie wokół szpitala ponoszą lokalne media i radni opozycji, którzy zrobili zamęt, po to, by zbić kapitał polityczny.

SZPITAL NIE ZBANKRUTUJE
Spotkanie rozpoczął płomiennym wystąpieniem starosta Mariusz Roga. Z jego wypowiedzi może wynikać, że wielkie tytuły prasowe wprowadzają w błąd mieszkańców Słupcy, a szpital cały czas ma płynność finansową. Zgodził się z tym dyrektor szpitala Krzysztof Stasiak, który powiedział, że nieopatrznie powiedział dziennikarzom o wprowadzeniu programu naprawczego i stąd wzięły się spekulacje o bardzo trudnej, wręcz beznadziejnej sytuacji finansowej szpitala. Jak mówił dyrektor – jednym z głównych powodów złej sytuacji w szpitalu jest fakt niepłacenia przez NFZ za tzw. „nadwykonania”.

„Od 2009 roku NFZ nie płaci, a spłata jaką Fundusz proponuje za „nadwykonania” sięga ok. 30 % tego ile powinno z powrotem trafić słupeckiego SP ZOZ” – dodał dyrektor. „Podobnie sprawa ma się z kontraktem dla szpitala. Od 2008 roku kontrakt ten nie był urealniany. Od kilku lat szpital przyjmuje blisko 9 500 pacjentów, a kontrakt opiewa na prawie 2 tysiące mniej. Jednak rozmowy z NFZ są również w tym zakresie bardzo trudne” – podsumował Krzysztof Stasiak.

Sprawozdanie z finansów przedstawiła księgowa SP ZOZ Agnieszka Górska, która powiedziała, że comiesięczne przychody szpitala oscylują w granicach 2 milionów 100 tysięcy złotych. Natomiast koszty przekraczają 2 miliony 250 tysięcy złotych.

DYSKUSJA NIEWIELE WNIOSŁA
W trakcie dyskusji dyrekcja przedstawiła propozycje jakie mają poprawić sytuację finansową.

„Są to jedynie działania zabezpieczające płynność finansową, w przypadku kiedy nie otrzymalibyśmy pieniędzy z NFZ” – mówił dyrektor Stasiak.

W ramach ograniczenia kosztów proponuje się zmniejszenie obsady karetek z 3 na 2 osoby oraz zmniejszenie liczby rehabilitantów (również z 3 na 2), podniesienie czynszu za wynajmowane przez szpital pomieszczenia, ograniczenie delegacji oraz rezygnacja ze szkoleń. Jak mówi dyrekcja – wszystkie te propozycje były dyskutowane ze związkami zawodowymi.

Obecny na sali radny miejski Edward Grajek, który stoi na czele powiatowej SOLIDARNOŚCI spytał wprost, czy władze powiatu nie mają przypadkiem zamiaru specjalnie zadłużyć szpitala, bo różnie się mówi o tym, że koalicja rządowa PO – PSL chce komercjalizować służbę zdrowia. Starosta uspokoił go, mówiąc, że nikt nie ma takiego zamiaru.

POLITYKOWANIE, CZY TROSKA
Większość czasu podczas spotkania zajęła dyskusja radnego Jerzego Mikołajewskiego ze starostą Mariuszem Rogą. Starosta miał za złe Jerzemu Mikołajewskiemu wykorzystywanie problemów szpitala do celów kampanii wyborczej. „Skończmy z tą kampanią. Ja jestem człowiekiem odważnym więc pytam tylko głośno o sprawy, o których inni wolą milczeć” – skomentował po spotkaniu pretensje Mariusza Rogi radny Mikołajewski. Starosta twierdził, że list, który trafił też do naszej redakcji nie został wcale napisany przez pracowników szpitala.

„Mamy dziś na sali przedstawicieli załogi. Niech powiedzą, czy są autorami tego paszkwilu” – mówił. Mikołajewski tłumaczył, że nie tylko ten list trafił do niego. Jest on także w posiadaniu maila, którego treść jest podobna do anonimu. Polemika obu panów praktycznie zakończyła tą część, która mówiła o problemach szpitala. Choć dyskutowano także o funduszu socjalnym, który w planach dyrekcji miał ulec redukcji.

Ostro sprzeciwił się temu Edward Grajek z SOLIDARNOŚCI. Usłyszał wtedy, że był to jeden z punktów do negocjacji, ale po proteście związków zawodowych zaniechano tego pomysłu. Pracownicy szpitala poprosili też starostę i burmistrza, by ci nie zezwalali na badania, które odbywają się często przed urzędem.

„Jeździ taki facet busem ze sprzętem, dostaje dofinansowanie z urzędu marszałkowskiego i robi badania, które są niedokładne. My w szpitalu mamy dobry sprzęt i takie badania wykonujemy bardzo profesjonalnie”. Proszono też o interwencję w MOSTOSTALU, by ten zlecał badania kontrolne krwi swoich pracowników miejscowemu laboratorium.

„Czasy się zmieniły i władze miasta, ani powiatu nie mogą niczego kazać prywatnym przedsiębiorcom” – mówił Mariusz Roga.

•••

Może jako dziennikarz mam trochę skrzywiona optykę i rzeczywiście wszędzie szukam nieścisłości. Jednak co innego było słychać ze szpitala przed spotkaniem, a inny był ton wypowiedzi podczas Społecznej Rady SP ZOZ. Dlaczego zatem atmosfera wokół tego co się dzieje w szpitalu nagle złagodniała. Może to wpływ władz powiatu, przed którymi członkowie załogi poczuli respekt. Chciałbym wierzyć, że szpital rzeczywiście nie ma długów wymagalnych i płynność finansowa będzie zachowana. A nagła zmiana tonu i łagodzenie atmosfery wokół szpitala nie jest wynikiem kampanii wyborczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....