3 lata więzienia dla sprawcy wypadku

Odpowie za swój czyn
Odpowie za swój czyn

Odpowie za swój czyn
W poniedziałek 25 października Sąd Rejonowy w Słupcy wydał wyrok w sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło 9 maja w Woli Koszuckiej. Robert D. pójdzie do więzienia na okres trzech lat. Przez cztery lata będzie miał również zakaz prowadzenia pojazdów.

Na ostatniej rozprawie jedynym składającym wyjaśnienia był biegły sądowy, który sporządzał opinię po wypadku. W swoich wyjaśnieniach podkreślił kilkukrotnie, że Robert D. wjeżdżał na skrzyżowanie w Woli Koszuckiej z prędkością około 60 kilometrów na godzinę.

„Jadąca golfem jechała na światłach mijania, które świecą na odległość około 40 metrów. Są one jednak widoczne z bardzo daleka dla osób postronnych. W opinii w sposób wyraźny się odniosłem, że oskarżony Robert D. nie zatrzymał się na skrzyżowaniu.” – mówił biegły sądowy Sylwester C.

Prokurator w przemówieniu końcowym podniosła, że całe śledztwo i postępowanie sądowe potwierdziło to, że Robert D. dopuścił się zarzucanego przestępstwa.

Jak mówiła oskarżyciel publiczny: „Oskarżony naruszył w sposób umyślny i w sposób rażący przepisy bezpiecznego poruszania się w ruchu drogowym. Wnoszę o wymierzenie kary 3 lat pozbawienia wolności, oraz zakaz prowadzenia pojazdów na 4 lata.”

Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego Dariusz Młyńczak poparł stwierdzenie prokuratury o tym, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia żadnych wątpliwości co do sprawstwa tego tragicznego wypadku.

Jak mówił mecenas: „Rażąca wina oskarżonego to jedyna przyczyna tego wypadku. Chciałbym podkreślić, że jestem wyrazicielem opinii osób najbliższych. Na sali sądowej padało sformułowanie, że to rażące naruszenie przepisów nie przydarzyło się tylko raz, lecz było nawykiem oskarżonego. W tym akurat przypadku oskarżony nie miał takiego szczęścia. Wnoszę o wymierzenie kary 5 lat pozbawienia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów na 10 lat.”

Obrońca oskarżonego nie zgodził się z opiniami prokuratury i wniósł o wymiar kary 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, oraz o uchylenie tymczasowego aresztowania.

W ostatnim słowie Robert D. przeprosił wszystkich pokrzywdzonych: „Piłka toczy się dalej. Chciałbym przeprosić rodziny i proszę o sprawiedliwy wyrok” „Sąd nie miał żadnych wątpliwości. Skutki są bardzo poważne. Sąd wydając wyrok w tego typu sprawach ma bardzo trudne zadanie. Sąd zdaje sobie sprawę z ogromnego cierpienia, żalu, bólu i nieodwracalności. Nie ma też takiej kary, która by była karą sprawiedliwą. Sprawa jest tak trudna z ludzkiego punktu widzenia. Mamy do czynienia z przestępstwem nieumyślnym. Sąd chce podkreślić głupotę, lekkomyślność i brawurę oskarżonego” – mówiła sędzia prowadząca sprawę.

Robert D. usłyszał karę 3 lat pozbawienia wolności i zakazu prowadzenia pojazdów na 4 lata.

  1. I tu widać sprawiedliwość…
    Za parę gram marihuany lub kilka kradzieży młodzi dostają więcej jak za to co można przeczytać wyżej…
    Prokurator i Sąd w tej sprawie pokazali swoje prawdziwe oblecze – oblicze niesprawiedliwości w tym kraju!
    SKANDAL!!!

Skomentuj ziom Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.