Przedwyborcze obserwacje

1. Uroczystość zakończenie kadencji radnych miejskich przebiegła miło i radośnie. Dorobek minionych czterech lat jest dla Słupcy – według niektórych osób – imponujący, dla innych był okresem nadrabiania zaległości, a jeszcze innych normalną samorządowa robotą. Nie mówiono o tym czego nie udało się zrobić. Nie przybyło nowych terenów pod aktywizację gospodarczą, nadal poraża bardzo wysokie bezrobocie, nie wybudowano ani jednej dużej firmy, a liczba mieszkańców Słupcy systematycznie, choć powoli, spada. Przybyło za to urzędników.
2. Tradycyjnie podczas kończącej sesji życzono wszystkim odchodzącym radnym zwycięstwa w nowych wyborach. A mnie się zdaje, iż – co jak co – ale solidne i rozważne wietrzenie rajcowskich stołków nigdy temu miastu nie zaszkodziło. Nic gorszego jak wieczny radny, który pamięta o wyborcach tuż przed wyborami, a później niewiele ma z nimi wspólnego, dostając się pod partyjną „ochronkę”.
3. W Radzie Miasta Słupcy brakuje ważnego głosu połowy mieszkańców naszego grodu czyli słupeckich pań. Pomijając fakt, iż przydałoby to blasku i niezbędnej urody nowej radzie to samotność uroczej, jedynej radnej była mało komfortowa. Panie kierujące w większości ważnymi instytucjami w Słupcy udowadniają najlepiej, iż można i trzeba na nie stawiać z ewidentnym pożytkiem dla naszego miasta. Nie bójmy się kobiet – radnych.
4. Czytając niektóre sprawozdania z bardzo ważnych – według ich organizatorów – ostatnio organizowanych uroczystości odnosi się wrażenie, iż niektórym z piszących wyraźnie zaszkodziła przedwyborcza gorączka. Tyle lukru to nawet najlepsi cukiernicy nie używają. Mam nadzieję, iż gorączka wkrótce minie, a pacjent-spec od propagandy z socjalizmu rodem poczuje się lepiej.
A swoją drogą ciekawym ile państwowych -czyli naszych- pieniędzy idzie na autoreklamę niektórych urzędów, a szczególnie ich szefów, z których zdecydowana większość zgłosiła swój akces w wyborach samorządowych różnych szczebli.
5. Ulotki wyborcze większości z kandydatów poza niezbędnymi informacjami z fotką włącznie nie zawierają żadnych informacji o tym co kandydat na radnego chciałby w czasie kadencji zrobić. Czyli co, wiara na piękny uśmiech? A może przekonanie, iż z tym czy innym kolorem i logo można w Słupcy zrobić wszystko? Czyżby.
6. Bywało podczas tej kadencji miejskich rajców i tak, iż o dobudowanie brakującego fragmentu ulicy Kopernika zabiegało dwóch szczególnie upierdliwych radnych, a pozostali byli temu zdecydowanie przeciwni. Bywało nieco później i tak, iż dobudowanie tegoż samego odcinka ulicy Kopernika zostało jednogłośnie przez tych samych radnych pozytywnie przegłosowane, a nieco później ten sam odcinek stał się dla niektórych radnych priorytetowym zadaniem w ich właśnie kampanii wyborczej. No cóż, nie ma to jak mieć własne zdanie czyli pomysł. Ot, słupeckie paradoksy.
7. Gdy czasami słucha się lokalnych polityków to odnosi się wrażenie, iż do najlepszych miast w Wielkopolsce mamy zaledwie parę kroków. Czyżby czas się w innych miastach zatrzymał? Dobrze czasami sobie poprawić samopoczucie, ale w pewnych realnych granicach. A może Słupca rządzi się innymi prawami?
8. Kiedy patrzę na plakaty wyborcze to ciśnie się na usta pytanie: co poza sprawowaniem samorządowej funkcji tak naprawdę zrobiłeś dla Słupcy i powiatu?
Czym może pochwalić się twoje ugrupowanie w ulepszaniu naszego miasta? Kiedy ostatnio podniosłeś papierek czy wyrwałeś chwast ze słupeckiego podwórka? Czasami odnoszę wrażenie, iż próżno czekać na odpowiedź. Co nie znaczy, że wyborca tych i podobnych pytań teraz właśnie nie zada.
Do zobaczenia przy wyborczej urnie. Niech się dzieje. Byleby nam wszystkim miało się na lepsze, a Słupcę niosło, niosło coraz wyżej. Realnie i na zawsze.

Zdzisław Wyszyński
Były Niezależny Radny Rady Miasta Słupcy
Stowarzyszenie Słupca 2010

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *