Tiry ustępują! Większy spokój na drogach

Kazimierz Skrobania
Kazimierz Skrobania

W numerze 29. opisywaliśmy problemy mieszkańców związane z nadmiernym ruchem tirów po drogach w okolicach Goliny. W miniony poniedziałek ustawiono znaki ograniczające możliwość wjechania ciężarówek powyżej 18 ton. Mieszkańcy mogą teraz odetchnąć z ulgą – ruch się zmniejszył.

PROTESTY POMOGŁY
Horror mieszkańców Goliny i okolicznych wsi trwał od pierwszego lipca, kiedy wprowadzono opłaty za przejazd tirów autostradą i zniesiono winiety. Przejazd przez jedną bramkę dla ciężarówki kosztuje 63 złote. Tirowcy omijali punkt poboru opłat za przejazd autostradą w Lądku. Zjeżdżali na węźle w Sługocinie i jechali wprost do Goliny aby „uciec” przed opłatą równoległą do autostrady drogą krajową.

Tiry jechały dosłownie jeden za drugim. Mieszkańcy obliczyli, że przez godzinę rondo w Golinie przemierza 180 tirów. Sytuacja nie ustawała nawet w nocy, kiedy ruch osobowy ograniczony był do minimum, a duże ciężarówki nadal jechały. W domach przy drodze Sługocin-Golina wszystko drżało. Mieszkańcy mieli dość – wyszli z domów by zaprotestować przeciwko ciągle krążącym tirowcom. Po kilku powtórzonych protestach zapadła decyzja o próbie ograniczenia ruchu. Pomóc miał zakaz wjazdu na drogę od Sługocina do Goliny tirów o wadze powyżej 18 ton.

USTAWILI ZNAKI

Zakazy zaczęły obowiązywać w poniedziałek 18 lipca
Zakazy zaczęły obowiązywać w poniedziałek 18 lipca

Zakazy zaczęły obowiązywać w poniedziałek 18 lipca. Początkowo kierowcy nic sobie nie robili z nowych znaków ustawionych zaraz przy zjeździe z autostrady. Policja i inspekcja ruchu drogowego zaczęły kontrolować ruch na drodze. Kontrole prowadzone były między innymi w Radolinie. Sytuacja się zmieniała, coraz mniej tirów wjeżdżało do Goliny. Choć w środę jeden z radnych mówił, że wiele ciężarówek i tak omija płatną autostradę, mieszkańcy przestali już organizować blokady.

Zmniejszony ruch widoczny jest już gołym okiem. Na drogach wokół Goliny jest bardziej bezpiecznie. Czy problem mieszkańców został rozwiązany? Czas pokaże, czy kierowcy ciężarówek będą przestrzegać ograniczeń wprowadzonych na drogach. Choć tirowcy wiedzą, że ich kursowanie drogami Goliny jest utrudnieniem dla mieszkańców, opłaty za przejazd autostradami są dla nich zbyt słone.

GŁÓWNE WIADOMOŚCI
Sprawą zajęły się ogólnopolskie media. Relacje były niemal w każdych wiadomościach. W poniedziałek 18 lipca Golina była prezentowana w głównym wydaniu wiadomości telewizji polskiej. Duża relacja pod tytułem „Kierowcy nie chcą płacić myta”, to materiał o dwóch autostradach w Polsce, z których uciekały tiry. Jednym z przedstawiających sytuację był mieszkaniec Goliny Kazimierz Skrobania. Przy natężeniu ruchu tirów ściany w jego domu popękały.

Dla kierowców wypowiadających się dla „Wiadomości” jest jasne, że powinna być jakaś droga alternatywna, którą mogą jeździć bez opłat. Tymczasem zmuszeni są do „kombinowania”.

ZAWRACAJĄ NA AUTOSTRADĘ
Sami byliśmy świadkami jak policja i inspekcja ruchu drogowego kontrolowały tiry na drodze Sługocin-Golina po postawieniu znaku ograniczającego tonaż. Mandaty z pewnością nauczą wielu kierowców, aby Golinę jednak omijać z daleka. Na węźle w Sługocinie widzieliśmy też kierowcę tira, który zjechał z autostrady by ominąć PPO w Lądku. Po zauważeniu znaku zakazu wjazdu do Goliny z jego tonażem, zawrócił wprost na autostradę, gdzie za kilka kilometrów natknął się na bramki.

Z czasem okaże się czy sytuacja jest już do końca rozwiązana. Z podobnym problemem borykają się mieszkańcy nie tylko Goliny i okolic. Nawet miasta takie jak Wrocław mają dość natężonego ruchu tirów. Prezydent Wrocławia wpadł na pomysł jak zmusić kierowców do powrotu na drogę płatną. Wystąpił do dyrekcji dróg krajowych i autostrad o pozwolenie na pobieranie opłaty za wjazd ciężarówek do miasta. Opłata miałaby wynosić tyle samo, ile przejazd płatną obwodnicą miasta. Może to jest dobry pomysł także dla Goliny?

  1. Wszyscy chyba zapomnieli ,że Tiry mają drugą drogę aby objechać bramki przez Lądek i do Słupcy. Ale ja nie o tym chciałem wspomnieć, jeśli chodzi o bezpieczeństwo to przydał by się Fotoradar na wjeździe do Strzałkowa od strony Słupcy. Jeśli patrol Policji jest na miejscu wszyscy jadą przepisowo ,ale po ich wyjeździe auta jadą grubo ponad setkę. Ruch samochodów jest tak duży ,że nieraz potrzeba 5 min ,żeby wyjechać z posesji.Poprostu masakra!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.