Czy segregacja śmieci to blaga?

Czy wszystko i tak trafia do jednej śmieciarki, a potem ląduje na wysypisku? Co się dzieje z odpadami nadającymi się do recyklingu? Wiele podobnych pytań nas nurtuje. Każdy z właścicieli nieruchomości ma obowiązek podpisania umowy na odbiór śmieci oraz obowiązkowej ich segregacji. Właścicielowi, który nie będzie miał pojemnika do segregacji odpadów, grożą kary pieniężne. Kontrole umów i posiadania pojemników do segregacji mają prowadzić, w przypadku miasta i gmin powiatu słupeckiego, urzędnicy miejscy i gminni.

W większości słupeckich śmietników znajdują się oddzielne pojemniki na śmieci zwykłe i oddzielne na tzw. odpady surowcowe, jednak nie na wszystkie. Jestem przekonana, że większość z nas rzeczywiście segreguje śmieci i oddzielnie wyrzuca plastik, szkło i makulaturę. O tym, że należy tak czynić wiedzą już przecież przedszkolaki.

Tylko, czy naprawdę w domach segregujemy odpady? Mogę powiedzieć jedynie za siebie. Z moją ekologią nie jest tak, jak być powinno, a to za sprawą braku odpowiednich pojemników. W pobliżu mojego miejsca zamieszkania znajduje się duży kontener „na wszystko” oraz kosz na plastikowe butelki itp. opakowania. Mam problem z przybywającymi, prawie każdego dnia, słoikami. Jakiś czas temu słoiki te były w tzw. obrocie, bo „produkowałam” kompoty, ogórki po warszawsku, czy różnorakie sałatki. Dziś już nie mam na to czasu, a i komponenty do zapraw zdecydowanie zdrożały – mała opłacalność. Niestety uzbierane przeze mnie szkło trafia do ogólnego śmietnika, a tak być nie powinno.

Nadal jeszcze kupuję gazety. W pocztowych skrzynkach każdego dnia odnajduję również „tony” reklamowych ulotek. Co zrobić z tym papierem? Pojemnika na makulaturę nie ma, więc z pomocą przychodzi rodzina, która dostarczany przeze mnie papier spala. Myślę, że lepsze to niż wrzucanie makulatury do głównego kontenera lub podrzucanie papieru obok śmietnika, licząc, że ktoś go zabierze – może się komuś przyda?

Nie wiem, jak wyglądają obecnie ceny surowców wtórnych, ale chyba musi to być opłacalny interes, bo coraz więcej osób zajmuje się zbieraniem puszek i innych, nieznanych mi, odpadów.

Mam jeszcze inny problem. Nie wiem co robić z nakrętkami od plastikowych butelek, czy soków kartonowych, mleka. Była „moda”, by je zbierać, bo podobno miały dobrą cenę. Organizacje charytatywne i stowarzyszenia organizowały wymarzone wyjazdy dla dzieci za uzbierane nakrętki. Co teraz z nimi zrobić? Odkręcać, czy zostawić w spokoju?

Pamiętajmy – Ekologia jest w modzie, bo nasza planeta tego potrzebuje. Dbajmy o środowisko mądrze i pamiętajmy, że niektóre odpady są po prostu niebezpieczne, jak np. zużyte baterie, lampy fluorescencyjne, elektronika czy sprzęty RTV i AGD – tego do śmietnika wrzucać NIE WOLNO!

Mimo wielu przeszkód stojących na mojej ekologicznej drodze do segregacji, nie zamierzam się poddać. Na ile to możliwe będę „przebierać” domowe śmieci i czekać – może kiedyś przy moim bloku stanie pojemnik na szkło i makulaturę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *