Czy słupecka kotłownia szkodzi samochodom?

Słupecka kotłownia zdaniem prezesa Winiarza jest na tyle nowoczesna, by nie szkodzić samochodom zaparkowanym w jej sąsiedztwie
Słupecka kotłownia

Podczas sesji Rady Miasta radny Wyszyński po raz kolejny zaszokował mówiąc, że z komina słupeckiej kotłowni lecą zanieczyszczenia, które niszczą karoserie parkujących wokół samochodów. Problem wydaje się dość poważny, bowiem niedaleko kotłowni parkują samochody z największych słupeckich firm jak Mostostal i Konspol.

,,W związku z przeprowadzonymi oględzinami kilku samochodów parkujących w okolicach kotłowni w Słupcy przy ulicy Fabrycznej niniejszym wnoszę o przeprowadzenie przez adekwatne służby ochrony środowiska nie sygnalizowanej kontroli zanieczyszczeń wydobywających się z kominów kotłowni. Według kierowców trwałe uszkodzenia powierzchni karoserii i szyb ich samochodów spowodowały rozżarzone skrawki zasiarczonych pyłów pochodzących z pobliskiej kotłowni” – mówił Zdzisław Wyszyński.

Potwierdzenia tych słów szukałem u kierownika słupeckiego Miejskiego Zakładu Energetyki Cieplnej Mirosława Machowiaka, który po sesji powiedział: ,,Nie wiem, co powoduje ślady na karoseriach, ale spotkałem się już z takimi opiniami pobliskich przedsiębiorców. Jeden z nich twierdzi, że przez to musi częściej malować swoje kontenery”. Postanowiliśmy więc spytać prezesa zarządu RWE Polska Contarcting Tadeusza Winiarza co on sądzi o tych zarzutach.

Do naszej redakcji wpłynęło pismo w tej sprawie: ,,Stanowczo zaprzeczamy jakoby pyły rzekomo emitowane przez naszą kotłownię doprowadziły do uszkodzenia pojazdów parkujących w okolicach kotłowni. Od chwili przejęcia kotłowni przez firmę RWE Polska Contracting w roku 2003 na cele remontowe i inwestycyjne wydatkowano wiele milionów złotych. Celem tych wydatków było odnowienie stanu technicznego kotłowni ze szczególnym uwzględnieniem ochrony środowiska. Kotłownia jest eksploatowana przez profesjonalną załogę, wykorzystuje paliwo bardzo dobrej jakości o obniżonej zawartości siarki i popiołu tym samym całkowicie wykluczamy, aby to w wyniku działań naszej kotłowni doszło do zdarzeń przedstawianych przez Pana Wyszyńskiego. Kotłownia pracuje zgodnie z obowiązującymi przepisami w szczególności przepisami ochrony środowiska, czego dowodem są regularne kontrole przeprowadzane przez uprawnione służby państwowe, które nie wykazują żadnych nieprawidłowości” – odpowiedział nam prezes Winiarz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.