Storczyki to moja pasja!

Z zawodu ekonomistka, z zamiłowania miłośniczka roślin. Lubi przyrodę. Ma z nią kontakt od najmłodszych lat. Jej rodzice prowadzili ogrodnictwo. Obecnie zajmuje się tą działką jej brat. Przez długi czas pomagała rodzicom, wyrastając w tym środowisku. W życiu dorosłym połączyła wykonywany zawód z pasją. Od 14 lat prowadzi Sklep Ogrodniczy „Mak” w Słupcy. Prywatnie uwielbia hodować storczyki. Ma ich całą kolekcję. „Jedne kończą kwitnąć, drugie zaczynają i przez cały rok cieszą moje oko!” – śmieje się Ewa Czaplińska.

KWIAT ORIENTU, ORCHIDEA WSCHODU
Już w starożytności urzekały ludzi swym pięknem Storczyki z rodzaju cymbidium, obok złocieni uprawiano w Chinach już tysiąc lat przed naszą erą. I chyba nie ma na świecie roślin, które by tak jak orchidee emocjonowały ludzi. Różnorodność kształtów i barw kwiatów storczyków jest nieskończona. Prawdą jest stwierdzenie, że aby je hodować, oprócz szczerych chęci należy mieć sporej dozy cierpliwość ale i też trochę wiedzy o ich potrzebach. Storczyki zamieszkują przede wszystkim wilgotne lasy równikowe, chłodniejsze, przesycone wilgocią lasy wysokogórskie oraz skaliste wybrzeża. Nie znajdziemy ich na zimnych terenach polarnych oraz suchych gorących pustynnych. Niegdyś były to kwiaty dla wybranych. Drogie, orientalne cacka. Dziś można za przystępną cenę kupić je w kwiaciarniach, marketach. Podbiły serca wielu miłośników. Jednak nie należą do najłatwiejszych roślin w hodowli. Mają swoje wymagania i oczekiwania. Kiedy jednak im się sprosta potrafią się odwdzięczyć, kwitnąc niekiedy nawet i 9 miesięcy! Koneserzy wiedzą, że warto o ten widok zabiegać.

Podpowiedzi dla hodowców storczyków

• Bardzo ważne jest utrzymywanie różnicy temperatur między dniem a nocą. W nocy powinna ona być niższa o 3 – 6 stopni Celcjusza. Jednak zbyt duże różnice są szkodliwe.

• Zapewnienie ulubieńcom odpowiedniej wilgotności może być zrealizowane poprzez stawianie doniczek ze storczykami nad kuwetami wypełnionymi keramzytem zalanym wodą, stosowanie nawilżaczy powietrza.

• Podłoże między jednym a drugim podlaniem powinno wyraźnie przeschnąć. Generalnie mniej szkodliwe jest zbyt skąpe niż zbyt obfite podlewanie. Najlepiej nawadniać rośliny w godzinach popołudniowych.

Pani Ewa swym klientom udziela rad i to nie tylko w materii roślin ozdobnych. Niejednokrotnie po jej opinię sięgają działkowcy. Zawsze podpowie, co lepsze jest dla marchewki albo co woli pomidor… Postanowiliśmy skorzystać z jej wiedzy odnośnie storczyków. „Wiele osób otrzymuje je z różnych okazji i nie bardzo wie jak je pielęgnować” – przyznaje moja rozmówczyni. Roślina pochodzi z trochę innych warunków klimatycznych niż nasze. Storczyki nie cierpią przewiewu i gorąca. Umieszczanie ich na parapetach okien, które się otwiera i nad rozgrzanymi kaloryferami w porze jesienno – zimowej nie jest trafnym rozwiązaniem. Optymalną temperaturą dla tych roślin jest przedział od 18 – 20 stopni Celsjusza. Potrzebują dużej ilości zraszania i to nie zwykłą odstałą „kranówką” ale specjalną mgiełką do storczyków. Przygotowana jest ona na bazie destylowanej wody z wyciągiem z grapefruita. Stwarza to im namiastkę naturalnego środowiska, w którym żyją. W czasie sezonu grzewczego i w okresie kwitnienia można spryskiwać je nawet co dwa dni. „Głównie chodzi o zaopatrzenie mgiełką podłoża i liści” – zaznacza pani Ewa.

ZOSTAWCIE MNIE W SPOKOJU!
Czasami mimo naszych wysiłków lub starań roślina obumiera. Do ratowania naszych ulubieńców można zastosować w pełni naturalny nawóz biohumus. Pomaga on słabym storczykom wyjść na prostą. Długie kwitnienie osłabia roślinę i po jego zakończeniu potrzebuje ona odpoczynku.

„Najlepiej zostawić ją w spokoju, podlewać raz w miesiącu i dać czas na zregenerowanie sił” – radzi pani Ewa.

Ideałem byłaby woda deszczowa. Jednak jeśli takiej nie mamy w zasięgu ręki trzeba się posiłkować koniecznie odstałą wodą z kranu. Przekwitnięty pęd, gdy uschnie wycinamy. Jeśli jest zielony jedynie przycinamy trzy oczka, licząc od góry. Gdy obserwujemy nadmierny rozrost liści można je również poprzycinać aby skierować storczyk bardziej na kwitnienie. A tu trzeba już uzbroić się w cierpliwość. Niektóre gatunki do kolejnego wydania kwiatów potrzebują 3 miesiące, niektóre 5 a niektóre nawet rok do ponownego zakwitnięcia. Nie ma jakiejś jednej reguły.

Wymiana wzajemnych doświadczeń na linii pani Ewa – klienci owocuje pogłębianiem się wiedzy na temat chuchania i dmuchania na te kwiaty. Od kilku lat klientki zauważyły, że storczyki najlepiej czują się w przezroczystych doniczkach. Pod spód dobrze jest dać keramzyt (lekkie kruszywo ceramiczne). Wspaniale zatrzymuje wilgoć, powodując jednocześnie sukcesywne jej uwalnianie a to już jest prawdziwy rarytas dla orchidei.

Przepis na chleb pani Ewy – pyszny i prosty w przygotowaniu!

Podane składniki wystarczają na dwa korytka.
1 kg mąki tortowej, 5 dkg drożdży, 4 szklanki ciepłej wody, 1 szklanka otrąb pszennych, 4 łyżki słonecznika, 7 łyżek siemienia lnianego, 1 łyżka cukru, 1 łyżka soli

Wykonanie:
Garowanie drożdży
Kruszymy drożdże. Dodajemy do nich 2 łyżki mleka, 0,5 łyżeczki cukru, 0,5 łyżki mąki tortowej. Składniki dobrze mieszamy, po czym odstawiamy w ciepłe miejsce w celu wyrośnięcia.

Wykonanie ciasta
Do ciepłej wody dodajemy cukier, sól, poprzednio wygarowane drożdże, mąkę i pozostałe składniki. Zagniatamy ciasto. Dzielimy na pół i rozkładamy na dwa korytka. Odstawiamy w ciepłe miejsce aż ciasto wyrośnie. Następnie wkładamy do zimnego piekarnika na około 1,5 godziny na temperaturę 150 stopni Celsjusza w termoobiegu.

ZIEMIÓRKA CZYLI MUSZKA
Cieszą oko gdy są piękne, zielone, lśniące i kwitnące ale jak każde żywe organizmy mają swych naturalnych wrogów i choroby, które je atakują. Jedną z najbardziej powszechnych jest pasożyt, którym zarażają się od innych kwiatów – ziemiórka czyli muszka przebywająca w ziemi.

„Lubi wilgotne podłoże. Żeruje w ziemi. Zaczyna od korzeni, niszcząc całą roślinę. Sposobem na pozbycie się nieproszonego gościa jest środek do podlewania o nazwie nomolt” – twierdzi pani Ewa.

Rozpoznać szkodnika jest prosto. Obserwując podłoże można zauważyć, że coś się w nim rusza. Sama roślina daje nam sygnały, że coś jest nie tak, zmieniając swój wygląd, barwę liści. Kolejnymi szkodnikami tym razem żerującymi na liściach są: wełnowiec i przędziorek. Ten pierwszy uwija białe, małe kokoniki. Drugi jest specjalistą w dziedzinie snucia pajęczyn. Jest bardzo malutki i trudno go dostrzec gołym okiem. Warto więc, od czasu do czasu, wziąć swoją roślinkę pod lupę.

„Bardzo dobrym środkiem nie tylko dla storczyków ale również i innych roślin ozdobnych jest provado” – natychmiastowo podaje „lekarstwo” moja rozmówczyni.

Miłośników storczyków przybywa. Domowi hodowcy podejmują się coraz większych wyzwań w zakresie pochwalenia się pięknym kwiatem. Niektórzy mają zgromadzone całe kolekcje liczące od kilku do kilkunastu kwiatów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *