Płonęły sklepy

Tyle zostało z części "Żabki" przy Placu Szkolnym
Tyle zostało z części "Żabki" przy Placu Szkolnym

Straż Pożarna w Słupcy miała pełne ręce roboty. Na terenie miasta płonęły sklepy, oraz magazyn. Dotychczas nie wykryto sprawców drugiego zdarzenia. Policja twierdzi, że ogień został zaprószony nieumyślnie. Pojawiły się jednak głosy, że w Słupcy grasuje podpalacz.

Pierwszy pożar powstał 5 listopada około godziny 15:30 w kotłowni sklepu spożywczego. Z komunikatu strażackiego dowiedzieliśmy się, że pożar wybuchł z powodu zbyt bliskiego składowanie materiałów palnych przy piecu.W chwili przybycia ratowników na miejsce pracownicy sklepu spożywczego opuścili budynek. Pożarem objęte były materiały palne (kartony, opakowania, papiery) składowane przy piecu w kotłowni. W pomieszczeniu występowało silne zadymienie.

Kotłownia "blaszaka na górce"
Kotłownia "blaszaka na górce"

Przepaleniu uległa ścianka wykonana z płyt azbestowo-styropianowych. Strażacy po zabezpieczeniu miejsca działań i odłączeniu prądu elektrycznego w budynku przystąpili do akcji gaśniczej. Pracując w sprzęcie ochrony dróg oddechowych podano 2 strumienie wody na palące się materiały. Po ugaszeniu ognia usunięto z pomieszczenia sklepu i kotłowni dym przy użyciu agregatu oddymiającego. Akcja gaśnicza trwała godzinę. W tym wypadku jednak znalazł się sprawca zdarzenia. Był nim niefrasobliwy palacz, który przez swoją nieostrożność spowodował nieumyślnie zaprószenie ognia. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym.

Kolejny pożar również dotyczył pomieszczeń sklepowych, oraz magazynu. 7 listopada około godziny 20:00 na Placu Szkolnym płonął pawilon handlowy w którym kiedyś znajdował się sklep „Żabka”. Policja informuje, że pożar powstał na skutek nieumyślnego zaprószenia ognia w nieużywanym pomieszczeniu gospodarczym znajdującym się pomiędzy sklepem z odzieżą używaną, a nieczynnym sklepem spożywczym. Spaleniu uległo przedmiotowe pomieszczenie, oraz opaleniu uległy ściany przyległych sklepów. Strat nie oszacowano. Na miejscu znalazło się wiele jednostek straży pożarnej.

Akcja gaśnicza trwała 2,5 godziny. Nie ustalono sprawcy pożaru „Żabki”. Trwa śledztwo policyjne w tej sprawie. Wiadomo jest, że w pomieszczeniu magazynowym, w którym powstał ogień często przebywali menele, nocując tam, oraz pijąc po kryjomu alkohol, aby policja nie złapała ich w miejscu publicznym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.