Zmiany w polderze? „Florek marzy”

Niedawno wojewoda wielkopolski Piotr Florek w Koninie mówił, że niedługo mogą nastąpić zmiany w polderze Golina. O szczegóły zwróciliśmy się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Dyrektor tej instytucji, ku naszemu zaskoczeniu, stwierdził, że wojewoda marzy o zmianach ale nikogo nie stać na takie ruchy jakie są potrzebne do wykonania.

„Staramy się wspólnie z marszałkiem, że są powiaty, które potrzebują pomocy, żeby one też się rozwijały, interesowały bo przy tym budżecie, potrzeby są większe. Otrzymałem właśnie dokumentację dotyczącą budowli hydrotechnicznych w polderze Golina. Są to dość znaczne pieniądze, ale mam nadzieje, że jeszcze w tym roku podejmiemy działania. Potrzebne nam są odważne decyzje rady, starosty. Aby takie decyzje podejmować potrzebny jest dobry klimat współpracy i życzę, żeby taki klimat był. Dobrem najwyższym jest dobro powiatu, mieszkańców, aby to co jest możliwe do zrealizowania, zostało zrealizowane.” – mówił niedawno Piotr Florek, wojewoda wielkopolski.

Wszyscy pamiętamy jak w 2010 gminę Golina nawiedziła wyniszczająca powódź. Wiele gospodarstw leżących na terenie polderu zostało zalanych. Ewakuowano wielu mieszkańców, a także zwierząt. W akcji ratunkowej brali udział nie tylko strażacy, ale również wojsko. Kataklizm odczuwalny był przez długi czas, a są rodziny, które do dziś zmagają się ze skutkami tamtej powodzi. Chcieliśmy dowiedzieć się czegoś więcej na temat polderu Golina.

Rzecznik wojewody Tomasz Stube powiedział nam, że tą sprawą zajmuje się RZGW w Poznaniu: „Całość prac związanych z przygotowaniem dokumentacji przeprowadza – jako niezależna od wojewody administracja – RZGW w Poznaniu. W sprawie szczegółów proszę o bezpośredni kontakt z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej.” – radzi nam Stube. Tak też czynimy. W poznańskim zarządzie rozmawiamy z jego dyrektorem Dariuszem Krzyżańskim. Dyrektor zaznacza na początku rozmowy, że wszystkie detale dotyczące dokumentacji zna lepiej jego zastępca.

Powódź 2010 była wyniszczająca. Woda wdarła się do polderu Golina przez przerwany przewał w Kraśnicy i dotarła do zachodniej granicy gminy gdzie zatrzymała się na zaporze zbudowanej przez mieszkańców gminy Lądek
Powódź 2010 była wyniszczająca. Woda wdarła się do polderu Golina przez przerwany przewał w Kraśnicy i dotarła do zachodniej granicy gminy gdzie zatrzymała się na zaporze zbudowanej przez mieszkańców gminy Lądek
Pytamy o powódź 2010. „Podczas ostatniej powodzi służby, które pracowały przy wałach źle zareagowały. Nie wiem dlaczego rozkopano wał, ale to była zła decyzja.” – mówi Krzyżański. Dyrektor objaśnia nam szczegóły dokumentacji, której sporządzenie kosztowało RZGW niemal półtora miliona złotych. W dokumentacji są zapisy o budowie nowych urządzeń regulujących poziom wody. Plany mogą ulec zmianie gdyby spółka Autostrady wyraziła zgodę na wykorzystanie wału autostradowego. Plany i szczegóły – język zrozumiały dla specjalistów. Pytamy dyrektora o sprawę ważniejszą dla mieszkańców Goliny – czy jest szansa na wykupy gospodarstw położonych na terenie polderu?

Dyrektor odpowiada dość kontrowersyjnie. „Można sobie pomarzyć. Jest taka piosenka „Donald marzy” jednego z kabaretów. Tutaj można powiedzieć – Florek marzy. Wszystko zależy od środków finansowych, a to jest wielka inwestycja. Tak katastrofalne powodzie nie zdarzają się co roku. Te inwestycje można rozłożyć na lata.” – mówi dyrektor RZGW. Pytamy więc czy najpierw zostaną poczynione wykupy gospodarstw, czy zaplanowana modernizacja urządzeń regulujących poziom wody podczas ewentualnych powodzi.

„Do przypięcia medali później wszyscy się ustawiają pierwsi, ale żeby wykonać taką pracę to spada na czyjeś barki. Najlepiej gdyby wykup i planowane pracy zostały wykonane w jednym czasie. Ale kto ma takie środki? To jest wielce kosztowna inwestycja. Teraz już zna pan szczegóły merytoryczne i polityczne tej sprawy.” – mówi nam Dariusz Krzyżański.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....