Zastrzelili mojego przyjaciela

Pan Zenon Cybulski z Korwina jest starszym schorowanym człowiekiem. Jedną z niewielu przyjemności jakie jeszcze mu w życiu pozostały jest przyjaźń czworonogów. Niestety, jeden z jego psów został zastrzelony 28 lutego nieopodal jego domu!

NAJPIERW STRZAŁ, POTEM CISZA
Było kilka minut po 15. Pan Zenon jak co dzień wyszedł z domu. Porusza się on o kulach więc spokojnie oddalił się od domu. Nigdy nie przypuszczał, że za chwilę na jegom oczach rozegra się dramat.

„Wyszedłem z pieskami na spacer. Towarzyszyła mi jak zwykle 7- letnia Aza i mały rudy Obi. Nagle usłyszałem strzał, potem kolejne. Aza zaczęła skomleć, a potem zamilkła. Nawoływałem, ale nie przybiegała. Od razu czułem, że coś się stało. Gdy wróciłem do domu zadzwoniłem do córki”.

Córka pana Zenona gdy usłyszała załamany głos ojca postanowiła do niego przyjechać. „Gdy tata opowiadał o zdarzeniu to płakał jak dziecko. Bałam się, że dostanie zawału”. Po długim spacerze na podmokłym terenie znalazła martwą Azę. Zgłosiła sprawę na policji i powiadomiła naszą redakcję.

LAKONICZNY KOMUNIKAT
Gdy w czwartek zadzwoniliśmy na policję, pani rzecznik Marlena Kukawka powiedziała nam, że nie słyszała o takim zdarzeniu, ale sprawdzi, czy w Korwinie mogło dojść do strzelaniny.

Nazajutrz otrzymaliśmy lakoniczny komunikat o następującej treści: „Mieszkaniec gm. Słupca poinformował, że 28 lutego, podczas spaceru z psami nieznana mu osoba postrzeliła śmiertelnie jedno ze zwierząt. Policjanci zabezpieczyli nieżywe zwierzę i przekazali weterynarzowi do badań, na których wyniki czekamy. Trwają czynności zmierzające ustalenie sprawcy”.

Gdy spytaliśmy wprost, czy sprawcami mogli być myśliwi mł. asp. Marlena Kukawka powiedziała: „Nie będę się na ten temat wypowiadać, ponieważ nie mamy zakończonej sprawy. Zostało nam do przesłuchania kilka osób. Gdy ustalimy prawdopodobny przebieg zdarzenia to wtedy podamy więcej informacji”.

KTO STRZELAŁ?
Pan Zenon i jego rodzina nie mają wątpliwości, że Azę zabili myśliwi. „W tej okolicy ok. 200 metrów od domu są aż dwie ambony, na których często polują myślwi” – mówi pan Zenon.

Cały artykuł w „Gazecie Słupeckiej”

  • at 12:33
    Permalink

    Właściciel powinien jeszcze dostać karę. Pies biegający po lesie lub polu zabija zające. Pies powinien być na smyczy. Myśliwi mają prawo strzelać do psa w lesie ponieważ taki pies to zagrożenie dla zwierząt leśnych. Wszystko w temacie.

    Reply
    • at 13:03
      Permalink

      Ciekawe czy Franek nadal by się tak mądrował, jakby ktoś zastrzelił jego zwierzę. I ciekawe czy zawsze zwierzęta Franka chodzą na smyczy, a może Franek nie ma zwierząt i wypowiada się choć nie wie co znaczy stracić psa!!

      Reply
    • at 22:08
      Permalink

      Nie wiedziałem, że ktoś może być takim cepem jak Ty

      Reply
  • at 16:30
    Permalink

    I tu się Franek mylisz ponieważ zgodnie z ostatnią nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt nie ma takiego prawa. Wszystko w temacie.

    Reply
  • at 20:10
    Permalink

    Franek ten pan jest o kulach wiec jak ma isc ze smycza,apies musi sie wybiegac

    Reply
  • at 21:15
    Permalink

    Po pierwsze to myśliwi polują coraz bliżej prywatnych posesji, to powinno być także karalne, po drugie psy nie wszystkie zagrażają zwierzynie leśnej itd, a jeśli nawet to dziadek by nie szedł z nimi na luzie, po trzecie coraz więcej strzelają do psów nawet przy świadkach a później się chwalą takie barany, posadzić gołego myśliwego z rottweilerem zobaczyli byśmy kto by skomlał?!

    Reply
  • at 10:28
    Permalink

    Na tej wsi panuje straszne dziadostwo,biega sobie bezpańsko z 20 psów,strach jechać rowerem a pieszo to już wcale.Nikt z tym nic nie robi,ani sołtys,nikt nie widzi problemu,dopiero jak stało sie to co sie stało to powstał artykuł na pierwszej stronie.Zacznijcie walczyć z tymi psami. masz psa to dbaj o niego i pilnuj go zanim dojdzie do tragedii takiej jak wyżej lub innej,gorszej.

    Reply
    • at 22:09
      Permalink

      Widać, że na wsi byłeś tylko w Wilkowyjach przed telewizorem.

      Reply
  • at 07:41
    Permalink

    Cieszę się że tak was pobudziłem do wypowiedzi. Wracając do tematu to uważam że pies oczywiście może sobie pobiegać ale ktoś musi go pilnować. A nie pan puszcza psa i niech sobie robi co chce. Gdyby myśliwy widział ze pies jest z opiekunem to na pewno by nie zastrzelił go. Takie biegające psy to samo zagrożenie. Zabijają zające i inną drobną zwierzynę leśną a na dodatek mogą pogryź jakieś dziecko a wtedy piszecie „a gdzie był właściciel psa”.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....