Sobowtór organisty piratem drogowym

W skrzynce leżał list z Niemiec. To nie były dokumenty emerytalne, tak jak myślałem. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że jest to mandat wystawiony na moje nazwisko, za przekroczenie prędkości na autostradzie A1 w okolicach Hamburga.

Na załączonym zdjęciu z autoradaru widać mężczyznę, który zupełnie mnie nie przypomina i do tego jedzie super wypasionym BMW. Dziwna sprawa. – opowiada słupecki organista Tadeusz Piłat, który w dniu wspomnianego zdarzenia grał w kościele św. Wawrzyńca.

Śledząc prawne i motoryzacyjne fora okazuje się, że przypadek Tadeusza Piłata nie jest odosobniony. Wielu kierowców otrzymuje mandaty z różnych stron kraju i świata – mandaty za wykroczenia, których nie popełnili.

– Od ponad 2 lat na powrót mieszkam w Słupcy. Rozstałem się z tułaczką za pracą i zawodowo osiadłem w parafii św. Leonarda, gdzie jestem organistą. W minionym tygodniu w skrzynce leżał list z Niemiec …

Więcej w „Gazecie Słupeckiej”

  • 15 maja 2012 at 16:33
    Permalink

    To straszne. Przeczytałem ten artykuł kilkanaście sekund temu i nadal drżę! Nie mogę się opanować…

    Reply
  • 15 maja 2012 at 20:56
    Permalink

    przecież na niemieckich autostradach nie ma podobno ograniczeń prędkości, na pewno to żart niemieckiej policji

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *