Damian Augustyniak wraca na stare śmieci

Po kilkutygodniowych zawirowaniach wokół stanowiska pierwszego trenera drużyny seniorów 5 lipca zarząd Słupeckiego Klubu Piłkarskiegom podjął decyzje o powierzeniu tej misji Damianowi Augustyniakowi wychowankowi POGONI, który grał m.in W ALUMINIUM Konin i ODRZE Wodzisław. „Jestem wychowankiem tego klubu, zawsze utożsamiałem się z tym miastem i interesowało mnie to, co się dzieje ze słupecką piłką w Słupcy zaczynałem jako piłkarz i teraz będę pracował jako trener. To dla mnie olbrzymie wyzwanie” – mówi trener Augustyniak.

Damian Augustyniak wspomina, że pierwsze rozmowy na temat objęcia drużyny seniorów pojawiły się już zimą: „To było gdy odszedł trener Mazurkiewicz, zanim pojawił się Waldemar Przysiuda. Teraz też pojawiło się zapytanie ze strony prezesa Nadgrodkiewicza. Gdybym porozumiał się z LKSem Ślesin to nie przyjąłbym oferty ze Słupcy, a tak to chcę spróbować swoich sił w moim rodzinnym mieście” – mówi nowy trener SKP. Dla Augustyniaka jest to prawie trenerski debiut, bowiem do tej pory krótko pracował w Ślesinie „Chciałbym jeszcze pograć w piłkę i łączyć funkcję trenera z rolą zawodnika. Nie wiem jednak jak będzie z moją nogą, ile będzie się ona jeszcze kurować. Na razie rehabilitacja przebiega dobrze, ale nie chcę mówić o konkretnej dacie powrotu na boisko, żeby nie zapeszyć” – mówi Damian Augustyniak.

Nowy trener SKP ma bardzo ambitne plany i wierzy, że ta drużyna nie będzie grała gorzej niż w poprzednim sezonie: „Jestem pewny, ze przy maksimum zaangażowania możemy osiągnąć cele postawione przed nami przez zarząd. Myślę tutaj o miejscu w pierwszej piątce. Bardzo ważne dla mnie jest też to, by kilku młodych zawodnikówpokazało się w tym zespole, a potem dostało szansę gry w lepszym klubie. Ja parę lat temu dzięki dobrej grze w Słupcy taką szansę dostałem. Jeżeli ktoś z tych młodych chłopców zrobi kariere będzie to wielkie wyróżnienie dla niego, ale także dla klubu, miasta i mnie młodego trenera. Chciałbym kontynuować pracę poprzedników. Wiem, że trenerzy Mazurkiewicz i Przysiuda mieli i wyniki i efektowny styl. Chciałbym, żeby ten zespół grał jeszcze lepiej. Na pewno będziemy grali lepsze i gorsze mecze. Ważne jest jednak to, żeby tych kryzysów było jak najmniej i żeby jak najszybciej z nich wychodzić” – mówi Augustyniak.

Jak będzie wyglądała kadra w nadchodzącym sezonie? Trener mówi, że nic się w niej nie zmieni. „Kilku piłkarzy SKP znam i to bardzo dobrze. Jednego nawet od urodzenia… (mowa o bracie Krystianie, który jest podporą słupeckiej defensywy – przyp. wm.). Niewiele wiem o młodych zawodnikach. Oczywiście mam informacje od brata, czy trenera Przysiudy, który zostawił mi bogate informacje o tym jak kto się prezentuje na trenigu, czy podczas meczu. Teraz mamy jednak nowy sezon, nowe otwarcie i każdy ma równe szanse na grę”.

Zdaniem Damiana Augustyniaka dobrze, że w drużynie zostanie Michał Goliński. „Ma on wielkie doświadczenie i umiejetności takie, że na pewno bedzie liderem formacji ofensywnej. Nie pokusiłbym się jednak budować siły tego zespołu jedynie na Golińskim. Po pierwsze sezon jest długi i trudny, mogą przyjść kartki, kontuzje. Poza tym nie wiemy jak długo Michał z nami zostanie. Nie ukrywam jednak, że bardzo liczę na jego gole i asysty” – mówi trener SKP.

W drużynie SKP nadal gra brat Damiana Augustyniaka – Krystian. „Jak rozmawiamy o piłce i wiem, że Słupca straciła bramkę to pytam go, czy to on zawalił. Nigdy jednak nie oceniamy gry i poziomu poszczególnych zawodników”.

Wiernym kibicem słupeckiej druzyny jest także mama Damiana Augustyniaka. „Rodzice gdy są na meczu to cieszą się ze zwycięstw i oceniają grę Krystiana. Mama spytała mnie dlaczego się nie pochwaliłem, że zostałem trenerem w Słupcy i ona musi sie tego dowiadywać od innych. Ja na to, że na razie to nie ma się czym chwalić. Najpierw muszę coś z tym zespołem osiągnąć”.

Damian Augustyniak mówi, że chciałby kontynuować prace poprzedników. „Plany długoterminowe w klubie są optymistyczne. Wiadomo, że ja dopiero zaczynam swoją przygodę trenerską. Chciałbym żeby kibice traktowali mnie jak swojego. Pamiętam sezon, w k t ó r y m awansowaliśmy do III ligi. T a k i c h chwil jak powrót z Rawy mazowieckiej do Słupcy nigdy sie nie zapomina. Zrobię wszystko, żeby ten zespół miał podobne powody do radości” – mówi nam Damian Augustyniak.

  1. Dzisiejsza medycyna estetyczna naprawdę potrafi zdziałać cuda 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *