Horror! Uderzał ją siekierą i młotkiem

W jednej ze słupeckich kamienic mężczyzna pod mocnym wpływem alkoholu pobił swoją przyjaciółkę. Znany w Słupcy kryminalista do pobicia kobiety użył siekiery. Gdy poszkodowana zdecydowała się opuścić szpital, Arkadiusz Z. ponownie ją pobił. Za drugim razem użył młotka…

ARESZT DLA KATA
Pod koniec minionego tygodnia w jednym z mieszkań w Słupcy podczas wspólnego picia alkoholu doszło do karygodnych zdarzeń, w których jeden z biesiadników używając siekiery, a potem młotka dokonał uszkodzenia ciała właścicielki mieszkania. W efekcie kobieta trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami. Sprawca – 36-letni mieszkaniec Słupcy przebywa w areszcie.

„26 lipca słupeccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że podczas wspólnego spożywania alkoholu w mieszkaniu jeden z biesiadników (ponad 3 promile alkoholu w organizmie) uderzył w plecy obuchem siekiery, a potem młotkiem właścicielkę mieszkania.” – mówi nam Marlena Kukawka, rzecznik prasowy słupeckiej policji.

Pokrzywdzoną przewieziono do szpitala, gdzie rozpoznano odmę płuc, co znacznie naruszyło prawidłowe funkcjonowanie jej organizmu. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Podejrzany to Arkadiusz Z..W sobotę sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, aby odizolować go od ofiary i uniemożliwić mu wpływanie na zeznania świadków. Mężczyzna był już karany. Słupecka policja wcześniej interweniowała w wspomnianym mieszkaniu.

ALKOHOLE NA MELINIE
W Słupcy mówi się, że w mieszkaniu w którym doszło do tego zajścia była zwykła „melina”, a oprawca już od wielu lat znany jest z podobnych wybryków.

„Ta cała akcja była głośna. Najpierw Arek Z. pił razem z tą kobietą w mieszkaniu. Później się pokłócili i ją uderzył siekierą. Jak wezwali za pierwszym czy drugim razem pomoc, to w Słupcy nie było chyba żadnej karetki, bo kobietę nieśli pieszo na noszach do szpitala – to byli chyba strażacy.” – relacjonuje nam jeden z sąsiadów Haliny K.

Z tego co powiedział nasz rozmówca, Arkadiusz Z. po pierwszym „starciu” przeprosił kobietę za to co zrobił w alkoholowym amoku, a ona na własne życzenie wyszła ze szpitala. Wtedy dramat miał rozegrać się ponownie.

„Jak wróciła do domu to bił młotkiem, a ona dostała odmy płuc. Lekarze mówili, że jeszcze dwie godziny bez pomocy i by nie przeżyła.” – twierdzi słupczanin.

NA ODDZIALE
„Doszło do uszkodzenia ciała na czas powyżej siedmiu dni, w warunkach recydywy i pod wpływem alkoholu. Okoliczności zadecydowały o tym, że złożyliśmy wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu. Mężczyzna najpierw uderzał obuchem od siekiery, a kilka dni później młotkiem. Kobieta przebywa w słupeckim szpitalu.” – zdradza nam szczegóły zajścia Prokurator Rejonowy w Słupcy Jan Biabiak. Halina K., mieszkanka kamienicy przy ul. Traugutta cały czas leży na OIOMie, a lekarze twierdzą, że jej stan się poprawia.

Jak mówi nam lekarz Jan Woźniak: „Stan poszkodowanej nie pozwala jeszcze na to by z nią porozmawiać. Stan jednak się poprawia.” Arkadiusz Z. trafił do tymczasowego aresztu w minioną sobotę 28 lipca. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, jako recydywista może posiedzieć za kratkami nawet kilka lat. Warto dodać, że mężczyzna kilka miesięcy temu z wrócił z odsiadki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....