Końca świata jeszcze nie będzie!

Od kilku tygodniu tematem przewodnim wielu rozmów jest „zbliżający się” koniec świata. Naukowcy podważają przepowiednie Majów, a osoby lubujące się w teoriach spiskowych i siłach nadprzyrodzonych wierzą, że koniec świata jest bliski. A co o tym mówi mieszkająca w Słupcy wróżka?

W jednym ze źródeł dotyczących siedmiu proroctw Majów czytamy: „Świat nienawiści i materializmu zakończy się w sobotę 22 grudnia 2012 roku, a wraz z nim nastąpi koniec wszechobecnego strachu. W tym dniu ludzkość będzie musiała dokonać wyboru między zaniknięciem jako gatunku przekonanego o tym, że zagraża zniszczeniem Ziemi, albo dokonać ewolucji w kierunku harmonijnej integracji z całym Wszechświatem, pojmując i uświadamiając sobie, że wszystko żyje, i że jesteśmy częścią tej całości, i że możemy istnieć w nowej epoce światła.”

O tej przepowiedni mówią wszyscy. Nawet w reklamach telewizyjnych koniec świata jest tematem przewodnim. Jedni go zapowiadają, inni odwołują.

Zofia Łęt – mieszkająca w Słupcy wróżka, która wróży z kart powiedziała nam, że: „Końca świata nie będzie ani w tym roku, ani w latach najbliższych. Proroctwo Majów zostało źle odczytane. Wszystko opiera się o liczby i rozszyfrowanie tego co Majowie mieli nam do przekazania. To prawda, że koniec świata nastąpi niebawem. Mówią o tym przepowiednie innych wróżbitów, czy nawet pismo święte. Przepowiedziano, że papieżem będzie Niemiec. Jeśli następnym papieżem zostanie murzyn, koniec świata będzie bliski. Póki co nie ma czym się przejmować, trzeba żyć dalej!”

Pani Zofia mieszka w jednym z bloków przy ulicy Traugutta. Przez kilkanaście lat mieszkała w Koninie. Udzielała się (i nadal się udziela) społecznie, była jedną z działaczek dążących do uchwalenia przez sejm funduszu alimentacyjnego. Od wielu lat interesowała się wróżeniem z kart. Mówi, że do wróżenia lepsze są zwykłe karty do gry, choć tarotem również się interesuje.

„Wróżenie nie jest takie proste i nie każdemu można wywróżyć. Te wszystkie wróżby przez telewizję, czy przez telefon, nie są możliwe. Między osobą wróżącą i osobą, której się wróży musi być kontakt. Musi powstać więź i przepływać energia. Ja muszę być odprężona, spokojna, a osoba która przychodzi po wróżbę musi współpracować. Jeśli nie ma tej więzi i osoba wysyła negatywną energię, takiej osobie się nie wróży.” – wyjaśnia Zofia Łęt.

Nasza rozmówczyni zaczynała wróżyć z kart swoim koleżankom, a gdy wróżby zaczęły się po trochu sprawdzać, więcej osób przychodziło po „porady”. Dowiadujemy się jednak, że wróżba to tylko podpowiedź w życiu i nie należy jej traktować dosłownie.

Jak mówi wróżka ze Słupcy: „Ja tylko mogę pomóc, a osoba której się wróży może tak kierować życiem, by wróżba się spełniła. Nie można przychodzić po przepowiednie codziennie, bo wtedy będą one miały odwrotny skutek niż zamierzony. Najlepiej przychodzić po wróżby raz/dwa razy w miesiącu, jeśli ktoś oczywiście tego chce.”

Choć wszyscy chcą poznać swoją przyszłość, Zofia Łęt mówi, że przeszłość i teraźniejszość jest równie ważna – coś z przeszłości może zaważyć o przyszłości.

„To co wróżba ukaże na przyszłość nie musi zdarzyć się od razu, lecz po kilku latach. Ja np. przepowiedziałam sobie dwa lata temu, że będę miała wnuka. Po około roku syn przyszedł do mnie z wiadomością, że zostaną babcią.” – wspomina bohaterka artykułu.

Słupecka wróżka zdradziła nam, że niedługo w polskim rządzie zajdą spore zmiany. Pod koniec roku ma dojść (prawdopodobnie) do rozpadu koalicji rządzącej ze względu na nieustępliwość nowego prezesa PSL-u.
•••
Pani Zofia w ramach sympatycznej rozmowy postanowiła i mi powróżyć z kart. Choć nie kazała zdradzać przepowiedni – wiele spraw z przyszłości czy teraźniejszości potwierdziło się. Mogę mieć nadzieję, że przepowiedziana przyszłość również się sprawdzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *