Zdobyli niezdobytą twierdzę

Piłkarze SKP jechali do Ostrzeszowa z duszą na ramieniu. Z jednej strony w tym sezonie w Ostrzeszowie jeszcze nikt nie wygrał, a z drugiej tylko zwycięstwo pozwalało przedłużyć nadzieje na awans do trzeciej ligi. Ostatecznie podopieczni Waldemara Przysiudy byli pierwszym zespołem, który zdobył twierdzę Ostrzeszów. Trzy punkty nie przyszły jednak łatwo. Bohaterem tego meczu został Tomasz Kubiak, który dwoma golami z rzutów wolnych zapewnił nam wygraną.

Początek meczu nie należał do słupczan. Już w 6 minucie piękny rajd Marcina Mazurka, zakończył się zdobyciem gola. Od tego momentu mecz stał się bardzo wyrównany i żadna z stron nie potrafiła zdobyć większej przewagi. Goście do remisu doprowadzili w 39 minucie. Słupca wykonywała rzut wolny, a stałe fragmenty gry po odejściu Michała Golińskiego nie były naszą najsilniejszą stroną. Tym razem strzał z 17 metrów wykorzystał Tomasz Kubiak, strzelając pewnie przy słupku. Niestety, remis nie utrzymał się długo. VICTORIA zdobyła gola do szatni. W 44 minucie Michał Mazurek popisał się strzałem w samo okienko. Na przerwę zawodnicy schodzili w minorowych nastrojach przy wyniku 2:1 dla Victorii.

Druga połowa zaczęła się dla nas znakomicie. W 50 minucie jeden z naszych zawodników został sfaulowany przed polem karnym. Choć rywale protestowali i domagali się kartki za symulowanie, sędzia podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Tomasz Kubiak i ponownie ładnym technicznym strzałem umieścił ją w bramce Victorii. Cztery minuty później Słupca już prowadziła. Po wrzutce w pole karne, piłka znalazła się pod nogami Jakuba Woźniaka a ten strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza Victorii. Mecz stał się emocjonujący, a każda upływająca minuta przybliżała nas do celu, czyli wygrania meczu. Jednak to SKP było bliższe strzelenia czwartej bramki, niż Ostrzeszów wyrównania. W 87 minucie drugą żółtą kartką ujrzał obrońca z Otrzeszowa Jakub Sowiński przez co musiał opuścić plac gry. Paradoksalnie dopiero potem gospodarze stworzyli dogodne sytuacje do wyrównania. Sędzia doliczył 3 minuty. W 92 minucie rzut wolny z ok. 25m wykonywał Michał Mazurek. Jego strzał odbił się od nóg jednego z zawodników, piłka znalazła się pod nogami Łukasza Duczmala jednak ten przeniósł ją nad poprzeczką. Victoria chwilę później miała jeszcze jeden rzut rożny, który nie przyniósł zmiany wyniku.

Po meczu w obozie słupeckim zapanowała radość, bowiem wszyscy obawiali się tego meczu. Wiadomo, że VICTORIA nie zwykła przegrywać na własnym boisku. Ponadto jesienią SKP uległo rywalom na własnym boisku, będąc zespołem dużo gorszym. Wygrana w Ostrzeszowie to na pewno duży sukces, który powinien jeszcze bardziej scementować zespół przed ostatnimi meczami ligowymi, które zadecydują o miejscach w ligowej tabeli. •

POWIEDZIELI PO MECZU:

Jacek Mikołajczyk (piłkarz SKP):

– Jestem przekonany, że to zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. Mimo, że Ostrzeszów nie przegrał u siebie żadnego meczu, to jednak dość przeciętny zespół. Wydaje mi się, że nasi niedzielni rywale nie wytrzymali też tego meczu kondycyjnie. Ten mecz zagraliśmy z wielkim zaangażowaniem i wolą walki. Oczywiście nadal wierzymy, że w ostatecznym rozrachunku to właśnie my awansujemy do trzeciej ligi. Każdy kolejny mecz dla nas, to walka o życie. Wyniki tak się układają, że cztery zespoły regularnie wygrywają swoje mecze. W tej kolejce Września strzela gola z karnego w 94 minucie. CENTRA wygrywa po golu w końcówce. Dziwne rzeczy zaczynają się dziać. My jednak liczymy na mecz z CENTRĄ na własnym boisku. Musimy go wygrać.

Jakub Woźniak (piłkarz SKP):

– Z przebiegu gry byliśmy zespołem lepszym. Rywale nie stworzyli sobie praktycznie żadnych dogodnych sytuacji. Gdy kotłowało się pod naszą bramką, to tylko po naszych błędach. Tak straciliśmy też gole. Najgorsze, że po raz kolejny musimy gonić wynik. W szatni mówimy sobie, że musimy być skoncentrowani od początku meczu, a potem przychodzi początek spotkania i dostajemy gola. Dopóki są matematyczne szanse wierzymy w awans. Może CENTRA się gdzieś potknie, może inni pogubią punkty. Wtedy nasz mecz z CENTRĄ będzie pojedynkiem o wszystko. Chcemy spełnić nasze marzenia i dlatego ciężko pracujemy.

fot. nasza-victoria.futbolowo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *