PKS kupiony okazyjnie. Szkoda, że nie przez miasto

Ta informacja zmroziła nie tylko młodzież szkolną korzystającą z usług PKS. Przede wszystkim sprzedaż terenu dworca PKS zaniepokoiła mieszkańców ulicy Browarnej, a także tych, którzy w tym miejscu prowadzą działalność gospodarczą. – Dlaczego, skoro od lat było wiadomo, że PKS chce sprzedać tę nieruchomość, władze Słupcy nie zdecydowały się na jej kupno. Przecież cena nie była zaporowa – zastanawiają się przedsiębiorcy z ulicy Browarnej. Potwierdza to właścicielka firmy Maxpert z Konina, nowy właściciel tej działki. – Teren ten kupiliśmy z mężem okazyjnie – mówi pani Zaradzka.

O kłopotach PKS Konin z terenem w Słupcy pisaliśmy na naszych łamach już niemal trzy lata temu. W październiku 2013 roku właściciel terenu namalował na asfalcie granice swojej działki. „Chcemy uzmysłowić ludziom, że teren oznaczony żółtymi liniami należy do PKS. W tej chwili parkują na nim osoby prywatne. To zagraża bezpieczeństwu naszych klientów” – mówił nam wówczas prezes PKS Konin Dariusz Andrzejewski.

Już wtedy mówiło się głośno, że firma zamierza ten teren sprzedać. Już wtedy dziwiło nas, że PKS chce sprzedać teren należący do… Skarbu Państwa i przekazany spółce w wieczyste użytkowanie. Tym bardziej, że na tym terenie nic innego poza drogami zrobić nie można, no może parkingi…

Prezes Dariusz Andrzejewski powiedział nam, że malowanie żółtych linii miało uzmysłowić kierowcom samochodów wjeżdżających na teren PKS, że ich stanie na nieruchomości PKS jest niebezpieczne dla samochodów. – Zależy nam na tym, żeby nikt postronny po tym terenie się nie poruszał – mówi prezes Andrzejewski. Zarząd spółki od dawna chciał ten teren sprzedać. Klientów nie ma, a cena jaką zaproponowano miastu kilka lat temu, podobno około 400 tysięcy była przez samorząd nie do zaakceptowania.

Miasto nie było zainteresowane kupnem
Historia prób sprzedaży terenu miastu przez PKS jest bardzo długa i zaczyna się osiem lat temu. To właśnie wtedy w 2008 roku burmistrz Słupcy przekazał na ręce Zarządu Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Koninie projekt porozumienia w sprawie podjęcia wspólnych działań mających na celu właściwe zagospodarowanie nieruchomości na której w chwili obecnej znajduje się przelotowy przystanek autobusowy. W budżecie miasta zabezpieczono wówczas na ten cel środki finansowe. Załącznikiem do tego porozumienia był opracowany przez Gminę Miejską projekt zawierający rysunek poglądowy „nowego” przystanku autobusowego.

– Niestety, zarząd PKS S.A. w Koninie do porozumienia nie przystąpił i tym samym Gmina Miejska nie mogła podjąć kroków w celu poprawy funkcjonowania i estetyki tego miejsca – mówił nam Michał Pyrzyk.

W tym samym 2008 roku, PKS S.A. poinformował, że poczyni starania na zbycie przedmiotowej działki i jedno co wiemy to, że przedsiębiorstwo miało z tym problem, ponieważ po jakimś zwróciło się do samorządu o nabycie nieruchomości za kwotę 386.513,00zł.. Budżet miasta takich wydatków nie przewidział i już w 2008 roku informował, że zabezpieczone środki na ówczesne zagospodarowanie PKS przeniesie na inny cel.

Burmistrz Michał Pyrzyk zapewnia nas, że gdyby cena była bardziej korzystna to miasto kupiłoby ten teren. – za te pieniądze nawet się nad tym nie zastanawialiśmy, bowiem teren ten nie był nam potrzebny – mówi burmistrz Pyrzyk. Mimo wielu prób, z prezesem PKS Konin nie udało się nam skontaktować. – Od 1 marca PKS Konin S.A., wykonuje przewozy pasażerskie na terenie powiatu tureckiego i obsługuje kursy regularne w gminach: Brudzew, Malanów i Władysławów, oraz dowozy do ZSR w Kaczkach Średnich. W związku z tym prezes Andrzejewski jest zajęty – usłyszeliśmy w sekretariacie przedsiębiorstwa.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że po kilku przetargach PKS zarobił na sprzedaży działki w centrum Słupcy tylko… 250 tysięcy.

Nie będą utrudniać życia
Wydaje się, że w tym wszystkim ważne są także racje ludzi, którzy mieszkają przy Browarnej lub prowadzą tam działalność. Ich dziwi to, że strony ze sobą nie rozmawiały na temat spornego terenu.

– Prowadzimy w tym miejscu działalność gospodarczą. Dlatego martwi nas, że mimo tylu szans miasto nie zdecydowało się na kupno tego terenu. Miasto powinno przekalkulować, czy nasze podatki się im opłacają. Jeżeli tak to powinno wykupić ten teren i zrobić w tym miejscu parking, by tych firm powstawało coraz więcej. Bo to i dodatkowe miejsca pracy i dodatkowe wpływy do budżetu. Nas niestety, nikt w tym wszystkim nie zauważa – mówią przedsiębiorcy, którzy na Browarnej prowadzą różne firmy usługowe.

Osoby prowadzące działalność na Browarnej obawiają się, że nowy właściciel zaostrzy swoje prawo do placu i oni będą musieli się zwijać… – Powinno się myśleć o przedsiębiorcach, ale też o dzieciach, które przyjeżdżają do słupeckich szkół. To miejsce wymaga modernizacji, bowiem nie przystaje do obecnych czasów – mówią.

Pani Zaradzka właścicielka firmy Maxpert z Konina powiedział nam w rozmowie telefonicznej, że na razie z mężem nie mają planów dotyczących kupionej nieruchomości.

– Była okazja to teren kupiliśmy, ale w najbliższym czasie nie planujemy podejmować żadnych kroków dotyczących tego placu, które zmieniałyby jego przeznaczenie – mówi. – Tam w tej chwili jest dworzec i nic w tej sprawie się nie może zmienić, bowiem tak został skonstruowany akt notarialny. Nawet stojące tam wiaty nadal należą do PKS-u – dowiedzieliśmy się w rozmowie telefonicznej. Nowa właścicielka nieruchomości przy ulicy Pułaskiego – Browarnej zdaje sobie sprawę, że gdyby poszli na udry z miastem to mogliby teren zagrodzić i utrudnić dojazd do posesji i firm znajdujących się przy tej ulicy.

– Wiem, że ci ludzie się trochę niepokoją, ale absolutnie nie mam na razie takich planów, ani nawet chęci podejmowania kroków przeciwko ludziom, bo to nie o to chodzi – mówi pani Zaradzka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....