12 lat więzienia dla zabójcy ze Słupcy

Sąd Okręgowy uznał Mariusza K. za winnego zabójstwa.
Sąd Okręgowy uznał Mariusza K. za winnego zabójstwa.

Sąd Okręgowy uznał Mariusza K. za winnego zabójstwa
O wydarzeniach z lutego 2009 roku, kiedy to Mariusz K. w hotelu robotniczym konińskiego „Fugo” pobił Stanisława W., pisaliśmy wielokrotnie. Starszy o 30 lat mężczyzna zmarł po dwóch tygodniach leczenia na oddziale intensywnej terapii. W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok w tej bulwersującej sprawie. Za zabójstwo Mariusz K. dostał 12 lat pozbawienia wolności.

Mariusz K. to mężczyzna o budowie atlety oraz wielkiej sile. Urodził się w Koninie, uprawiając kulturystykę osiągał wiele sukcesów. Po ślubie przeprowadził się do Słupcy. W lutym 2009 roku Mariusz K. wyprawiał imprezę imieninową dla kolegów z pracy. Po spożyciu większej ilości alkoholu mężczyzna w niewiadomym celu zaczął dobijać się do wszystkich drzwi napotkanych na jego drodze. Nikt mu jednak nie otwierał, ponieważ mieszkańcy hotelu wiedzieli, że może to się źle skończyć.

Dopiero 66-letni Stanisław W., chcąc sprawdzić kto robi na korytarzu tyle hałasu otworzył swój pokój. Chwilę później rozegrała się dramatyczna scena. Mariusz K. bez żadnego powodu rzucił się na Stanisława W. i zaczął go dotkliwie bić. Inni mieszkańcy hotelu, ochrona, oraz recepcjonistka próbowali odciągnąć słupczanina od swojej ofiary.

Siła mężczyzny była jednak tak duża, że ten odepchnął kilka osób od siebie i od środka zatrzasnął drzwi pokoju. Z zewnątrz było słychać tylko uderzenia jakie zadawał Mariusz K. oraz wołania o pomoc starszego mężczyzny. Na miejsce zdarzenia wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Słupczanin po pobiciu spokojnie opuścił hotel i oddalił się do domu swoich rodziców.

Medycy z konińskiego szpitala zajęli się udzieleniem pomocy Stanisławowi W., który został bardzo ciężko pobity. Wszyscy ratownicy zgodnie twierdzili, że stan mężczyzny jest poważny, widoczne były odcisku butów na ciele ofiary, a liczne złamania kości twarzoczaszki sprawiły, że mężczyzna miał siną twarz. Stanisław W. trafił na oddział intensywnej terapii konińskiego szpitala.

Po dwóch tygodniach stałej opieki medycznej jego stan uznano za krytyczny. Zmarł 27 lutego ubiegłego roku. Biegły lekarz sądowy stwierdził jednak, że bezpośrednią przyczyną śmierci było oderwanie się materiału skrzeplinowego, który spowodował zator płucny. W swojej opinii stwierdził jednak, że obrażenia których doznał Stanisław W. podczas pobicia również mogły doprowadzić do śmierci mężczyzny. Ciosy zadawane z taką siłą w głowę musiały również doprowadzić do tragedii.

12 stycznia w konińskim Sądzie Okręgowym zapadł wyrok skazujący Mariusza K. za dokonanie zabójstwa. Słupczanin będzie musiał odsiedzieć 12 lat w więzieniu. Jak uzasadnił wyrok sędzia Marek Ziółkowski: „Sąd zastanawiał się nad zmianą kwalifikacji czynu na pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Jednak na uwadze trzeba mieć siłę jakiej użył Mariusz K, oraz różnice wieku między słupczaninem a ofiarą.

Nietrzeźwość sprawcy oraz brak jakichkolwiek motywów również opowiedziały się przeciwko Mariuszowi K. Za złagodzeniem wyroku przemówiła skrucha sprawcy, jego przeprosiny, oraz to, że nigdy wcześniej nie był karany.” Obrońca Mariusza K. nie wyklucza odwołania się od wyroku. Jak mówi: „Apelacja będzie zależała od treści uzasadnienia jakie otrzymamy.

Przysługuje nam termin siedmiu dni na złożenie wniosku o uzasadnienie i dopiero po otrzymaniu pisma zastanowimy się nad apelacją. Oczywiście nie wykluczamy takiej możliwości, że apelację złożymy.” Syn Stanisława W., występujący jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie, domagał się kary dożywotniego pozbawienia wolności dla Mariusza K.

Jak powiedział po ogłoszeniu wyroku: „Muszę się zastanowić nad odwołaniem od wyroku. Nie umiem teraz powiedzieć czy jest wystarczający czy nie. Nie chcę udzielać więcej komentarzy.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.