Cud w lesie

Szukali jednego, znaleźli innego
Szukali jednego, znaleźli innego

Cud – tylko tak można nazwać finał poszukiwań policyjnych, które miały miejsce 17 marca. Funkcjonariusze poszukiwali zaginionego mieszkańca Piotrowic. W lesie odnaleźli jednak innego, na wpół żywego mężczyznę. Do leżącego w lesie człowieka doprowadził specjalnie wyszkolony pies.

17 marca w godzinach przedpołudniowych słupeccy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami z Komisariatu Wodnego w Poznaniu oraz specjalnie wyszkolonymi psami prowadzili poszukiwania zaginionego mieszkańca Piotrowic. Nowofundland i owczarek niemiecki uczestniczyły w kolejnym z działań podejmowanych przez policjantów KPP w Słupcy w celu odnalezienia Sławomira Harmacińskiego, który pod koniec listopada 2010 r. wyszedł z domu i do chwili obecnej nie powrócił.

Po tak długim okresie policja spodziewa się najgorszego. Funkcjonariusze, zakładając najgorszą z możliwych wersji – śmierć przez zamarznięcie, postanowili do poszukiwań użyć wyszkolonych psów. Na teren działań wybrano rejon Strzałkowa i Wólki, tam, gdzie mężczyzna był widziany po raz ostatni. Po kilku godzinach poszukiwań policjanci nie mogli poszczycić się udaną akcją poszukiwawczą. Wtedy, około godziny 11:00, w lesie pomiędzy Strzałkowem i Wólką policjanci uratowali życie innemu mężczyźnie.

„Około godz. 11.00 w miejscu między torami kolejowymi a trasą K-92 jeden z psów doprowadził do leżącego mężczyzny. Człowiek żył, jednak nie był w stanie się podnieść. Prosił cichym głosem o wodę i pomoc. Funkcjonariusze natychmiast wezwali pogotowie, utrzymywali z osobą kontakt słowny.” – informuje rzecznik prasowy słupeckiej policji Marlena Kukawka.

68 –letni mężczyzna został przewieziony do słupeckiego szpitala z objawami skrajnego wycieńczenia i wychłodzenia. Lekarze ocenili stan bezdomnego jako poważny. Mężczyzna miał odmrożenia, głównie stóp, oraz skarżył się na inne dolegliwości. Z relacji tego człowieka wynika, że od ponad 20 lat jest bezdomnym, który podróżuje po Polsce rowerem, śpi w przygodnych miejscach.

Szczęśliwie odnaleziony twierdzi, że w wóleckim lesie spędził tydzień. Miał przygotowane legowisko ze starego materaca samochodowego, zawijał się w odzież i szmaty. Na miejscu nie było śladów ogniska. Miał ogromne szczęście, że policjanci prowadzili czynności w lesie gdzie koczował i, że został odnaleziony żywy.

Fot: KPP Słupca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....