Słupczanie z Janem Pawłem II

Uroczystości beatyfikacyjne odbyły się 1 maja
Uroczystości beatyfikacyjne odbyły się 1 maja

Błogosławiony Janie Pawle II módl się za nami!
Zaledwie miesiąc po śmierci Jana Pawła II, jego następca Benedykt XVI zgodził się na odstąpienie od wymaganego przez przepisy kościelne okresu pięciu lat oczekiwania na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego po śmierci kandydata na ołtarze. Proces trwał 5 i pół roku i był jednym z najkrótszych w historii. Uroczystości beatyfikacyjne odbyły się 1 maja, w niedzielę Miłosierdzia Bożego, w Watykanie.

Każdy z nas ten dzień przeżywał na swój sposób: oglądanie transmisji przed telewizorem, osobista modlitwa. Niektórzy odbyli dalekie podróże, by w grupie radować się Dniem Beatyfikacji. Władysław Szymański wraz z grupą 44 nauczycieli i pracowników Urzędu Gminy w Słupcy Dzień Beatyfikacji spędził w Zakopanem (wyjazd został zorganizowany przez Zofię Bartosik).

– 1 maja odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej na Krzeptówkach, nazywane też Wzgórzem Fatimskim lub Fatimą Zakopiańską. Sanktuarium to jest votum wdzięczności Górali za uratowanie życia Ojca Świętego Jana Pawła II, podczas zamachu 13 maja 1981r. Dzień Beatyfikacji przeżywaliśmy właśnie w Zakopanem, radując się także pięknymi widokami Tatr – gór, które tak ukochał Jan Paweł II.

W dalszą drogę wybrała się Beata Czerniak, która wraz z grupą konińskich pielgrzymów pojechała do Watykanu.

Słupczanie z Janem Pawłem II
Słupczanie z Janem Pawłem II

– Jak tylko znany był dzień beatyfikacji, od razu postanowiłam, że muszę tam pojechać. Nie mogło być inaczej. Sześć lat temu uczestniczyłam w uroczystościach pogrzebowych Jana Pawła II, to było takie oczywiste, że chcę tam być. Pielgrzymka, sama w sobie, zawsze niesie trudy podróżowania. Jechaliśmy w licznej grupie licheńsko-konińsko-kolskiej, ja należałam do grupy konińskiej z parafii św. Maksymiliana Kolbego. 29 kwietnia wyjeżdżaliśmy nocy. Cel nadrzędy to Rzym i beatyfikacja. Po drodze jednak zatrzymywaliśmy się, na krótko, m.in. w przepięknym Asyżu. Do Rzymu dotarliśmy bardzo wcześnie rano, ale już nie mieliśmy szans, by dostać się na Plac św. Piotra. Do metra wsiadaliśmy tuż przed piątą. Niezwykle wzruszający moment nastąpił, gdy ktoś z grupy zaintonował „Oto jest dzień, który dał nam Pan” – było to wielkie poczucie wspólnoty. Zamknięto nam dojście na końcu ul. La via consolare, gdzie postawiono bramki. Był totalny ścisk. Logistycznie nie było to do końca przemyślane. Uroczystość beatyfikacji wysłuchaliśmy dzięki Radiu Watykańskiemu, każdy miał słuchawki. Transmisja była tłumaczona. Nie mieliśmy wizji, ale modlitwa i tak była najważniejsza. Staliśmy przy fosie, która otaczała Zamek Anioła. Mimo wielu niedogodności, przeżycie i tak było wyjątkowe i niepowtarzalne. Wielkie wzruszenia, oklaski, radość i biało-czerwone flagi, które były wszędzie. Wielkie wrażenie robiła oprawa muzyczna, śpiewy. W zdecydowanie lepszych komfortowych warunkach przeżyliśmy drugi dzień maja, gdzie na Placu św. Piotra odprawiona została Msza Święta dziękczynna, której przewodniczył kard. Tarcisio Bertone. Na ołtarzu znajdowały się relikwie krwi bł. Jana Pawła II, a na frontonie bazyliki jego portret beatyfikacyjny. Siedzieliśmy blisko ołtarza, widzieliśmy wszystko, jak na dłoni. Modlił się cały świat. Mieliśmy też możliwość nawiedzić bazylikę św. Piotra i oddać cześć szczątkom doczesnym Jana Pawła II. Mnóstwo wzruszeń.

Dziękujemy za rozmowę i przekazanie relacji z celebrowania tego wyjątkowego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....