Chciał umrzeć?

Policja i prokuratura nadal badają okoliczności tragicznego zdarzenia z poświątecznego wtorku. Kilka minut po 13.00 z balkonu w bloku przy ul. Orzeszkowej wyskoczył 57-letni mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, że była to próba samobójcza. Nie ma żadnych podstaw, by w tym przypadku mówić o nieszczęśliwym wypadku, czy też o próbie zabójstwa.

– Stan pacjenta jest nadal krytyczny. Trudno mówić o rokowaniach, gdyż lekarz nie jest Panem Bogiem i trudno przewidywać co przyniesie nam każdy kolejny dzień – mówi Maria Karczewska pełniąca obowiązki rzecznika prasowego szpitala w Koninie.

Gdy krótko po godzinie 13, we wtorek 7 kwietnia, przed blok przy ulicy Orzeszkowej przyjechała karetka, zastała tam nieprzytomnego mężczyznę. Stwierdzono, że najprawdopodobniej wskutek upadku z trzeciego piętra, 57-letni słupczanin ma poważne obrażenia głowy, obrażenia wielonarządowe i liczne złamania. Pacjent trafił najpierw do słupeckiej izby przyjęć skąd przetransportowano go do szpitala w Koninie. Lekarze nadal jego stan określają jako krytyczny.

– Jego stan od kilku dni się nie zmienia. Trudno jest mi mówić o rokowaniach bowiem to bardzo skomplikowany przypadek. Lekarz nie jest Panem Bogiem by móc stwierdzić, co dalej będzie ze zdrowiem pacjenta – mówi w poniedziałkowe popołudnie (13 kwietnia) Maria Karczewska rzeczniczka prasowa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie.

Skoro to nie był nieszczęśliwy wypadek, ani nie doszło w tym przypadku do popełnienia przestępstwa, zachodzi pytanie co mogło kierować 57-letnim mężczyzną? Sąsiedzi nie chcą mówić o słupczaninie. Twierdzą, że niewiele o nim wiedzą. Wiadomo tylko, że kiedyś pracował w słupeckiej służbie zdrowia. Być może miał problemy zdrowotne i osobiste…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....