Nie zatrzymali KKS-u Kalisz

W ubiegłym tygodniu słupeccy piłkarze rozegrali dwa mecze ligowe. W czwartek przed własną publicznością pokonali w prestiżowym meczu GÓRNIKA Konin 1:0. Jedynego gola w tym meczu zdobył Alan Kujawa. Gdy trzy dni później Kujawy zabrakło z powodu kontuzji podopieczni Marcina Woźniaka przegrali wysoko ze zmierzającym do trzeciej ligi KKS-em Kalisz.

SKP Słupca – GÓRNIK Konin 1:0 (0:0)
To nie było wielkie widowisko. Jednak na uwagę meczu rozgrywanego w Boże Ciało zasługuje debiut nastoletniego bramkarza SKP Sebastiana Wyszpolskiego.

– Po debiucie czuję się bardzo dobrze. Cieszy debiut bez wpuszczonej bramki. Czy jest jakaś różnica między grą w juniorach, a w czwartej lidze? Na pewno większa odpowiedzialność jest w 4 lidze, ale w czwartek grało mi się bardzo dobrze i większej różnicy nie dostrzegłem. Jeśli chodzi o komunikację z obrońcami to tak samo jak w juniorach jest ona bardzo dobra. Myślę, że drużyna przyjęła mnie pozytywnie, przed meczem usłyszałem od chłopaków również kilka ciepłych słów. Chrztu żadnego nie było – powiedział po meczu nowy bramkarz SKP.

Trener SKP wielokrotnie podkreślał, że ma problem z bramkarzami, a ich niepewna gra zabrała słupczanom wiele punktów w całym sezonie. Dlatego niezrozumiałe jest, że po meczu na zero, trzy dni później Wyszpolskiego posadził na ławce… Wracając do meczu z GÓRNIKIEM w pierwszej połowie gospodarze powinni prowadzić różnicą dwóch goli. Niestety, szwankowała skuteczność, a do bramki Konina nie trafili Mroziński, Kujawa i Głowala.

Druga połowa rozpoczęła się od gola dla SKP. Jego autorem był Alan Kujawa skutecznie egzekwując rzut wolny. Koninianie choć atakowali, to robili to nieporadnie, a kontry SKP były bardzo groźne. Ponownie jednak brakowało skuteczności… Przede wszystkim Jakubowi Jóźwiakowi , który tego dnia powinien się wpisać na listę strzelców. Na szczęście mecz zakończył się wygraną i kibice mieli nadzieję na kontynuowanie zwycięskiej passy w niedzielnym meczu przeciwko Kaliszowi…

SKP Słupca – KKS Kalisz 1:5 (0:1)
Kalisz jak na lidera przystało zaatakował od pierwszych minut, ale gospodarze grający z kontry mieli szansę na zdobycie gola. Wymiana podań między Głowalą, a Jóźwiakiem nie zakończyła się jednak zdobyciem gola. Pod koniec pierwszej połowy lider wyszedł na prowadzenie. Gola dało im celne uderzenie z rzutu wolnego, przy którym błąd popełnił Maciej Przygoda .

Po zmianie stron role się odwróciły. To nasz zespół chciał wyrównać, a rywale groźnie kontratakowali. Na drugiego gola KKS-u nasz zespół dobrze zareagował bowiem, niemal natychmiast strzelił kontaktową bramkę z rzutu karnego wykonywanego przez Norberta Lorenckiego. Niestety, później gole zdobywali już tylko goście, a mecz zakończył się dotkliwą porażką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....