Syn pokonał ojca w wyborach na sołtysa

Takiego przebiegu wyborów na sołtysa, jaki miał miejsce w Skokumiu, nie było chyba w całej Polsce. Syn pokonał w głosowaniu ojca a tym samym został najmłodszym sołtysem w kraju. O zmianie steru władzy w nadwarciańskiej wiosce opowiada rodzina Bednarków.

Tuż po zebraniu sołeckim, wszyscy wrócili do domu. Córka poprzedniego sołtysa Krzysztofa Bednarka, powiedziała do swojej mamy – Tata nie jest już sołtysem. Pani Bednarek skwitowała – no wreszcie, teraz będę miała spokój. Na to córka – Spytaj lepiej kto nim został? No ubaw po pachy, a jednocześnie spontaniczna reakcja. Bo o to po 30 latach sołtysowania pana Krzysztofa, zastąpił go na tym zaszczytnym miejscu syn Przemysław. Co prawda zmienił się sołtys, ale tabliczka nie zmieniła płotu. Czy zatem przetrwa tu kolejne 30 lat?

Kiedy Krzysztof Bednarek obejmował sołtysowanie w Skokumiu, miał 34 lata i był najmłodszym szefem wioski w całej gminie Zagórów. Natomiast na zakończenie minionej kadencji był najstarszym w gminie. Przyszedł czas na zmiany, a skokumianie postawili na Bednarka juniora.

Na zebraniu sołeckim padła kandydatura Przemysława Bednarka, który przy dużym poparciu zwłaszcza młodego pokolenia wyraził chęć i wolę zostania sołtysem. Wcześniej powiedział o swoim zamiarze ojcu, a ten miał trochę obawy – czy chłopak sobie poradzi? Bo jednak – jak dodał pan Krzysztof – jest trochę obowiązków do wykonania. A żeby przeprowadzić wybory drogą prawdziwej demokracji, potrzebny był kontrkandydat. Ktoś z sali zaproponował pana Krzysztofa i kości zostały rzucone. Przemek wygrał z tatą w głosowaniu tajnym.

Przemek ma 19 lat i w tym roku zdaje egzaminy zawodowe w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych. Jest jednym z najlepszych uczniów, a cechuje go inteligencja, spokój, życzliwość dla innych. Jednymi słowy – nie daleko pada jabłko od jabłoni. Po szkole młody sołtys myśli o dalszym kształceniu, ale także wkrótce przejmie gospodarstwo po ojcu. Ma wiele planów związanych ze Skokumiem i wierzy, że przy współpracy wszystkich mieszkańców, wiele rzeczy uda się tutaj zrobić.

Priorytetowym zadaniem na najbliższy czas będzie zamontowanie we wsi lamp solarowych przy głównej drodze powiatowej. Na ten cel przeznaczone zostaną środki pochodzące z własnych funduszy sołeckich, w ramach tak zwanych podatków za wspólnoty pastwiskowe. Jeszcze jedną inwestycją będzie ogrodzenie kapliczki, która w ostatnim czasie przeszła kapitalną odnowę. Cały koszt inwestycji opiewa na kwotę 20 tysięcy złotych. W sierpniu w wiosce odbędzie się piknik wiejski, jak gdyby inaugurujący nastanie nowego sołtysa. Impreza na stałe wpisała się już w kalendarz wydarzeń i jest formą integracji miejscowej społeczności. Będzie grill, muzyka i wspólne biesiadowanie. Data przypadnie na 15 dzień miesiąca, a więc święto Maryjne.

Na koniec mówię młodemu sołtysowi, że teraz będzie musiał wyruszyć na wieś w charakterze inkaso, i co się okazuje. Skokumianie są tak dobrze zorganizowani, że sami przychodzą do domu sołtysa, aby zapłacić podatek. Tylko pogratulować takiej wspólnoty. A pan Krzysztof dodaje, że ludzie ze Skokumia od lat żyją ze sobą w przyjacielskich relacjach, są dobrze zorganizowani i przede wszystkim nie kłócą się z byle powodu.

Cóż, tego wypadałoby życzyć innym sołectwom, bo różnie w życiu bywa. Przemkowi należą się gratulacje z wyboru na zaszczytną funkcję, a panu Krzysztofowi Wielkie Podziękowania za 30-letnią służbę dla tej skokumskiej społeczności. Niech się darzy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....