5 lat za napady na plebanie

Mariusz C. jeden ze sprawców brutalnej napaści m.in. na plebanię w Szemborowie usłyszał w piątek wyrok. Posiedzi on w więzieniu pięć lat. Wcześniej podobne wyroki usłyszeli jego przestępczy komapni. Za rozbój na księdzu Karol B. i Dariusz M. usłyszeli wyrok 3 lat więzienia. Łącznie za wszystkie przestępstwa, sąd wymierzył im karę po 5 lat więzienia. Wyrok dla Mariusza C. zapadł dopiero teraz bowiem mężczyzna z Trzuskołonia dwa lata się ukrywał.

9 września 2012 roku trzej zamaskowani napastnicy napadli na plebanię w Szemborowie, pobili księdza i ukradli mu gotówkę oraz rodzinne pamiątki. Karol B. Dariusz M. i właśnie Mariusz C. wtargnęli do części mieszkalnej. Zaatakowali księdza. Bili go, aby zmusić do wydania im pieniędzy. Kapłan próbował się bronić, ale bandyci byli brutalni. Mieli siekierę, ranili nią księdza w rękę. Gdy ksiądz nie miał siły, by ciągle się bronić, splądrowali jego mieszkanie. Zabrali gotówkę, alkohol oraz rodzinne pamiątki: złotą obrączkę i pięciorublówkę. Najpierw policji dopiero niedawno udało się namierzyć dwóch podejrzanych. W ich mieszkaniach w Mielżynie i Szemborowie po przeszukaniu pomieszczeń funkcjonariusze znaleźli kominiarki i krótkofalówki, które były używane podczas napadu.

Po zatrzymaniu Dariusz M. i Karol B. początkowo przyznawali się do winy. Przeprosili nawet księdza, żałowali swoich czynów. Podczas procesu wszystkiego się wyparli. Za rozbój w Szemborowie Karol B. i Dariusz M. zostali skazani na pięć lat za kratkami. Sąd Okręgowy w Koninie, uznał ich za winnych nie tylko napaści na księdza z Szemborowa, ale również rozboju na plebanii w Lubczu w województwie kujawskopomorskim. Mężczyźni odpowiedzieli też za kradzieże z włamaniem do domów, gospodarstw i sklepów. Mariusza C. nie było z nimi na ławie oskarżonych. Ukrywał się bowiem wtedy w Wielkiej Brytanii.

W grudniu został jednak zatrzymany i już w Polsce trafił do aresztu. Od kilku miesięcy trwał jego proces. Przed konińskim sądem mężczyzna przyznał się do napadu na księdza w Szemborowie. Potwierdził, że brał udział we włamaniu na plebanię w Lubczu oraz w kilku innych kradzieżach. Nie zgadzał się jednak z opinią, że to właśnie on był mózgiem grupy przestępczej. A właśnie takim mianem określił go prokurator prowadzący sprawę.

Krzysztof Szczesiak uznał, że Mariusz C. organizował ciężkie przestępstwa, z których grupa uczyniła swoje źródło dochodu. To on wchodził pierwszy na miejsce przestępstwa, a potem zacierał ślady. Zdaniem prokuratora mężczyzna zasłużył na 7 lat więzienia. Ze stwierdzeniami prokuratury nie zgadzała się obrona, która twierdziła, że mężczyzna popełnił wprawdzie błędy, ale nie jest zdemoralizowany i to nie on był prowodyrem przestępstw trzyosobowej szajki. Mariusz C. kajał się przed sądem. Przepraszał i mówił, że już więcej nie popełni przestępstwa, a w miarę możliwości postara się naprawić wyrządzone przez siebie krzywdy. Prosił też o łagodny wymiar kary.

Sędzia Michał Kwiatkowski z Sądu Okregowego w Koninie w piątek wydał wyrok.

– Za kilka przestępstw m.in. za rozboje na dwóch księżach Mariusz C. dostał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności. Wina mężczyzny nie budziła wątpliwości. Oskarżony przyznawał się do zarzucanych mu czynów. Zdaniem sądu kara ta jest adekwatna do popełnionych przestępstw. Przy wyroku uwzględniono okoliczności łagodzące i obciążające Mariusza C. Łagodzące to takie, że mężczyzna nie był dotąd karany i przyznał się do winy. Natomiast obciążające to takie, że jeden z rozbojów był dość brutalny, przygotowany i przemyślany – powiedział nam w rozmowie telefonicznej sędzia Kwiatkowski prowadzący sprawę, będący rzecznikiem prasowym Sądu Okręgowego w Koninie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....