Berling nie powinien być patronem

W ubiegłym tygodniu do Słupcy przyjechał Marcin Podemski, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej. W trakcie czwartkowego spotkania w Miejskim Domu Kultury przedstawił prelekcję pt. „Polskie podziemie niepodległościowe w latach 1944–1956”.

To już drugie spotkanie z historią zorganizowane w ramach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Słupcy. Pierwsze z nich odbyło się 4 marca w Miejskim Domu Kultury i przeznaczone było dla młodzieży gimnazjalnej, drugie zaś – 10 marca i było otwarte dla wszystkich mieszkańców naszego miasta i okolic. Spotkanie z lokalną społecznością miało upamiętnić niezłomnych bohaterów polskiego podziemia antykomunistycznego.

W tym celu zaplanowano pokaz filmu „Klamra”, którego reżyserami są Jędrzej Lipski oraz Piotr Mielecha. Film ten opowiada o życiu „żołnierza wyklętego” pułkownika Adama Lazarowicza pseud. „Klamra” i ukazuje przełomowe i tragiczne jego momenty. Projekcja została poprzedzona prelekcją historyczną Marcina Podemskiego z IPN w Poznaniu, który to wygłosił wykład pod tytułem „Polskie podziemie niepodległościowe w latach 1944–1956”.

- Generał Berling nie powinien być patronem ulic - mówiono podczas spotkania
– Generał Berling nie powinien być patronem ulic – mówiono podczas spotkania
– Nasze dzisiejsze spotkanie związane jest z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, które obchodzimy już od kilku lat, dokładnie od 2011 roku. Osoby te były przez wiele dziesięcioleci Polski Ludowej spychane na margines, obrzucane błotem, nazywane Zaplutymi Karłami Reakcji. Oprócz unicestwienia fizycznego, komuniści chcieli także tych ludzi Polakom obrzydzić i wielokrotnie im się to udawało. Przez wiele lat nosili oni łatkę bandytów, zbrodniarzy, czy zwykłych rzezimieszków – mówił w trakcie spotkania Marcin Podemski.

Podczas swojego wykładu poruszył także najważniejsze zagadnienia związane z Polskim Podziemiem Niepodległościowym po II wojnie światowej. Opowiedział również o Feliksie Gruberskim ps. „Artur”- nauczycielu, który do wybuchu wojny pracował w szkole w powiecie konińskim, a od grudnia 1943 w AK, był komendantem Obwodu Konin AK aż do wkroczenia Armii Czerwonej do Wielkopolski.

Po wojnie zaś prowadził działalność konspiracyjną. Zebrani wysłuchali także m.in. jak doszło do uformowania się polskich organizacji niepodległościowych, które walczyły z władzą komunistyczną. Po prelekcji nadszedł czas na pytania do pracownika IPN-u. Z okazji tej skorzystał jeden z uczestników, pytając o postać generała Zygmunta Berlinga. Chciał usłyszeń opinię o postaci, bo jak mówi- głosy radnych miasta są podzielone, a w Słupcy jest ulica nazwana jego imieniem.

– Część radych słupeckich, z lewej strony mówi, że był dobrym generałem, a nie dodają, że sowieckim. Prawa strona mówi odwrotnie, środek czeka. Więc młodzież, może przyszli radni tu siedzą między nami i zrobią porządek – mówił uczestnik spotkania.

– Ten pan, późniejszy generał (te stopnie nadawali mu sowieci), jest tym panem, który biernie spoglądał na to, co się działo w Warszawie, podczas Powstania Warszawskiego. Owszem, Stalin pozwolił wysłać 3500 tysiąca ludzi, lecz tak naprawdę wysłał ich na śmierć, a Berling bardzo dobrze o tym wiedział i mimo wszystko na to pozwolił, bo po prostu wykonywał wszystkie dyrektywy marszałka Stalina. Więc generał Berling nie jest żadnym wzorem do naśladowania, na pewno nie powinien być patronem polskich ulic, a tym bardziej polskich szkół – odpowiedział Marcin Podemski z IPN w Poznaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....