Pierduśnik 2-2010

Gazeta Słupecka nr 2/2010
Tak nam się ślicznie i romantycznie biało zrobiło, że aż miło było nam wyjść na bezkrwawe polowanie w poszukiwaniu interesujących pierduśnikowych tematów. Spotkaliśmy przypadkiem kierowcę na obcej rejestracji, który zapytał nas o jakiś poszukiwany adres.

– Panie, to podobno koło ronda, gdzieś jest – rzucił zdanie charakteryzujące poszukiwany obiekt w naszym kierunku, widząc przyjazne twarze. Błyskawicznie odpowiedzieliśmy, że w naszej miejscowości, całe życie toczy się wokół rond i, że musi poszukać innych znaków topograficznych. Zdziwiony odjechał z płaczem…

I jeszcze jeden temat związany z randem. Całkiem przypadkiem usłyszeliśmy w telewizji abonamentowej, że w związku z Wielką Orkiestrą gospodarze jakiejś miejscowości wpadli na pomysł, aby wylicytować nazwę ich ronda. Kto da więcej, tego imieniem nazwane będzie więc rondo. Pomyśleliśmy, że u nas taka koncepcja by nie przeszła.

Nie do pomyślenia jest, aby u nas ktoś przypadkowy dostąpił takiego zaszczytu. Chyba, że nie byłby wcale przypadkowy…

•••

A teraz w naszym miłym kąciku o wspólnym znajomym (tzn. redakcji i czytelników). Ten niezmiernie obrotny człowiek, dodajmy znany i ceniony z racji wykonywanego kiedyś zawodu cieszącego się powszechnym szacunkiem, wykorzystując przełom roku, a więc czas kiedy roznosi się kalendarze robi kolędę od znajomych do znajomych, od knajpy do knajpy.

Od rogu do rogu, jednym słowem. Wszędzie tam, gdzie uda mu się dotrzeć, zostawia kalendarz, który wcześniej dostał od kogoś innego. Cena za tę niezwykłą kolędę to jedynie jedno piwo… Niewiele, prawda? A dzięki temu rok uporządkowany.

•••

I właśnie temat kalendarza doprowadził nas do szczęśliwego zakończenia. Na rynku lokalnym ukazał się bowiem kalendarz. Elegancki, srebrzysty nieco, wydany z okazji 720-rocznicy lokalizacji miasta Słupcy. Nie wiadomo natomiast kto kalendarz wydał, na kogo zlecenie i kto go wyprodukował?

To znaczy my się domyślamy jaka to była firma i kto za to zapłacił. Otóż nasz Kochany Czytelniku i Podatniku: TY ZA TO ZAPŁACIŁEŚ I TO SŁONO!!! Ciekawy jest również dobór nazwisk, które są dla Słupcy najistotniejsze i ich krótka charakterystyka opracowywana na przykład na podstawie pewnego portalu internetowego.

To bardzo interesujące, że podaje się w wydanym kalendarzu ostatnie źródło, które o danej postaci poinformawało a nie dociera się do faktycznej bibliografii. Być może doboru dokonywał miejscowy kowal, lekarz, cukiernik lub zegarmistrz???

A teraz lecimy na kulig!

  • at 21:19
    Permalink

    …brak akcji…

    (prosimy nie podpisywać się „autor” – Redakcja)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....