Skandal w Ekonomiku?

Skandal, czy nie? Chodzi o współpracę Zespołu Szkół Ekonomicznych zarządzanej przez dyrektor Irenę Grzeszczak, z firmami jej syna Michała. Zdaniem radnego Waldemara Miernika, jeżeli chociaż 10% informacji zawartych w Kurierze Słupecki jest prawdziwa to możemy mówić o skandalu.

Innego zdania na ten temat jest starosta Mariusz Roga: – Nie znajduję powodu, żeby aż tak agresywne słownictwo dobierać do tej okoliczności. Problemu nie widzi też była dyrektor ZSE Irena Grzeszczak, która tłumaczy, że nie była odpowiedzialna za zlecanie usług przedsiębiorstwom, w których udziały posiada jej syn żadnych usług. O „współpracy” ZSE prowadzonego przez Irenę Grzeszczak z firmami jej syna mówiło sie od dawna, ale dopiero teraz Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną starosty słupeckiego.

Mariusz Roga ponad dwa lata temu odmówił Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska udzielenia informacji o zleceniach, które otrzymywała firma Cessans od słupeckiego Ekonomika. Po udostępnieniu przez powiat informacji okazało się, że w czasach gdy Irena Grzeszczak była dyrektorem Zespołu Szkół Ekonomicznych w Słupcy, do firm jej syna przepłynęło z „ekonomika” dokładnie 72 595,72 zł.

– Na tyle właśnie opiewają faktury za usługi i zakupy. Owocna, rodzinna współpraca rozpoczęła się w grudniu 2011 r. W nieco ponad miesiąc od startu w ZSE unijnych projektów. Zlecenia na materiały reklamowe, artykuły promocyjne i zakup różnych materiałów posypały się do spółki Cessans, w której wspólnikiem jest syn byłej już dyrektorki – czytamy na łamach KS.

Jak się okazuje to nie wszystkie pieniądze jakie trafiały z ZSE do firmy CESSANS. Oprócz zleceń reklamowych szkoła organizowała również spotkania w Agroturystyce Grzeszczaka w Siennie. Wyjaśnień w tej sprawie od starosty podczas sesji zarządał radny Waldemar Miernik.

-Chciałbym prosić pana starostę, żeby wyjaśnił nam te rewelacje prasowe, które pojawiły się w Kurierze Słupeckim. Ludzie mówią, że to jest skandal. Ja pójdę jeszcze dalej. Jeżeli choć 10% z tego co zostało opublikowane jest prawdą, to mamy wielki skandal – grzmiał na sesji radny PiS. Jego wzburzenie tonował starosta Mariusz Roga. – Nie znajduję powodu, żeby aż tak agresywne słownictwo dobierać do tej okoliczności – mówi starosta, dla którego cały spor dotyczy konfliktu szkoły z firmą prowadzona przez Janusza Ansiona.

– Chodzi o to, że ZSE zlecał druk pewnych materiałów firmie Cessans, a nie firmie pana Ansiona – tłumaczył starosta. Mariusz Roga mówi, że szkole nie została udowodniona żadna niegospodarność, czy sprzeniewierzenie publicznych pieniędzy. Radny Miernik pytał więc dlaczego w sprawozdaniu z działalności zarządu powiatu w okresie międzysesyjnym starosta ani słowem nie wspomniał o wyroku NSA… – W tej konkretnej sprawie niekoniecznie czuję się przegranym, bo żadnej czynności sąd nie nakazał mi wykonywać i żadnej też nie wykonałem – tłumaczył Mariusz Roga.

Co mówi dyrektor Grzeszczak?

Była dyrektor „ekonomika” Irena Grzeszczak nie zareagowała na publikacje w Kurierze. Dopiero po sesji postanowiła zabrać głos. Na łamach portalu Twoja Słupca stwierdziła, że pełniąc obowiązki dyrektora ZSE nie była odpowiedzialna za zlecanie przedsiębiorstwom, w których udziały ma jej syn żadnych usług.

– Pozyskiwane w tamtym czasie przez szkołę środki unijne w ramach projektów wydatkowane były zgodnie z harmonogramem rzeczowym i finansowym projektów. Za prawidłową realizację projektów odpowiedzialna była zatrudniona na projekty kadra: koordynatorzy projektów i asystenci. Realizując poszczególne zadania projektowe podejmowali współpracę z wieloma firmami reklamowymi a spółka w której udziały ma mój syn nie była jedyną firmą świadczącą usługi – mówi Irena Grzeszczak i dodaje, że żadne kontrole szkoły nie wykazały jakichkolwiek nieprawidłowości.

– Sposób wydatkowania środków i realizacji projektów był wielokrotnie kontrolowany przez Podmiot przydzielający środki i na żadnym etapie realizacji projektów nie wnoszono żadnych zastrzeżeń. Odnosząc się zaś do kwestii związanej z organizacją spotkań okolicznościowych w przedsiębiorstwie syna również informuję, iż moja osoba nie miała nic wspólnego z podejmowaniem decyzji o wyborze miejsca spotkań nauczycieli. Tego rodzaju wydatki finansowane są z Funduszu Socjalnego o którym decyduje komisja socjalna szkoły – tłumaczy Irena Grzeszczak.

Dlaczego zatem szkoła nie chciała udostępnić faktur dziennikarzom? Dyrektor Grzeszczak mówi, że nie udostępniała dokumentów ze względu na nierzetleność Kuriera Słupeckiego.

– Wcześniejsze publikacje dotyczące realizowanych przez szkołę projektów popełniane przez tę gazetę naruszały dobra osobiste nauczycieli oraz osób biorących udział w realizacji projektów, za co Janusz Ansion musiał publicznie przepraszać na łamach swojej gazety. Dotychczasowe doświadczenia z brakiem jakiejkolwiek rzetelności dziennikarskiej oraz pisaniem artykułów tendencyjnych pod określoną tezę były między innymi podstawą podjęcia decyzji o nieujawnianiu dokumentacji tym podmiotom. Podkreślam także iż dokumentacja ta nie była tajna i dostęp do niej miały i mają wszystkie instytucje nadzorujące i kontrolujące realizację projektów unijnych – mówi na łamach twojaslupca. pl Irena Grzeszczak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....