Jacek Bartkowiak komentuje

Będzie nowy woźnica koślawej furmanki PSL?

Demonstracyjna rezygnacja Mariusza Króla (PSL), pracownika podległego burmistrzowi Michałowi Pyrzykowi (PSL) z funkcji członka zarządu powiatu słupeckiego (4 członków PSL) oznaczać może próbę ucieczki tej partii przed odpowiedzialnością za fatalne sprawowanie władzy przez starostę Mariusza Rogę (PSL).

Przyzwyczajony do wydawania rozkazów strażakom były komendant powiatowy PSP okazał się co prawda wiernym wykonawcą poleceń swej partii-matki, ale nie poradził sobie z narastającą atmosferą skandalu wokół słupeckiego szpitala. Z kolei zatrudniona tam – i wskazana przez PSL – Iwona Wiśniewska, w krótkim czasie spustoszyła SP ZOZ z miejscowych lekarzy. Konflikty z kolejnymi pracownikami doprowadziły do tego, że zmuszona była ściągać medyków z odległych stron, płacąc im często wielokrotnie wyższe stawki. Kompletnie nie panuje też nad pracą szpitala – jak wykazują opublikowane niedawno statystyki, w prawie 50% leczącego osoby spoza naszego powiatu. Słupecki podatnik jest więc zmuszony płacić za leczenie mieszkańców innych powiatów, a sam czeka na przyjęcie na oddział kilkakrotnie dłużej. Niemal co tydzień wychodzą na jaw kolejne, bulwersujące informacje o tym, co dzieje się w szpitalu.

Tymczasem rozpoczęta rozbudowa to kwestia być albo nie być zarówno dla samego szpitala, jak i dla władz powiatu, któremu ta placówka podlega. Wybory samorządowe odbędą się w końcu października lub na początku listopada. W takiej sytuacji niewykluczone, że PSL zdecyduje się teraz zmienić woźniców furmanki na krzywych kołach. Pokaże nowe twarze? Czy też na powrót z batem zdecyduje się pociągający za wszystkie sznurki, choć od bolesnej przegranej w wyborach skryty w cieniu Sienna, były poseł? A może PSL zdecyduje się wystawić ludzi z trzeciego szeregu, którzy pół roku przed wyborami pokażą inny sposób rządzenia, a przynajmniej inne twarze?

Zatańczą na furmance 2,0 na licznych festynach z Zenkiem Martyniukiem, albo inną gwiazdą dożynkowej muzy. Tak, czy owak, całą odpowiedzialnością za minione lata stagnacji gospodarczej, nepotyzm w zatrudnianiu w podległych instytucjach, brak szans na rozwój dla kończących szkoły młodych ludzi itp. itd. ponosić będzie nie kończący wierną służbę starosta Mariusz Roga, tylko Polskie Stronnictwo Ludowe. Kto sprawuje całą władzę, ponosi całą odpowiedzialność. Mam nadzieję, że jesienią wstawimy tę ludową furmankę tam gdzie jej miejsce: do muzeum.

Jacek Bartkowiak
PS. Tekst wyraża prywatne poglądy autora, nie związane z jego miejscem zatrudnienia.

________________________________________________________

O dwóch w jednym, co pragnęli władzy… czyli do pana Jacka Bartkowiaka

Znamienne i powtarzalne w Pańskim działaniu jest to, że gdy tylko zwietrzy Pan jakąś w – swoim rozumieniu – „okazję”, natychmiast zaczyna Pan jątrzyć, napuszczać, sztucznie budować podziały i wzniecać domniemane konflikty. Wychyla Pan wtedy głowę z kolejnej tymczasowej dziupli, którą Pan sobie wymościł i „eksperckim” tonem wieszczy koniec świata. Teraz w arogancki sposób odmawia Pan samorządowcom prawa do przesunięć personalnych, korekt czy rezygnacji, a nie przeszkadza Panu na szczeblu rządowym „lifting” – czyli parafrazując – pozorny makijaż w szeregach firmowanej przez Pana na ulotkach wyborczych partii.

Pragniemy Panu zakomunikować, że jesteśmy przyzwyczajeni do zupełnie innych metod działania w sferze życia publicznego. Dzięki współpracy powiatu z gminami, dokonaliśmy szeregu śmiałych inwestycji za niebagatelne kwoty, łącząc wspólnie siły administracyjne i finanse. Nasze działania charakteryzuje jedność poprzedzona gruntowną analizą społecznych potrzeb. Na szczęście nikt już nie organizuje „pod publiczkę” potańcówek przed budynkiem sądu i nie buduje plastikowych fontann. W poprzednich latach powiat we współpracy z województwem i gminami poza rozbudową i modernizacją szpitala, zrealizował połączenie Słupcy z autostradą, wiele innych inwestycji na drogach i chodnikach powiatu, budowę hal sportowych w Strzałkowie i Zagórowie, termomodernizację 17 obiektów użyteczności publicznej i wiele, wiele innych…

Dzieje się tak miedzy innymi dlatego, że najpierw kandydaci, a potem radni Polskiego Stronnictwa Ludowego mając poczucie odpowiedzialności pracują zgodnie na rzecz środowisk, które reprezentują, a są to między innymi lekarze, strażacy, policjanci, nauczyciele czy przedsiębiorcy. „Kto sprawuje władzę, ponosi całą odpowiedzialność” pisze Pan w swoim wywodzie… Wybrani przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego mają tego pełną świadomość i przed każdymi kolejnymi wyborami rozliczają się ze swoimi wyborcami z minionej kadencji. Skutek jest taki, że obowiązki samorządowe powierzane są im przez mieszkańców lokalnych ojczyzn na kolejne lata. Nie zaczaruje Pan rzeczywistości kuglarską mantrą o „rozklekotanej furmance”.

Mimo to tę swoją „pieśń” fałszywie zawodzi Pan przed każdymi wyborami. Pragniemy jednak zwrócić Panu uwagę, że to właśnie Pan nauczony jest działań dziwnych i destrukcyjnych, bo w 1998 roku zdradził Pan swoich kolegów z Komitetu Obywatelskiego i w wyniku tych działań doprowadził Pan chociażby do wyprowadzenia „Prowincjonaliów” do innego miasta. Od tamtej pory przegrał Pan z kretesem wszystkie wybory, podejmując próby „przyklejenia” się do wielu ugrupowań, jednak nigdy w charakterze woźnicy, a zawsze pasażera „na gapę”. Znane są również Pana podchody i długie wywody na temat swoich przodków – działaczy ruchu ludowego.

Słupecki szpital – który zajmuje dużo miejsca w Pańskiej wypowiedzi – przeżywa jeden z najgorętszych okresów od momentu jego powstania. Rozbudowa i dostosowanie placówki do wysokich norm pozwalających na dalsze jej funkcjonowanie, utrudnia życie wszystkim: pacjentom, personelowi czy nawet zwykłym mieszkańcom. Inwestycja ta jest możliwa dzięki zgodności i jedności samorządów, mądrości radnych, którzy czerpiąc z historycznej wiedzy o początkach budowy szpitala realizowanej w czynie społecznym z inicjatywy doktora Romana Grzeszczaka wsparły solidarnie to zadanie. Takie właśnie rozumienie powierzonego nam samorządowcom przez wyborców zadania pozwala na realizację śmiałych i ponadczasowych przedsięwzięć. A przypomnijmy, że szpital w minionych latach był w trudnej sytuacji finansowej, bez możliwości rozwoju.

Co do pracy lekarzy, jest to zawód ponadterytorialny i każdy ma prawo wybierać miejsce, które uzna za stosowne dla wykonywanej przez siebie pracy. O tym, że można pracować gdzie indziej i mieszkać gdzie indziej wie Pan sam najlepiej, bowiem od wielu lat przemierza Pan Wielkopolskę, pchając się tam, gdzie zostawią niedomkniętą furtkę i błąkając się od redakcji biuletynu, przez muzeum, biura samorządowe, do resortu zdrowia. Nigdy nic na poważnie i nigdy nic do końca…

I jeszcze jedno na koniec… W swoim komentarzu dość mętnie operuje Pan rzekomymi danymi na temat szpitala i resortu zdrowia, odżegnując się w podpisie od wykonywanej pracy. Jest to niskich lotów impertynencja, bowiem zarówno starosta jak i burmistrz, czy wójt nie kończą swojej pracy o 15.30. Samorządowcem jest się przez całą dobę, przez cały czas. Pańska bezczelność polega na tym, że firmuje Pan Wielkopolski Narodowy Fundusz Zdrowia swoją twarzą jako rzecznik prasowy, twierdząc jednocześnie, że chwilowo jest tu Pan prywatnie. Rozumiemy, że boi się Pan odpowiedzialności za słowa, zastawiając się wykrętnym podpisem. Wynika z tego, że mieszkają w Panu zarówno Jacek (ten do godziny 15.30) jak i „Placek”, ten prywatny, po godzinach. Klasyczne przedwyborcze rozdwojenie jaźni…

/-/ Michał Pyrzyk – Prezes Zarządu Powiatowego PSL w Słupcy
/-/Eugeniusz Grzeszczak – Wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego PSL, Honorowy Prezes Powiatowy PSL w Słupcy

________________________________________________________

Jacek Bartkowiak odpowiada

Szanowni Panowie, nie będę się przed Wami tłumaczył, co w życiu zrobiłem źle. Nie pracuję na plantacji w Siennie. W ciągu ostatnich 15 lat nie zmieniłem ani poglądów politycznych, ani żony. Pozdrawiam wyborców – Jacek Bartkowiak

  • at 14:41
    Permalink

    Gazeta Slupecka staje sie powielaczem PiSowskiego belkotu… ” nepotyzm w zatrudnianiu w podległych instytucjach ” Pnie Bartkowiak, porozmawiajmy o PiSie… zacznijcie od siebie

    Reply
  • at 14:34
    Permalink

    Przecież wiadomo żeby w Słupcy znaleźć dobra pracę w samorządzie i innych podległych jej instytucjach to trzeba popierać PSL. Więc o czym kolega pitoli?

    Reply
  • at 18:11
    Permalink

    Jeżeli ktoś chce jakieś ciekawe fakty z życia Pyrzyka zapraszam do kontaktu. Myślę, że jest o czym mówić tym samym by było o czym pisać. Wybory już niedługo. Chętnie wspomogę lokalną opozycję.

    Reply
  • at 22:21
    Permalink

    Panie Bartkowiak, ostatnią wypowiedzią, że w ciągu ostatnich 15 lat nie zmienił Pan żony deklasuje to Pana w moich oczach. Wypowiedz bez klasy, czyżby powiedzenie „Prócz wyższego wykształcenia dobrze bybyło posiadać jakieś średnie wyobrażenie i co najmniej podstawowe wychowanie” tyczyło się Pana.

    Reply
    • at 01:00
      Permalink

      Pan Bartkowiak jak widać, do tej pory jest prawdziwym i silnym mężczyzną ze swoimi zasadami.
      Jeśli nie wiecie konkretnie co oznacza prawdziwy mężczyzna, czy silny mężczyzna, to sobie poczytajcie…

      Reply
  • at 05:44
    Permalink

    Mija 20 miesięcy rządów Prawa i Sprawiedliwości – od momentu wyborów parlamentarnych 25 października 2015 r, w nawiązaniu do których najczęściej używanym hasłem, w szczególności przez partię zwycięską było pamiętne określenie: „dobra zmiana”.

    Zmiana ta odmienić miała polski system ekonomiczno – społeczno – polityczny, przesiąknięty przez doskonale zorganizowane grupy, których działania nie odbiegały od działań przestępczych.

    1) Bronisław Komorowski, Paweł Graś, Waldemar Pawlak i dziesiątki innych – osądzenia ilu z nich się podjęto?
    2) Afera taśmowa, afera stoczniowa, afera stadionowa czy afera Amber Gold – którą z afer w pełni rozliczono – wykraczając poza głośne, medialne burze?
    3) Śmierć Andrzeja Leppera czy Sławomira Petelickiego – czy najgłośniejsze „samobójstwa” będące w rzeczywistości bestialskimi morderstwami wymierzonymi w osoby niewygodne zostały wyjaśnione?
    4) Aneks do tajnego raportu WSI – dlaczego nadal nie ujawniono najtajniejszego dokumentu w Polsce, w którym zawarte mają być dowody na przestępcze działania stojących przez długi czas na szczytach władzy, w tym byłego prezydenta – Bronisława Komorowskiego?

    Głośno zapowiadane rozliczenia, sądy i dociekanie prawdy stanowiły potężny trzon obietnic wyborczych – żądamy zatem ich zrealizowania i wykazania, że głośno zapowiadana zmiana nastąpiła nie tylko na ławach sejmowych, ale i w rzeczywistości.

    Dołączajmy do wydarzenia, zapraszajmy znajomych, pokażmy jak istotna dla Kraju jest realizacja powyższych zapowiedzi! Czas mija nieubłaganie – czekamy.

    —-
    Niniejsze wydarzenie nie jest powiązane z żadną z grup politycznych, nie realizuje akcji promocyjnych żadnej partii czy ugrupowania. Łączy ogół środowisk dostrzegających zaniedbanie, jakim jest brak podjęcia realizacji wskazanej powyżej obietnicy wyborczej – podstawowej w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości.

    Reply
  • at 09:51
    Permalink

    Jeszcze pół roku temu PiS notował sondaże, w których miał blisko 50 proc. poparcia społecznego, a przewaga nad Platformą była ponad dwukrotna. W krótkim okresie nastąpiła jednak kumulacja nietrafionych decyzji czy poważnych wtop wizerunkowych, które przyczyniły się do zmiany trendu. Dzisiaj, po przegranej w/s ustawy o IPN, po nagrodach „które się należały”, po ujawnieniu bezwstydnego nepotyzmu lokalnych działaczy, po kompromitacji w/s PFN czy aferze z posłem Piętą, o świetnych sondażach PiS może już zapomnieć. Opozycja rośnie w siłę, a niebawem bardzo ważne wybory…

    Ostatnie miesiące dla Prawa i Sprawiedliwości to nieustanne gaszenie kolejnych kryzysów wizerunkowych. Zamiast skupić się na reformowaniu państwa, walce z patologiami czy poprawie wyników budżetowych, przedstawiciele rządu musieli marnować siły na tłumaczenie nowelizacji ustawy o IPN (która zapewne i tak zostanie zaorana w Trybunale Konstytucyjnym), musieli szukać uzasadnienia dla „nagród, które się należały” (a które i tak zostały zwrócone) czy świecić oczami w związku z nieudolnością Polskiej Fundacji Narodowej. Narracje o sukcesach zostały przyćmione informacjami o zupełnie już bezwstydnym nepotyzmie setek lokalnych działaczy, którzy po przejęciu władzy przez PiS zostali rozlokowani w spółkach Skarbu Państwa.
    Kiedy wydawało się już, że sytuacja się stabilizuje (w Sejmie zakończył się protest okupacyjny rodziców osób niepełnosprawnych) i była chwila na złapanie oddechu, nagle wyskoczył poseł Pięta, który swoim romansem przysporzył partii Jarosława Kaczyńskiego kolejnych kłopotów wizerunkowych.

    Nie mam wątpliwości, że jeśli w najbliższym czasie nic się nie zmieni i PiS wraz z rządem Morawieckiego nie narzucą narracji o „nowym otwarciu”, nie przedstawią wiarygodnej strategii działania na czwarty rok swoich rządów, a w walce z opozycją nie ruszą z kontrofensywą, która podetnie PO skrzydła i na powrót wepchnie ją do głębokiej defensywy, to wynik jesiennych wyborów samorządowych na szczeblu sejmików wojewódzkich może być dla PiS przykrą niespodzianką. A trzeba odnotować, że ewentualna porażka partii Kaczyńskiego prawdopodobnie poruszy domino przegranych w następnych miesiącach, którego nawet największe sukcesy gospodarcze nie będą już w stanie zatrzymać. Grafik wyborczy jest bardzo napięty – po jesiennych wyborach samorządowych mamy wybory do Parlamentu Europejskiego (wiosna 2019). Kilka miesięcy później (jesień 2019) odbędą się wybory do Sejmu i Senatu, a wszystko zwieńczy elekcja prezydencka (wiosna 2020).

    Skupienie się tylko i wyłącznie na gaszeniu bieżących pożarów polityczno-pijarowych jeszcze nigdy nie poprowadziło żadnej partii po wyborcze zwycięstwo (a szczególnie po kolejne z rzędu wyborcze zwycięstwo). Partia Jarosława Kaczyńskiego nie jest pod tym względem wyjątkowa. W trzecim roku rządów przyszło właściwe dla tego czasu rozprężenie. Mało kto się jednak spodziewał, że będzie ono aż tak głębokie. PiS zaczął popełniać kardynalne błędy, za które teraz musi płacić gorszymi sondażami. Co istotne – to partia rządząca, a nie zagranica, targowica czy ktokolwiek inny, jest za te błędy odpowiedzialna. Czy koniec PiS-u jest rzeczywiście blisko zależy od samego PiS-u. Najbliższe tygodnie powinny dać nam w tej kwestii odpowiedź.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....