Amerykanie zablokowali Słupcę

W sobotnie (2.06.) przedpołudnie mieszkańców Słupcy co chwila niepokoiły wozy żandarmerii wojskowej jeżdżące na sygnale. Ci, którzy wybrali się w tym czasie na spacer lub zakupy zastanawiali się co się dzieje. – Może kogoś szukają? – szeptano. Okazuje się, że powód aktywności ŻW był o wiele bardziej prozaiczny. Po prostu żołnierze amerykańscy zabłądzili i wjechali do Słupcy.

Kolumna wojsk amerykańskich, czyli kilkanaście opancerzonych samochodów wjechało w wąskie uliczki przy kościele św. Wawrzyńca. Pojazdy kilkadziesiąt minut stały na ulicy Kościelnej. W związku z tym w centrum miasta były spore utrudnienia w ruchu. W wyjeździe z miasta amerykańskim żołnierzom pomagała policja oraz żandarmeria wojskowa.

Próbom wyjazdu pojazdów przypatrywała się liczna grupa mieszkańców Słupcy, którzy mówią, że są już zmęczeni ciągłymi kłopotami wojsk amerykańskich. – Pierwszy i drugi raz to była jakaś atrakcja. Przejazdy żołnierzy podobały się zwłaszcza małym chłopcom. Niestety, teraz ich obecność w Powidzu jest coraz bardziej uciążliwa. Już któryś raz w ciągu kilku tygodni udało im się skutecznie zablokować całe miasto – można było usłyszeć na Placu Parysa w sobotnie przedpołudnie. Radny Maciej Graczyk na facebooku napisał, że to nie pierwszy raz jak amerykanie utknęli na słupeckich ulicach: – W niedzielę była podobna sytuacja. Teraz zablokowali Kościelną a w niedziele rondo „Berecik burmistrza” i Okopową. Dziwię się bo przecież Amerykanie nie jadą sami. Prowadzi kolumnę pojazdów i zamyka nasza żandarmeria wojskowa, więc coś nie tak z naszą żandarmerią – uważa radny Graczyk.

Według świadków amerykańscy żołnierze jadąc drogą krajową k92 od strony Konina, nie wiedzieć czemu wjechali w ulicę Warszawską. Gdy dojechali do kościoła, pod prąd wjechali w Kościelą i na Placu Parysa stanęli. Jak się nam ustalić kolumna samochodów jechała kilka dni pokonując trasę z Niemiec do Powidza, a w Słupcy znaleźli się w wyniku błędu elektronicznego nawigatora GPS, którym posługiwała się polska żandarmeria wojskowa prowadząca kolumnę.
Nikt tym razem nie ucierpiał, choc nie obyło się bez drobnych strat. Jeden z wozów zahaczył o lampę uliczną. Straty pokryje wojsko. Ulice Kościelna i Plac Parysa były zablokowane niemal 2 godziny.

Problem zaczyna denerwować mieszkańców powiatu słupeckiego, bowiem kolumna wojsk amerykańskich w ciągu ostatnich kilku miesięcy dała się we znaki niemal wszystkim uzytkownikom dróg w naszym powiecie. Kilkanaście dni tenu pojazdy opancerzone uszkodziły np. kapliczkę na Łężcu (gm. Strzałkowo). Rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej ppłk. Rafał Karpienko rozumie irytację mieszkańców, ale mówi, że wina nie leży po stronie Żandarmerii Wojskowej. – Trasy przejazdu kolumn wojskowych nie planuje ŻW, tylko szefostwo transportu i ruchu wojsk, dowódctwa generalnego. ŻW tylko czuwa, zeby ta kolumna bezpiecznie przejechała, a samą trasę wyznacza odpowiedzialny za to koordynator STiRW – mówi rzecznik prasowy ŻW. W takim razie jak to się dzieje, że kierowcy żandarmerii wjeżdżają w wąskie uliczki, często pod prąd? – Kolumna jest pilotowana i uprzywilejowana. Używane są sygnały świetlne i dźwiękowe, więc znaki drogowe nie są dla niej wyznacznikiem. Natomiast na trasie był robiony rekonesans i ustalony najbardziej dogodny jej przebieg. My nie planowaliśmy trasy tego przejazdu – mówi ppłk. Karpienko.

  • at 10:59
    Permalink

    Oni są ręki niczym poseł Pięta z pisu. Niczym marszałek Kuchciński dający kary za zabranie głosu.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....