Biogazownia wzbudza obawy i sprzeciwy

Większość ludzi była sceptycznie nastawiona do pomysłu właścicieli stadniny koni
Większość ludzi była sceptycznie nastawiona do pomysłu właścicieli stadniny koni

Zebranie informacyjne dla mieszkańców
W związku z planami właścicieli Stadniny Koni w Mieczownicy Michała Owczarka i Bogdana Kaczorowskiego dotyczącymi pobudowania biogazowni na terenie gospodarstwa, w miejscu gdzie znajdują się stare chlewnie, w miniony piątek (16.07) odbyło się spotkanie informacyjne dla mieszkańców sołectwa Doły, na które przybyło także kilkoro mieszkańców pobliskiego Marcewa i Mieczownicy. Ludzie nie kryli niechęci do nowej inwestycji, nauczeni doświadczeniem z kurnikami.

EKSPERCI ZACHĘCAJĄ DO BUDOWY
Na piątkowym spotkaniu oprócz mieszkańców obecny był również wójt gminy Ostrowite Henryk Tylman, właściciel mieczownickiej stadniny Michał Owczarek oraz przedstawiciele firmy projektującej obiekt. Zasadniczym celem spotkania było przybliżenie mieszkańcom zasad funkcjonowania biogazowni, jej budowy i parametrów. Franciszek Nowak – przedstawiciel firmy projektowej ENECO, jak również Związku Dzierżawców i Producentów Rolnych przedstawił, że biogazownia to nowa dziedzina działalności rolniczej, jaką jest produkcja gazu.

Henrykowi Świtalskiemu zebranie rozjaśniło niektóre kwestie i zamierza dokładniej przyjrzeć się biogazowniom
Henrykowi Świtalskiemu zebranie rozjaśniło niektóre kwestie i zamierza dokładniej przyjrzeć się biogazowniom

To rewolucja mało rozpropagowana w środowiskach rolniczych i dlatego często budzi kontrowersje. W Niemczech jest około 6 tys. biogazowni o różnej mocy. Biogazownia działa przetwarzając kiszonkę z kukurydzy, zbóż, obornik i gnojowicę. Może pracować także, przetwarzając odpady komunalne. Przetwarzając to odbiera jedynie metan, czyli to co najbardziej czuć. Dlatego pozostającym odpadem produkcji gazu jest bezwonny substrat, który może być zagospodarowany na polach jako produkt ekologiczny. Biogazownia w Mieczownicy o mocy 1 MW będzie bazowała głównie na kiszonkach roślinnych i odpadach z gorzelni (wywar). Zaprojektowania jest na przerobienie 15 tys. ton kiszonki z kukurydzy oraz 1 600 ton kiszonki ze zboża i wywaru z gorzelni w roku – tłumaczył Nowak.

Dodał, że biogazownia przy rozruchu stanowić będzie rynek zbytu kiszonek dla okolicznych rolników. Zapewnił, że z biogazowni żadne przykre zapachy dochodzić nie będą, ponieważ pozyskany w procesie technologicznym metan będzie natychmiast spalany i zamieniany w energię elektryczną. Wyjaśnił, że pozostały z procesu fermentacji substrat może być zagospodarowany na polach jako nawóz i takie posunięcie daje możliwość brania udziału w programach rolno środowiskowych, bo jest to podstawa do stwierdzenia produkcji ekologicznej i uzyskania wyższych cen za płody rolne. Na potwierdzenie tych słów druga reprezentantka firmy Elżbieta Kapczyńska przytoczyła opinię Rady Ministrów, w której stoi, że biogazownie to jeden z najważniejszych elementów źródeł energii odnawialnej i nie stanowią zagrożenia dla środowiska. Zgromadzonym mieszkańcom zaprezentowano również film ukazujący konstrukcje i lokalizację biogazowni w Niemczech (tuż przy budynkach mieszkalnych właściciela) aby potwierdzić, że z działalności tego obiektu nie będzie przykrych zapachów.

WĄTPLIWOŚCI I PYTANIA MIESZKAŃCÓW
Sołtys Dołów Waldemar Nagórski ponad wszelką wątpliwość dociekał, czy aby na pewno z działalności biogazowni nie będzie smrodu, bo Konspol też tak obiecał, a teraz okoliczni mieszkańcy muszą wąchać uciążliwy fetor.

Przedstawiona opinia ministerstwa, dla Zbigniewa Pęczka nie stanowi żadnego atutu dla inwestycji
Przedstawiona opinia ministerstwa, dla Zbigniewa Pęczka nie stanowi żadnego atutu dla inwestycji

Jak będzie biogazownia, to będzie wszystko – bulwersowała się mieszkanka Tumidaja Wiesława Janaczyk. Inny mieszkaniec tej miejscowości – Marcin Kwiatkowski stwierdził, że był w Niemczech i Francji, gdzie widział biogazownie i śmierdzi tam jak jasny piorun, ale jak się okazało od chodowli świń. Inna osoba dociekała, gdzie będzie składowany obornik do przetwarzania, bo samo jego gromadzenie może fundować okolicznej ludności kolejną „perfumerię”.

Padło podejrzenie, że Stadnina buduje biogazownię w porozumieniu z kurnikami, które nie mają gdzie podziać obornika i sama nie ma co zrobić z zielonką i wywarem z gorzelni.

Gorzelnia w Mieczownicy będzie bazowała na kiszonkach, a nie oborniku. Na nadmiar zielonki też nie narzekamy, bo nie mamy bydła i traw nie siejemy. Siejemy to, na co mamy zbyt: kukurydzę, zboża, rzepak. Biogazownia będzie bazowała na własnych płodach rolnych – tłumaczył Michał Owczarek.

Powiedział również, że nie chce w żaden sposób zaszkodzić okolicznej ludności, bo sam też tutaj mieszka już ponad 30 lat. Przedstawiciele firmy ENECO zaproponowali, że zabiorą kilka osób do Niemiec, aby zobaczyły biogazownię na własne oczy i sprawdziły, czy tam śmierdzi, czy nie. Wyjazd najprawdopodobniej odbędzie się po żniwach.

Dziś decyzji nie podejmiemy. Musielibyśmy jechać i zobaczyć, poczytać fachowej literatury, aby mieć lepszy pogląd na sprawę. O kurnikach też nie wszyscy mieli pojęcie, a teraz musimy się z tym smrodem męczyć. Jakie profity ma z tego gmina? Żadne, jedynie podatek miejscowy. Musimy to dobrze sprawdzić, bo Słupca też cała zasmrodzona, a szło to oddalić od miasta– polemizował Henryk Świtalski z Dołów. – Kiszonka z kukurydzy ma stanowić napęd dla biogazowni, tylko kogo na Dołach, czy Tumidaju będzie stać na zasianie kukurydzy, jeżeli tu jest za słaba ziemia? I tak nie będziemy mieli zbytu na nasze płody po uruchomieniu biogazowni – prognozował Marcin Kwiatkowski.

SPOŁECZEŃSTWO JEST CZUJNE
Kilka pytań nie tyle do specjalistów w dziedzinie technologii, ile do władz gminy miał Józef Pepliński. Chodziło mu o to, czy usytuowanie planowanej budowy obiektu jest zgodne z planem przestrzennym zagospodarowania gminy Ostrowite i czy spełnia warunki i założenia Natury 2000? Czy mieszkańcy będą mogli jakoś korzystać z wyprodukowanej energii i czy inwestycja jest zgodna z ochroną środowiska?

Aby uzyskać pozwolenie na budowę biogazowni trzeba przejść cały zakres opracowywania różnej, wymaganej dokumentacji, w tym także raportu oddziaływania na środowisko przy opracowywaniu którego będą prowadzone konsultacje społeczne – tłumaczył Mirosław Michalak specjalizujący się w technologiach biogazowniczych.

Wójt Henryk Tylman wyjaśnił mieszkańcom, że na razie jest to tylko spotkanie informacyjne, a nie podejmowanie decyzji, a drugą stronę poprosił o wyrozumiałość, bo okoliczni ludzie nauczeni doświadczeniem boją się teraz nowych inwestycji.

Józef Pepliński ostrzegał mieszkańców przed popełnieniem błędu
Józef Pepliński ostrzegał mieszkańców przed popełnieniem błędu

O zamyśle budowy biogazowni poinformowałem gminę już w listopadzie. To nie jest żadna nowość. Chciałem spotkać się z mieszkańcami jak już będą opracowane raporty oddziaływania na środowisko, ale sołtys Nagórski prosił o wcześniejszy termin i nie chciałem tego blokować. Biogazownia ma być rolnicza, tylko do naszych potrzeb. Nie będą przyjeżdżały żadne wielkie transporty po substrat, czy co podobnego. Poza tym ciepło uzyskane ze spalin (340-400°C) będzie wykorzystywane do ogrzewania kadzi w gorzelni, co zniweluje konieczność palenia węglem – tłumaczył Owczarek.

Sołtys Mieczownicy Mieczysław Gieczewski poparł koncepcję pojechania i na własne oczy i nos, przekonania się czy biogazownie są uciążliwe dla pobliskich mieszkańców, lecz nie na umówione spotkanie tylko z zaskoczenia.

Na kurnikach też byliśmy zobaczyć, czy nie śmierdzi, ale zawieziono nas wtedy jak były kurniki wysprzątane, zdezynfekowane i nasadzone małe kurczaki, więc przykrego zapachu rzeczywiście nie było, a teraz jest zupełnie inaczej.

Po wyczerpującej dyskusji Henryk Świtalski stwierdził, że jeżeli biogazownia ma służyć tylko do użytku gospodarskiego, a nie na skalę przemysłową, to wszystko w porządku.

Byle tylko nie urosła do większych rozmiarów. Trzeba wszystko dobrze sprawdzić i poczytać fachowej literatury. Wójt Tylman ze swojej strony zapewnił, że w każdej chwili będzie można do niego przyjść i dowiedzieć się na jakim etapie są formalności, bo pozostanie w ścisłym kontakcie z wykonawcami.

•••

Po zebraniu w sołectwie Doły trudno przewidzieć jakie będzie stanowisko mieszkańców w sprawie budowy biogazowni w Mieczownicy. Jednych żadne argumenty nie są w stanie nakłonić do przychylenia się do tej koncepcji, inni zaczynają się zastanawiać i będą sprawdzać, czy rzeczywiście niesie to za sobą tyle korzyści ile mówią specjaliści. Wygląda jednak na to, ze przeciwników będzie znacznie więcej. Może wizyta w niemieckiej biogazowni cokolwiek rozjaśni i podpowie mieszkańcom, czy to dobra inwestycja?

  • at 21:34
    Permalink

    Od 7 lat pracuje w firmie obslugujacej Biogazownie w niemczech. Jesli biogazownia przerabia produkty roslinne tj. kukurydza, buraki, kiszonki ze zboz, trawy to wcale nie smierdzi. Problem zaczyna sie wtedy, kiedy do pojemnika produkujacego gaz wrzuca sie padline, odpady zwierzece, wtedy smrod jest nie do wytrzymania.
    Poza tym biogazownia to rewelacja, okoliczni rolnicy moga sprzedawac tam swoje produkty, ziemia i dzierzawa ziemi pojdzie do gory o conajmniej 100%.
    Proble jest gdzie indziej, czego rolnicy i mieszkancy jeszcze nie widza. Biogazownia o mocy 1 MW potrzebuje ogromne masy towatu do przetworzenia, zeby to dobrze funkcjonowalo, tj. 50-70 ton kiszonki na dobe. Po przetworzeniu na gaz produktem ubocznym jest gnojowka, ok.50-70 tys. litrow gnojowki na dobe. Czyli zacznie sie jezdzenie po okolicy wielkimi traktorami, swiatek-piatek, wielkie pojazdy calymi dniami i nocami beda ryczaly na drogach i je rozwalaly
    Biogazownia produkuje bardzo duzo ciepla, a to jest potrzebne w produkcji kur, to moze jeszcze jakis kurnik pobuduja i tam beda cieplo sprzedawac.
    Biogaz o mocy 1MW produkuje tyle ciepla, ze powinien ogrzac cala Mieczownice.
    Biogazownia tak, ale tylko na produktach roslinnych, a nie odpadach zwierzecych, bo sie ludze podusza. Pozdrawiam.

    Reply
  • at 14:38
    Permalink

    Z tego co wyczytałem z informacji zawartych w artykule widać, że ciepło ma być wykorzystywane na potrzeby istniejącej gorzelni uważam że w tym przypadku ciepła będzie nawet zbyt mało aby zaspokoić jej potrzeby zostanie może tylko o niższych parametrach do zaspokojenia potrzeb budynków mieszkalnych w najbliższej okolicy gorzelni tzw ciepło odpadowe
    co do ciężarówek z odpadami to jest to istotny problem mam nadzieję że wykonawcy wybudują zbiorniki na płyn pofermentacyjny aby wywozić tylko 2 – 3 razy w ciągu roku i przewidzą ruch pojazdów cystern powinno być to rozpisane w projekcie – raporcie oddziaływania ważna jest lokalizacja względem pól
    ogólnie projekt ciekawy

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

....