Zimą do jeziora

Piątka odważnych. Mróz, śnieg i kawałki lodu w wodzie nie przeszkadzały morsom zanurzyć się w wodach Jeziora Powidzkiego.
Piątka odważnych. Mróz, śnieg i kawałki lodu w wodzie nie przeszkadzały morsom zanurzyć się w wodach Jeziora Powidzkiego.

Sypnęło śniegiem, powiało chłodem. Grudzień przywitał nas siarczystym mrozem i grubą warstwą śnieżnego puchu. Większości z nas – a zwłaszcza kierowcom – taka aura utrudnia życie. Są jednak i tacy, dla których mróz i śnieg nie są niczym strasznym. Mało tego, chętnie wtedy wskakują do lodowatej wody. Za niespełna miesiąc powitamy kolejny rok.

Tradycyjnie już członkowie powidzkiego Stowarzyszenia Morsów uczczą go… kąpielą w wodach jeziora. Zatem jednak miłośnicy zimowych kąpieli zaliczą noworoczne „nurkowanie”, muszą się do tego odpowiednio przygotować. Mają za sobą już pierwszy trening. Choć nie wszyscy mogli się na niego stawić, Ci, którzy przyjechali z pewnością mieli niezłą lekcję hartu ducha i ciała.

Z uśmiechem na ustach wskoczyli do lodowatej wody (liczyła ona zaledwie 7 stopni powyżej zera) jeziora Powidzkiego. Oczywiście wejście do akwenu poprzedzone zostało rozgrzewką. Trening odbył się na plaży morsów i miłośników windsurfingu w Ostrowie.

A do wody razem z Juliuszem Chrzanowskim – prezesem powidzkiego Stowarzyszenia Morsów weszli: Janusz Krajniak, Tomasz Synowiec, Marek Pietrowicz i Rafał Zieliński.

Co prawda wspólnie z kolegami w zasadzie pierwszą zimową kąpiel chciał zaliczyć także Karol Pękacki, ale choroba uniemożliwiła mu całkowite wejście do wody. Czekamy na kąpiel noworoczną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *