Upiorne sceny na słupeckim cmentarzu

Kto przenosił zwłoki z grobu do grobu?
Kto przenosił zwłoki z grobu do grobu? Rys. Piotr Wróblewski

Opieka czy nadopiekuńczość? Kto przenosił zwłoki z grobu do grobu?
Takiej historii jaka miała miejsce na parafialnym cmentarzu w Słupcy jeszcze nie było. We wrześniu jedna ze słupeckich rodzin bez stosownych zezwoleń przeniosła ciało swojej krewnej z jednego grobowca do drugiego. Powodem ich decyzji było prawdopodobnie to, że kobieta zajmująca się zwłokami zbyt troskliwie się nimi opiekowała. Przebierała denatkę nawet kilka lat po śmierci.

TROCHĘ CZARNEGO HUMORU…
Pani Gienia Przebierska opiekowała się grobem rodzinnym, w którym leżała między innymi jej ciocia. Opieka była trochę nietypowa. Zazwyczaj wszyscy czyszczą płytę pomnika, grabią liście dookoła grobowca, i przynoszą świeże kwiaty na grób. Pani Gienia jednak miała inne metody dbania o bliskich zmarłych. Swoją ciocię, która zmarła 8 lat wcześniej, przebierała, a nawet… myła. Pewnego dnia jednak nie mogła tego zrobić. Ktoś ukradł trumnę!

Jak się okazało o działaniach Gieni Przebierskiej dowiedziała się rodzina. Szczególnie rozzłościło to państwa Demońskich – słupeckich przedsiębiorców. Postanowili oni zakończyć te upiorne działania, i po cichu przenieśli trumnę cioci do innego grobowca. Pani Przebierska zdenerwowana tym faktem chciała, by prokurator wyjaśnił tę sprawę i oskarżył krewnych o kradzież zwłok. Tak jednak się nie stało, a prokuratorzy z uśmiechem odmówili dalszego postępowania.

CAŁKIEM POWAŻNIE…
Kilka miesięcy temu dostaliśmy informacje o tym, że rodzina ze Słupcy przeniosła w tajemnicy ciało swojej cioci. Aby dokonać przeniesienia, czyli ekshumacji zwłok, potrzebne są zgody od administratora cmentarza (w przypadku Słupcy chodzi o parafię świętego Wawrzyńca), oraz pozytywna opinia stacji sanitarnoepidemiologicznej.

Potrzebna jest również zgoda najbliższej rodziny na otwarcie grobowca i przeniesienie ciała, oraz dużo innych formalności. Przenosząc, tego wszystkiego nie mieli. Prawdopodobnie nie uzyskaliby zgody najbliższej rodziny, więc dalsze formalności były całkowicie nieosiągalne. Zdarzenie potwierdza słupecka prokuratura: ,,Przyszła Pani i powiedziała, że z grobowca rodzinnego zginęły zwłoki. Okazało się, że były to zwłoki już ośmioletnie. Po wszczęciu procedury okazało się, że zwłoki zostały przeniesione do innego grobowca rodzinnego, z uwagi na to, że ta pani, która zgłaszała, zbyt troskliwie się tymi zwłokami opiekowała. To znaczy: myła je, przebierała.

W końcu rodzina zdecydowała, że zabierają te zwłoki do męża zmarłej. Prokuratura odmówiła wszczęcia dalszego postępowania, ponieważ zwłoki nie zostały skradzione. Patrzyliśmy na sprawę pod względem profanacji, ale trumna była cała, a zwłoki nie były dotykane.’’ Udało się nam dotrzeć do rodziny, która przeniosła ciało swojej bliskiej, więc postanowiliśmy spytać o zaistniałą sytuację samych zainteresowanych. Niestety nie uzyskaliśmy żadnych informacji. Mało tego postraszono nas sądem, oraz jak to zwykle bywa w podobnych przypadkach – usłyszeliśmy wiele wulgaryzmów kierowanych w naszą stronę.

P.S. Personalia bohaterów opowieści w artykule zostały zmienione.

  1. Ludziom odbija… najprostsze wytlumaczenie :-/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.